Na dzisiaj wybrałam temat intrygujący zapewne wiele z Was. Rzecz dotyczyć będzie cellulitu. Ja i cellulit znamy się całkiem nieźle. Przez jakiś czas gościł na mych udach i pośladkach. Wcale się nie lubiliśmy, ale jakoś nie chciał sobie pójść. Czasami dostarczał mi nawet delikatnch dolegliwości bólowych. Nie będę w tym wpisie polecać drogich kosmetyków ani wysyłać Cię do SPA. Mam dla Ciebie kilka praktycznych porad i informacji jak sobie z tym demonem radzić albo inaczej jak ja sobie poradziłam dowiadując się o kilku istotnych rzeczach. Zaznaczam jednak, że to, co tutaj opisuję to działania, które u mnie przyniosły pozytywne rezultaty. Nie jestem dermatologiem czy kosmetologiem i nie prezentuję tutaj żadnych wyników badań, bo ja sama jestem raczej żadną grupą badawczą.

Skąd te grudki na mym udzie?

Cellulit to nieprawidłowe rozmieszczenie tkanki tłuszczowej, w rezultacie mamy nierówną i pofałdowaną skórę ud, posladków, brzucha oraz ramion. Nie zrozum mnie źle, ale cellulit nie jest do końca normalny czy też fizjologiczny (aha, już słyszę te głosy oburzenia, ale hold ur horses!). Otóż występowanie cellulitu jest często łączone z niewłaściwym funkcjonowanie powięzi, czyli systemem, który otacza nasze mięśnie, stawy, kości, nerwy i narządy. Jest to tkanka odpowiedzialna za prawidłową ruchomość i funkcjonowanie ciała. Sucha i posklejana powięź daje efekt sztywności i bólu ciągnięcia. Nieodstatecznie elastyczna i nawodniona powięź może być jedną z przyczyn powstawania cellulitu. Oczywiście nie bez znaczenia są tez hormony, ale one nie znajdują się akurat w obrębie moich kompetencji, dlatego ja się zajmę głównie tematem powięzi i skóry.

sposoby na cellulit

Forma treningowa – co wybrać?

Pisma kobiece ze swych pierwszych stron informują, że aby pozbyć się cellulitu musisz… schudnąć. Serio? A co w przypadku, kiedy jestem już szczupła, a nierówności na mym wyrzeźbionym udzie ani myślą sobie pójść? Najlepszymi moim zdaniem formami są formy takie jak stretching funkcjonalny czy powięziowy, pilates oraz regulane rolowanie na wałku czy też na piłce. Stretching statyczny nie do końca będzie tutaj nalepszą odpowiedzią. Najlepiej wybrać takie formy ruchu, które dosłownie “płyną”. Mamy ciągłą zmianę ruchu – stymulację, gdzie powięź musi pracować, rozciagać się, uginać, przenosić drgania. Możesz na ten przykład dołączyć do mojego programu online i zobaczyć o co chodzi w tym ciągłym poruszaniu. Dodam, że nowym treningiem w tym miesiącu jest właśnie stretching funkcjonalny.  Praca z powięzią pozwala na zapobieganie bólom czy to mięśniowym czy stawowym, zwiększenie mobilności oraz poprawia ukrwienie, co ma znaczenie w momencie gdy chcemy sie pozbyć cellulitu.

Co siejesz, to zbierasz

Nawodnienie jest nieodłączną cechą zdrowej i odżywionej powięzi. Wraz z wysuszaniem zaczyna się jej twardnienie i sztywnienie. Ważne jest aby dostarczać sobie odpowiednie ilości płynów, najlepiej wody, wody z cytryną lub imbirowej (to moje ulubione opcje). Nie należy jednak przesadzać i pić wody w sposób nieprzerwany, ponieważ nerki, jak każdy inny organ również potrzebują czasu na regenerację. Ogranizm czerpie płyny także z warzyw, owoców oraz pokarmów w postaci płynnej np. zupy czy zielone smoothie (niekoniecznie zimą). Najlepsze są oczywiście pokarmy w postaci nieprzetworzonej, czyli dania, które samodzielnie przygotujemy w domu, ale to chyba truizm.

Regeneracja

Bardzo ważny element całej układanki. Ja wiem, że teraz jest czas hardkoru i zgodnie z 10 przykazaniami siłowni jest tylko jeden ‘rest day’ w tygodniu. O ile nie startujesz pojutrze w zawodach sylwetkowych* to może warto dać sobie trochę więcej czasu na odpoczynek? Może warto zrelaksować się spacerem na świeżym powietrzu (nie dotyczy mieszkańców dużych miast xD), chwilą z ulubioną książką? Pozwól tkankom na regenerację, ponowne nawodnienie i zrobienie sobie przerwy także podczas treningu. Dobrym sposobem na regenerację i poprawę ukrwienia jest również wizyta w saunie czy też morsowanie. Pamiętaj jednak, aby nie łączyć tych elementów z treningiem.

sposoby na cellulit

Pielęgnacja

Tutaj wyciagam mój ninja pakiet w postaci twardej szcotki do masażu i dobrego oleju – kokosowego lub migdałowego. Taki zabieg stosuję praktycznie po każdej kąpieli. Skóra po takim masażu jest wyraźnie lepiej ukrwiona. Masujemy z dołu do góry, czyli od łydek w stronę tułowia. Raz na jakiś czas stosuję również peeling z kawy i cynamonu, jako bazę stosuję olej. On również poprawia krążenie, a do tego ten aromat!

Teraz juz wiesz co i jak, do dzieła – ćwicz, regeneruj się i masuj. Te wszystkie zabiegi wymagają jedynie Twojej interwencji. Jeżeli i u Ciebie te sposoby zadziałają to koniecznie daj mi znać! Może to jest cos do opatentowania 😉

Ściskam!

PS. Tylko do 12.02.2017 otwarte są zapisy do mojego programu online. Chcesz zacząć regulanie ćwiczyć, szukasz motywacji i wielu praktycznych informacji? To może być opcja dla Ciebie. Szczegóły znajdziesz tutaj. W bibliotece mamy już ponad 10 treningów w formie video. Treningi możesz pobrać na swój komputer i zachować na zawsze.

*Totalnie nie znam się na spotach sylwetkowych, tak mi jakoś tutaj podpasowało.