Wrzesień był wymagający, oj był. Przyniósł jednocześnie wiele satysfakcji zarówno w życiu zawodowym jak i prywatnym, ale o tym, co w prywacie może innym razem 😉 We wrześniu najwięcej pracy, energii i zaangażowania kosztowało mnie zdecydowanie 21 dni na macie. Zanim jednak cała akcja się zaczęła tj. 4.09 działałyśmy z Kasią jak mrówki praktycznie cały sierpień planując, nagrywając i spinjąc całą machinę do kupy, bo był to projekt duży. Chociaż projekt zakończył się ogromnym sukcesem i masą zadowolonych uczestników, to nie obyło się to bez wątpliwości i potknięć.

Początki

W ubiegłym roku organizowałam Miesiąc treningów na bosaka. Pierwsze wyzwanie tego typu, kaliber dużo mniejszy, bo zapisało się bodajże 600 osób, co dla osoby dopiero wchodzącej w internety było i tak sporą liczbą. Postanowiłam więc, że i w tym roku zrobię coś podobnego. Na miesiąc przed rozpoczęciem działań, czyli w lipcu, miałam jednak mnóstwo wątpliwości, ponieważ wiedziałam z czym to się będzie wiązać. Minimum 1,5 miesiąca ostrej pracy (wstawanie o 5 rano i kończenie zadań do ok. 23) w międzyczasie dom, treningi, no proza życia, co tu dużo gadać. Dodatkowo spora zagwozdka zawodowa, w którą stronę iść? Czy bardziej w lekcje indywidualne czy właśnie w działania internetowe. Pod koniec lipca nadal stałam na rozstaju i musiałam podjąć jakąś decyzję i tak w zasadzie nie wiem co mnie do tego pchnęło, ale stweirdziłam, że zrobię 21 dni na macie i to będzie taka akcja, najwyższej jakości! No tip top po prostu! Napisałam do Kasi, ustaliłyśmy terminy nagrywania i…poszło!

Codziennie wchodziłam na matę! To pierwszy raz, kiedy regularnie ćwiczyłam i wytrwałam do końca sportowego wyzwania!

Uczestniczka akcji 21 dni n macie

Jak to się odbywa?

To, co widzisz, to fasada, za nią jest mnóstwo planowania, ponieważ w wakacje mój synek nie chodził jeszcze do przedszkola. Kombinowałam więc na wszystkie możliwe sposoby, aby wygospodarować czas na realizację projektu. W każdej wolnej chwili projektowałam trenigi i ćwiczenia, które znajdą się w poszczególnych filmikach, a każdy miał nieco inną tematykę. Jak wiesz w te wakacje pogoda nie rozpieszczała, a więc kilkakrotnie zdarzyło się, że nie mogłyśmy z Kasią nagrywać, bo..deszcz, bo…zimno i wiele innych. Zapisy rozpoczęły się już w sierpniu, moim marzeniem było, aby chociaż 1000 osób zapisało się na akcję. W rezultacie na akcję zapisało się 3500 osób! Dziewczyny codziennie otrzymywały maila z instrukcjami, notką ode mnie oraz linkiem do treningu. Akcja toczyła się nie tylko przez 10 minut dziennie. Codziennie pracowałyśmy nad jakims aspektem, przeniesieniem tego, co robimy również poza matę. Za kulisami oznaczało to dla mnie spore wyzwanie…pisarskie i techniczne, bo nie wiem czy wiesz, ale nie ma tutaj żadnego pana technicznego, który wspiera mnie swoja mądrością 😉

Czuję zmiany w swojej postawie, jestem bardziej świadoma swojego ciała i tego, jakie formy przybiera 😉 rzadziej boli mnie kręgosłup i biodra. Widząc pozytywne zmiany w fizycznym i psychicznym samopoczuciu mam ochotę kontynuować taką formę ćwiczeń 🙂

Uczestniczka akcji 21 dni na macie

Idea

Idea akcji jest taka, że przez 21 dni kształtujesz nowy nawyk. Specjalnie poprzez krótkie treningi. Dłuższe to zbyt duża bariera wejścia, w szczególności dla mam, które mają mnóstwo zadań do wykonania wciągu dnia i komuś, kto nie doświadczył tego stanu rzeczy, raczej trudno to będzie sobie wyobrazić. Mając doświadczenie jako mama, dobrze widziałam jaka ilość czasu jest realna, a moją prywatna misją było zaszczepienie chęci codziennego ćwiczenia również u  tych z Was, które nieszczególnie lubią to na codzień. Poza tym nie jest sztuką robić coś przez tydzień, dwa czy miesiąc. Sztuką jest sprawienie, aby ta codzienna aktywność weszła nam w krew i aby dbanie o siebie nie kojarzyło nam się z czymś karkołomnym i nieprzyjemnym, bo wcześniej czy później z tego zrezygnujemy.

Zobaczyłam, że robiąc mało można zrobić dla siebie dużo. Ze codziennie można osobie zadbać… To, co poczułam, to sprężystość ciała po Twoich ćwiczeniach. A że cwiczylam przewaznie rano, to miałam energię i dobry humor na cały dzień! I lepiej się czułam w swoim ciele. Bo treningi w klubie dają zupełnie inny efekt niż Twoje:)

Uczestniczka 21 dni na macie

Rezultaty

Wspaniale było czytać i oglądac jak dziewczyny się angażują w codzinne działania i małymi krokami realizują często coś, co wcześniej wydawało im się niemożliwe. Jak odkrywają siebie, swoje ciało i jego możliwości. Uświadamiaja sobie przeróżne rzeczy. Duża część uczestniczek skończyła akcję z powodzeniem. Całość została oceniona przez uczestniczki na 9,82 (oczywiście, że badam satysfakcję i to, czego potrzebujecie), 100% uczestniczek poleciłoby tą akcję swoim bliskim.

Ćwiczę wreszcie z przyjemnością i regularnie! A do tego przy regularnych ćwiczeniach zaczęłam wprowadzać inne nawyki. I jestem bardziej świadoma swojego ciała.

Uczestniczka 21 dni na macie

Co to oznacza dla mnie?

Pomimo początkowych wątpliwości znalazłam swój kierunek. 21 dni na macie było potwierdzeniem tego, że kobiety chcą zadbać o siebie, swoje samopoczucie i poznać lepiej swoje ciało. Niekoniecznie jest to również tożsame z wykonaniem miliona brzuszków, ponieważ te nasze cielesne porzeby są bardzo różne. Ja mam możliwości i narzędzia, aby ten proces ułatwić. Utwierdziłam się w tym, że internet jest najlepszym dla mnie polem działania, które lubię i które pozwala mi robić rzeczy tak, jak ja je widzę, na podstawie informacji, które od Was dostaję. Po akcji odbyły się zapisy do wirtualnego studia Na bosaka, w ramach, którego dziewczyny kontynuują swoją przygodę na macie i poza nią. Szykuję równiez powolutku nowe materiały, które mam nadzieję spotkają się z tak samo pozytywnym odbiorem.

Daj znac co o tym sądzisz?

Ściskam jesiennie i lecę czytać książkę do parku,

Jeśli pierwszy raz słyszysz o 21 dniach na macie to możesz dołączyć TUTAJ