Stało się, wkroczyłam w trzeci trymestr. Przygotowanie do porodu zaczęło więc zajmować nieco więcej miejsca w mojej świadomości . Pomyślałam, że to niezła okazja, aby podzielić się z Tobą kilkoma refleksami dotyczącymi różnic i podobieństw w przygotowaniu za pierwszym razem i teraz.

Myślałam, że siła i elastyczność mi pomogą

Myliłam się. Nie bałam się pierwszego porodu. Nie wiedziałam, co mnie czeka, ale sądziłam, że jestem dobrze przygotowana. W ujęciu fizycznym oczywiście. Ponad 3 lata temu sądziłam, że głównie o ten fizyczny aspekt chodzi. Przygotowanie do porodu sprowadzałam więc głównie do regularnej aktywności. Nie trenowałam crossfitu, ale nie stroniłam od podporów bocznych, mnóstwa wykroków i ćwiczeń na pośladki, co jak się okazało nijak nie pomogło mi podczas porodu, a teraz sądzę, że sprawę nawet skomplikowało.

Co robię inaczej?

Tym razem od początku ciąży nie zrobiłam ani jednego spięcia brzucha, unikam podporów i nie napinam pośladków 😉 Nad tym popracuję sobie później. Nie, nie leżę na szezlągu, regularnie chodzę na basen i ćwiczę, ale tym razem wygląda to inaczej. Od początku są to ćwiczenia o mniejszej intensywnści. Szczególnie teraz, w trzecim trymestrze nastawiam się na relaksację, ćwiczenia oddechowe i medytację. Dlaczego? Dlatego, że chciałabym urodzić w sposób jak najbardziej naturalny, co na tym etapie oczywiście pozostaje życzeniem. Poród jest wydarzeniem tak bardzo nieprzewidywalnym, że mam tą świadomość, że nawet te z goła odmienne przygotowania absolutnie niczego nie gwarantują.

otwieranie bioder

Akceptacja tego, co było

Mój pierwszy poród trwał bardzo długo. Wszystko w moim ciele wyuczone było jak się mobilizować i napisać a niekoniecznie doświadczać i rozluźniać. Bardzo mocno chciałam kontrolować całą sytuację, co również nie było pomocne. Finalnie udało mi się urodzić drogami natury. Nie byłam jednak zadowolona z tego, jak przebiegł mój pierwszy poród. Pogodzenie się z tym i przepracowanie tego, że był to dobry poród uznaję za część przygotowań do drugiego porodu. Dostrzeżenie tego faktu wydaje mi się bardzo ważne dla uwolnienia pewnych emocji i napięć z tym związanych, bo ciało pamięta absolutnie wszystko!

Opieka położnej

Nauczona doświadczeniami pierwszego porodu, drugą ciążę prowadzę u położnej, która specjalizuje się w porodach naturalnych. Od pierwszego spotkania czuję ogromną różnicę w poziomie zaangażowania osoby prowadzącej (może to być czynnik personalny), co wpływa pozytywnie na moje nastawienie. Nie ukrywam, że po pierwszym porodzie początkowo mocno obawiałam się wielkiego finału. Z perspektywy czasu uważam, że zapoznanie się z osobą, która poprowadzi Cię przez ciążę i doświadczenie porodu, przywita Twoje dziecko na świecie jest niezwykle ważne. Myślę, że potrzebujemy w tym procesie osoby towarzyszącej, tworzącej dla nas przestrzeń, podpowiadającej co robić na danym etapie, popowiadającej, co może nas dodatkowo wspomóc (jak np. masaż krocza). Czasami partner, który również bywa zagubiony to za mało.

Teraz pozostaje po prostu codzienne życie i cóż… kontynuowanie dobrych praktyk, przyglądanie się sobie, swoim reakcjom w róznych sytuacjach oraz myślom i odczuciom związanym z porodem, akceptacja tego, co nadchodzi.

Ściskam,

Kasia

PS. Daj mi znać jak podobał Ci się ten wpis, być może też przygotowujesz się do porodu i znalazłać tutaj coś ciekawego dla siebie?

PS. 2 TUTAJ możesz pobrać zestaw 3 krótkich treningów dla kobiet w ciąży

PS. 3 Jeśli chcesz poczytać o przygotowaniach do ciąży kliknij TUTAJ