pilatesPierwszy raz na zajęcia pilates trafiłam przypadkiem, nie pamiętam dokładnie jak to się stało. Do tamtego momentu traktowałam swoje ciało dość mechanicznie. Byłam wtedy jeszcze w wieku pacholęcym i najbardziej obchodziło mnie oczywiście… spalanie kalorii. Chociaż wcale tego nie potrzebowałam. Taka była moda. Już wtedy coś w mojej głowie kliknęło, że to jest fajne! Później na jakiś czas zapomniałam o ćwiczeniach Pilatesa i cała sprawa przycichła.

Ekspatka

Na zajęcia trafiłam ponownie, gdy mieszkałam w Hamburgu, a pilates był moim jedynym ratunkiem po całym dniu spędzonym za biurkiem, którego szczerze i z całego serca nie lubiłam. Miałam wspaniałą nauczycielkę, spokojną, wyrozumiałą i z ogromną wiedzą. Po zajęciach czułam się fenomenalnie! Spokojna, ale bardzo w ciele, czułam, że żyję. Pomyślałam: „Hej, też tak chcę! Chcę sprawiać, aby ludzie czuli się tak, jak ja czuję się teraz.” Nie zdecydowałam się na ten krok natychmiast.  Dopiero po jakimś czasie rzuciłam pracę w korpo i wróciłam do Polski. Rozpoczęłam swoje pierwsze szkolenie i zakochałam się na amen! Przestałam prowadzić inne rodzaje treningów, od tej pory interesował mnie już tylko pilates i joga. Interesowała mnie świadomość ciała i to jak się ono porusza oraz dlaczego jedne ciała poruszają się tak, a inne inaczej.

Joga

DSC07968Ma wiele odmian i imion. Joga jest super popularna i w sumie fajna. Na jakiś czas zawładnęła i moim sercem tak mocno, że pojechałam za nią do Indii, aby uczyć się ‘u źródła’. U źródła znalazłam jednak trochę nie to, czego się spodziewałam, możliwe, że źle trafiłam, nie chcę generalizować, ale wierzę, że każde doświadczenie jest dla konkretnej osoby i czemuś służy. Znalazłam tam dyscyplinowanie ciała poprzez codzienny reżim tych samych asan i dość intensywne naciąganie, po którym nie czułam się wcale wspaniale. Nie znalazłam zrozumienia ciała, które tak bardzo mnie interesowało. Ta podróż była bardzo ważnym doświadczeniem w moim życiu, jednak nie przysłużyła się ona osiągnięciu celów, jakie sobie postawiłam.

Nauka

Po powrocie z Indii rozpoczęłam kurs pilatesa na macie. Z dużą ilością godzin wykładowych, praktyk i obserwacji. Nie było żadnej drogi na pilatesskróty. Było trudno i bardzo interesująco. Nareszcie dostałam to, czego tak bardzo pragnęłam. Na kursie było mnóstwo informacji dotyczących funkcjonowania narządu ruchu. Odpowiedzi na pytania dlaczego ciało jednego człowieka porusza się tak, a drugiego inaczej. Jak postępować w konkretnych sytuacjach. To było to! Dopiero po dwóch latach zdałam egzamin na certyfikowanego nauczyciela pilates na matach w Akademii Diamond Pilates, jedynej w Polsce akredytowanej przez PMA szkole Pilatesa. Cieszę się, że z pomocą dziewczyn udało mi się odkryć czubek góry lodowej i mam nadzieję na kontynuację tej przygody, jaką jest poznawanie ludzkiego ciała i metody Pilatesa!