Jak się zmotywować?

Wracam po małej przerwie, która była po części wywołana wyzwaniem mailowym, które prowadziłam dla subskrybentów bloga, a po części Wialkanocą i tak jakoś wyszło, że tej przerwy zrobiło się… aż 3 tygodnie! Jak widzisz sama nie jestem idealna i nikt nie jest. Taka jest prawda, nieważne co pokazują media w tym temacie. Dzisiaj staram się udzielić odpowiedzi na pytanie o to jak się zmotywować.

Jak odnajduję motywację?

Pytanie o motywację przewija się wszędzie, bo prawda jest taka, że każdy ma z nią problem. Z natury jesteśmy raczej leniwi i ciężko nam się zmobilizować w sytuacji, która w realny sposób nas nie zmusza do akcji. Dlatego latami potrafimy odwlekać dbanie o siebie i swoje zdrowie. Nawet, gdy rejestrujemy jakieś niepokojące symptomy potrafimy je lekceważyć, aż do momentu gdy sytuacja jest na tyle poważna, że konieczna jest interwencja specjalisty.  Właśnie to jest moją największą motywcją, wcale nie jest nią szczupłe udo (oczywiście super, jeśli pojawi się jako efekt uboczny 😉 ale najbardziej motywujące jest dla mnie to, że chcę być sprawna, chcę czuć się dobrze we własnym ciele, chcę móc samodzielnie zadbać o siebie i swoje zdrowie i nie być skazaną na zabiegi medyczne ze względu na własne zaniedbanie. Dlatego zawsze mam z tyłu głowy to, że w bardzo dużej mierze moje zdrowie i sprawność zależy ode mnie samej. 

Od czego zacząć?

Zacznij od czegokolwiek. Wiem, że każdy chce mieć doskonałe efekty na już. Widzisz jak koleżanka z pracy robi postępy na jodze, a kolega przebiegł maraton. Ty nie lubisz biegać i nie przepadasz za jogą i to jest ok! W ogromnym worku możliwości na pewno jest coś dla Ciebie. Może lubisz Flamenco? Zrób pierwszy krok, nawet jeśli jest mały to zawsze coś jest lepsze niż nic. Pierwszym krokiem może być testowanie różnych rodzajów zajęć, zrobienie przeglądu roweru na wiosnę. Cokolwiek co da impuls do działania.

Znajdź swoją motywację

Zastanów się dlaczego aktywność fizyczna jest dla Ciebie ważna? Może planujesz zajść w ciążę? Może chcesz wykonać jakiś element?  Może masz małe wnuki i to dla nich chcesz utrzymac sprawność? Nie wiem tego, Ty to wiesz i dobrze jest znaleźć swoją motywcję. Motywacja dotycząca wyglądu jest najbardziej nietrwała, nawet u osób profesjonalnie zajmujących się ruchem jest to trudny temat, ponieważ stwarza dużą presję psychiczną, a ta równa się ze stresem. Wiemy, że strets stoi w sprzeczności ze zdrowiem, prawda? Wiele osób rezygnuje, ponieważ niewystarczająco szybko widzi efekty lub też rezygnuje po ich osiągnięciu ze względu na wymagający tryb życia, którego nie jest w stanie utrzymac na dłuższą metę. Dlatego znajdź swoją motywację i to, co działa dla Ciebie. 

Dziel i rządź na macie

Chcesz wiedzieć jaka jest najczęstsza wymówka? Nie mam czasu, bla bla bla. Tak, wiem, czasu jest zawsze za mało. Dlatego ważne jest odpowiedzenie sobie na pytanie jak ważne jest dla Ciebie własne zdrowie i dobre samopoczucie. Najważniejsze? To świetnie się składa, bo dla mnie też! Jeśli tak nie jest to czas zmienić priorytety i ustawić przy tym punkcie ten najwyższy. Na pewno są w domu zadania, które może spokojnie przejąć Twój partner. Może przez te pół godziny zająć się dzieckiem albo rozwiesić pranie, kiedy Ty będziesz ćwiczyć na macie (albo gdziekolwiek indziej). Brak czasu to wymówka. Pokombinuj i znajdź zadania, które albo nie są wystarczająco ważne (skrolowanie fejsa i IG) albo możesz je delegować komuś innemu (mąż świetnie się nada). 

Nastaw się pozytywnie

Wiele osób z założenia negatywnie podchodzi do aktywności. Nie było takich wzorców w dzieciństwie (jeśli jesteś rodzicem to wiedz, że warto takie wzorce w domu pokazywać) lub co gorsza babcia wykrzykiwała przez okno „nie biegaj, bo się zmęczysz!” No i co wtedy? Jest trochę klapa, bo mamy wdrukowane w głowie, że ruch nie jest fajny, a przecież jesteśmy stworzeni do ruchu! Znajdź coś, co będzie związane z aktywnością i co poprawia Ci humor, tylko błagam niech to nie będzie snickers w nagrodę. Koło wysiłek i nagroda w postaci jedzenia to niestety droga do…nikąd. Mówię tu raczej o małym rytuale, dla mnie rozłożenie maty oznacza chwilę dla siebie, relaks, rozluźnienie, później wypijam w spokoju herbatęi jest naprawdę błoooogo. Wiem, że później czuję się wspaniale, zadbałam o siebie i mogę wracać do działania.

Podsumowując chciałam jeszcze raz przypomnieć, że nikt nie jest idealny, zawsze zmotywowany i perfekcyjny. To złudzenie. Zrób to, co możesz na ten moment i ciesz się tym 🙂

Daj mi znać, jakie są Twoje sposoby na motywowanie się, chęcie się dowiem,

PS. Trwaja zapisy do programu, w którym będziemy się wzajmenie motywować, wspierać, ćwiczyć a także zdrowo odżywiać, jeśli jesteś zainteresowana zapisz się klikając tutaj.

2 komentarze

  • Reply
    Irmina
    Kwiecień 25, 2017 at 4:55 pm

    Chyba największą motywacją jest dla mnie świadomość, że to co robię ma sens, że widzę efekty. I nie chodzi mi tu o fizyczny aspekt, a wewnętrzny- lepsze samopoczucie, rozwój etc.:)

    • Reply
      admin
      Kwiecień 30, 2017 at 7:46 pm

      Dokładnie! U mnie tak samo 🙂

    Leave a Reply