Wielkimi krokami zbliżają się wakacje, a wraz z nimi wakacyjne podróże: te bliższe i dalsze. Kiedyś myślałam, że im dalej pojadę, tym lepiej i fajniej. Wydawało mi się, że wszędzie trawa jest zieleńsza niż u nas. Kiedy jednak urodziły się moje dzieci, zapędy podróżnicze zmalały i to nie tylko dlatego, że jest trudniej. Stopniowo zmianie ulegało moje myślenie na temat tego, co dla mnie jest wartościowe, uczyłam się również funkcjonowania w nowej sytuacji, a także doceniania i wdzięczności za te małe rzeczy, które składają się na naszą codzienność. Wróciły do mnie również moje własne wspomnienia z dzieciństwa, które odegrały w tym procesie sporą rolę. To były proste wakacje blisko natury.

Wspomnienia z wakacji

Jakie są Twoje najbardziej kolorowe i szczęśliwe wspomnienia z wakacji? Jakie pojawiają się jako pierwsze? Jakiś czas temu uświadomiłam sobie, że moje najszczęśliwsze wspomnienia z wakacji to te, które odnoszą się czasu spędzonego na wsi wraz z gromadką innych dzieci. Nie są to wakacje, które spędziłam w upalnym Egipcie czy też w malowniczej Chorwacji. Najpiękniejsze wspomnienia mam z wypadów do malutkiej, mazowieckiej wsi. Biegaliśmy wtedy po polach, wspinaliśmy się na stogi siana, nocowaliśmy w małym domku pod lasem, kąpaliśmy się w rzece. Te wspomnienia odżyły we mnie, gdy urodził się mój syn. Zastanawiałam się, jakich wakacji chciałabym dla niego i czego chciałabym go nauczyć.

Ruch w naturze

Myślę, że jedną z najwartościowszych rzeczy, jakie wiążą się z tymi wiejskimi wakacjami, jest swobodny i niczym nieskrępowany ruch na łonie natury. Biegaliśmy po okolicy od rana do wieczora, łaziliśmy po lesie, wspinaliśmy się na drzewa i sami wymyślaliśmy sobie niezliczone zabawy. Jedną z nich była wyprawa nad rzekę oddaloną o kilka kilometrów. Kiedy dorośli zorientowali się, że nas nie ma, była niezła draka, ale za to do tej pory wspominamy to z uśmiechem na twarzy. Mieliśmy mnóstwo ruchu bez nadzoru, nikt też nie pokrzykiwał, że się spocimy/przewrócimy/skaleczymy. Moja mama często załamywała ręce, gdy wracałam notorycznie w zniszczonych ubraniach. Myślę jednak, że było warto, ponieważ dzięki temu nauczyłam się ufać swojemu ciału w innych niż kontrolowane, miejskie warunki. W mieście wszystko jest równe i płaskie przez co dzieciaki nie mają możliwości rozwoju wszystkich cech motorycznych. Taka przestrzeń jest dla nich również o wiele mniej atrakcyjna, ponieważ jest planowana i tworzona w przewidywalny sposób. 

Edukacja w naturze

Pokolenie naszych dzieci rzadko ma kontakt z naturą. Tak naprawdę spędza najmniej czasu na łonie przyrody spośród wszystkich dotychczasowych pokoleń. Nie wiem jak Ty, ale ja wiele cennych lekcji wyniosłam właśnie z obcowania z przyrodą. Chodząc po lesie z dziadkiem, uczyłam się, dlaczego mech rośnie właśnie tu, jak zbierać jagody i które grzyby są jadalne. Podobne rzeczy pokazuję mojemu synowi i widzę z jakim wielkim zaciekawieniem on chłonie tę wiedzę, tak jakby była ona kluczowa. Dla dziecka wszystko jest ciekawe, a to, co zobaczone w praktyce, jest sto razy bardziej atrakcyjne. Mój syn bardzo często zadaje mi pytania, na które nie znam odpowiedzi i dzięki temu inspiruje mnie do poszukiwań. To także nauka budowania szałasu, rozniecania ognia, wiązania węzłów i obcowania z narzędziami. Okazuje się, że dzieciaki obecnie dużo szybciej opanowują obsługę tableta niż wiązanie sznurówek, czy inne czynności manualne, które niegdyś były filarem naszego przetrwania.

Co wakacje blisko natury mogą zaoferować naszym dzieciom?

Przede wszystkim całe mnóstwo niczym nieskrępowanego ruchu! Nauka zachowania w różnorodnych sytuacjach, np. na zwalonym pniu albo śliskim kamieniu to nieoceniony trening, dzięki któremu Twoje dziecko będzie o wiele pewniej poruszać się również w innych sytuacjach. Badania naukowe jasno wskazują jak zbawienny wpływ ma ruch i natura na stabilizację nastroju i poprawę zdolności poznawczych. Myślę, że takie wakacje blisko natury to również niesamowita przygoda dla nas samych – rodziców i okazja do przypomnienia sobie jak to było kiedy sami byliśmy maluchami beztrosko ganiającymi po polu/łące/lesie.

Koniecznie daj mi znać w komentarzu, jakie są Twoje najbarwniejsze wspomnienia z wakacji, chętnie się dowiem!

PS. Z początkiem lipca robię sobie przerwę od social mediów, dlatego, jeśli chcesz pozostać w kontakcie koniecznie dołącz do mojego newslettera.