Która z nas nie chce szybko wrócić do formy po ciąży ręka w górę. Aha, coś mało tych rąk. Bądźmy szczere, bardzo wiele z nas chce po porodzie ‘odzyskać swoje ciało’. To taki nowy wyznacznik ‘idealnej pani domu’ tylko, że zamieniłyśmy idealną panią domu w fartuszku, na panią z kaloryferkiem na brzuchu. Też tam byłam dziewczyny! Czytaj dalej, jeśli chcesz dowiedzieć się dlaczego nie jest to najlepszy pomysł

Trochę pranie mózgu

Jako ludzie jesteśmy stworzeniami społecznymi, dlatego tez tak bardzo lubimy media społecznościowe A w nich wiadomo. Blichtr, przepych i wszystko, co najwspanialsze. Wśród tego wszystkiego swoje zaszczytne miejsce zajmuje #fitmama. W ten sposób staramy się udowodnić, że wspaniale dajemy radę, że urodziłyśmy dziecko, ale tak naprawdę niewiele się zmieniło. Fizjologia jednak mówi nam coś zupełnie innego. Po porodzie potrzebujemy naprawdę sporo czasu, aby wrócić do siebie. Chcemy, aby powrót do formy odbył się przez noc i wielokrotnie zadajemy sobie sfrustrowane pytania o to ‘kiedy mój brzuch znów stanie się płaski?’. Nie ma jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie. Jest to kwestia bardzo indywidualna. Jednak o wiele ważniejsze jest tak naprawdę to, abyśmy wróciły do dobrego funkcjonowania. W ubiegłym tygodniu rozpoczęłam po ciąży współpracę indywidualną z podopiecznymi i już słyszałam to pytanie! Dajmy sobie czas. Odpoczynek, regeneracja i polubienie się ze swoim ciałem mają naprawdę gigantyczne znaczenie. Piszę o tym sporo w mojej książce.

Poporodowy crossfit

Żeby nie było, że jestem taka mądra i sprytna, sama też po pierwszej ciąży bardzo szybko chciałam wrócić do formy. Chciałam udowodnić jaką jestem wspaniłą #fitmamą i dodatkwo panią domu w wyprasowanym fartuszku. W czasie połogu zamiast odpoczywać sprzątałam mieszkanie, a gdy mój synek miał 3 miesiące poszłam na…crossfit! Po pierwszym wskoku na skrzynię poczułam, że nie jest to najlepszy pomysł dla moich mięśni dna miednicy. Nikt mnie przed tym nie uprzedził. Jeśli to czytasz i masz podobny pomysł to moja sugestia jest taka, aby wstrzymać się z intensywniejszymi aktywnościami przez jeszcze jakiś czas. Na tamtym etapie na moje ciało wciąż oddziaływała relaksyna, nie miałam też odpowiedniego wsparcia ze strony mięśni dna miednicy, o czym dowiedziałam się kilka miesięcy później. Pomimo to byłam dumną #fitmamą.

Odcięcie się od ciała

Współczesna kultura uczy nas odciąć się od ciała, co jest potrzebne, aby osiągnąć sukces w sporcie czy też na gruncie zawodowym. Macierzyństwo jednak jest bardzo pierwotnym obszarem naszego życia. Noworodki i małe dzieci bazują na mózgu gadzim, czyli tym, który jest odpowiedzialny za ich przetrwanie. Domagając się często płaczem atencji rodzica w momencie gdy według nich wymaga tego sytuacja. W miarę upływu lat uczymy się, że życiem nie mogą rządzić pierwotne instnynkty i coraz bardziej wychodzimy z ciała i wchodzimy do swojej głowy, a ta bardzo podatna jest na sygnąły płynące z zewnątrz. Nasze ciało mówi nam ‘stój, jesteś zmęczona, nie przspałaś całej nocy od n miesięcy’ jednak twój umysł woła ‘ale przecież powinnam pójść zrobić cardio, tak jest napisane w gazecie!’ Nie chodzi mi o to, aby bezwględnie słuchać swoich pierwotnych instynktów, ale o to, aby mieć baczenie na to, na jakim etapie życia się znajdujemy i być może znaleźć złoty środek w tej sytuacji.

Nie chcę tego widzieć

Odcinamy się od ciała również poprzez brak jego akceptacji. Ciało po ciąży ulega zmianom. Nie da się temu zaprzeczyć. Najczęściej nie akceptujemy swojego brzucha, który przecież dał Twojemu dziecku życie! Często stajesz bokiem do lustra, uwypuklając nieprawidłową postawę i złorzeczysz na swój brzuch. Nie tędy droga. Uwierz mi, że kiedy zaczniesz współpracować ze swoim ciałem, dowiadywać się o tym jak ono funkcjonuje i co zrobić, aby sobie pomóc efekty będą zaskakujące. Zaczniesz lepiej poruszać się na codzień, zauważysz zmiany nie tylko w swojej fizyczności ale także nastawieniu do życia. Zaczniesz cieszyć się z bycia w swoim ciele, a przecież o to właśnie chodzi!

Sprawny powrót do formy

O tym od czego zacząć ćwiczenia po porodzie pisałam w tym wpisie KLIK Bardzo ważne jest to, aby ocenić stan mięśni dna miednicy na wizycie u fizjoterapeuty uroginekologicznego TUTAJ możesz sprawdzić gdzie w Twojej okolicy przyjmuje odpowiednio przeszkolony specjalista. Naprawdę warto do aktywności wracać stopniowo, obserwować swoje ciało i to, jakie sygnały z niego płyną tak, aby nie zrobić sobie krzywdy. Warto poświęcić czas na budowanie sprawności, która pomoże Ci nosić i pielęgnować maluszka. Pamiętaj, aby zadbać o siebie, bo szczęśliwa mama to…szczęśliwa rodzina. Właśnie z taką myślą przewodnią przygototwałam warsztat dla mam i brzuchatek, który odbędzie się już niebawem w Warszawie szczegóły znajdziesz TUTAJ.

Uściski,
Kasia