Chodzenie boso – dlaczego warto

Chodzenie boso – dlaczego warto

Nazwa mojego bloga, kanału na YouTube i innych kanałów społecznościowych to Trening na bosaka. Kiedy trzy lata temu wybierałam tą nazwę zrobiłam to intuicyjnie. Wybrałam ją z dwóch powodów. Po pierwsze dlatego, że większość aktywności, którymi się zajmuję odbywa się na bosaka, po drugie to bycie na bosaka kojarzy mi się z luzem, z wolnością i z czymś beztroskim. Z czasem jednak coraz bardziej zaczęłam dostrzegać, że ta nazwa jest nieprzypadkowa również ze względu na to jak fascynujące są nasze stopy! Na przestrzeni tych 3 lat dostawałam od Was również mnóstwo pytań o to, dlaczego warto chodzić i ćwiczyć na bosaka. Dzisiaj pokusiłam się o odpowiedź na to pytanie.

Dlaczego nasze stopy są takie ważne?

Nasze stopy to nasza podstawa, są relatywnie małe w odniesieniu do reszty ciała. Miejsce styku stopy z podłożem to miejsce kształtowania się wielu sił, które oddziałują na nasze ciało. Dobrze jest, jeśli nasze stopy dają nam solidne podparcie, gdyż są naszym fundamentem. Od stopy zaczyna się stabilizacja głęboka. To między innymi dzięki stopie jesteś w stanie utrzymać równowagę na jednej nodze. Receptory umieszczone na stopach informaują Cię o typie podłoża na jakim właśnie się znajdujesz. Przekazują wiele informacji do układu nerwowego. Dzięki stawaniu na bosaka uziemiamy się. Zachodzi wtedy wymiana elektronów pomiędzy Twoim ciałem a podłożem.

Stopy nie lubią obcasów i japonek

To, jakie nosisz buty często rzutuje na stan Twoich stóp, a przez to również na to, co dzieje się z resztą Twoje ciała. Jedne i drugie wymienione w tytule tego akapitu buty sprawiają, że zmienia się geometria Twoich stóp, a przez to geometria całego ciała. Zupełnie tak jak w samochodzie. Dbasz o geometrię swojego pojazu, prawda? Jeśli tak, to warto zadbać również o geometrię własnego ciała.

Co zyskujemy chodząc i ćwicząc na bosaka?

Dzięki chodzeniu i ćwiczeniu na bosaka budujemy świadomośc własnego ciała. Odbudowujemy również funkcje stopy przez większość czasu zamkniętej w bucie. Rozbudzamy całe ciało poprzez oddziaływanie na receptory znajdujące się na części podeszwowej stopy. Ćwiczenie na bosaka wpływa również pozytywnie na umiejętność stabilizacji całego ciała.

Zapraszam Cię również do obejrzenia filmiku i wykonania dwóch prostych ćwiczeń dla Twoich stóp.

https://youtu.be/ojf_kQ9KH2s

Mam nadzieję, że ten artykuł był dla Ciebie pomocny i inspirujący. Jeśli tak, podaj dalej.

Uściski,
Kasia

Szybki powrót do formy po ciąży, czyli błędy, które popełniłam

Szybki powrót do formy po ciąży, czyli błędy, które popełniłam

Która z nas nie chce szybko wrócić do formy po ciąży ręka w górę. Aha, coś mało tych rąk. Bądźmy szczere, bardzo wiele z nas chce po porodzie ‘odzyskać swoje ciało’. To taki nowy wyznacznik ‘idealnej pani domu’ tylko, że zamieniłyśmy idealną panią domu w fartuszku, na panią z kaloryferkiem na brzuchu. Też tam byłam dziewczyny! Czytaj dalej, jeśli chcesz dowiedzieć się dlaczego nie jest to najlepszy pomysł

Trochę pranie mózgu

Jako ludzie jesteśmy stworzeniami społecznymi, dlatego tez tak bardzo lubimy media społecznościowe A w nich wiadomo. Blichtr, przepych i wszystko, co najwspanialsze. Wśród tego wszystkiego swoje zaszczytne miejsce zajmuje #fitmama. W ten sposób staramy się udowodnić, że wspaniale dajemy radę, że urodziłyśmy dziecko, ale tak naprawdę niewiele się zmieniło. Fizjologia jednak mówi nam coś zupełnie innego. Po porodzie potrzebujemy naprawdę sporo czasu, aby wrócić do siebie. Chcemy, aby powrót do formy odbył się przez noc i wielokrotnie zadajemy sobie sfrustrowane pytania o to ‘kiedy mój brzuch znów stanie się płaski?’. Nie ma jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie. Jest to kwestia bardzo indywidualna. Jednak o wiele ważniejsze jest tak naprawdę to, abyśmy wróciły do dobrego funkcjonowania. W ubiegłym tygodniu rozpoczęłam po ciąży współpracę indywidualną z podopiecznymi i już słyszałam to pytanie! Dajmy sobie czas. Odpoczynek, regeneracja i polubienie się ze swoim ciałem mają naprawdę gigantyczne znaczenie. Piszę o tym sporo w mojej książce.

Poporodowy crossfit

Żeby nie było, że jestem taka mądra i sprytna, sama też po pierwszej ciąży bardzo szybko chciałam wrócić do formy. Chciałam udowodnić jaką jestem wspaniłą #fitmamą i dodatkwo panią domu w wyprasowanym fartuszku. W czasie połogu zamiast odpoczywać sprzątałam mieszkanie, a gdy mój synek miał 3 miesiące poszłam na…crossfit! Po pierwszym wskoku na skrzynię poczułam, że nie jest to najlepszy pomysł dla moich mięśni dna miednicy. Nikt mnie przed tym nie uprzedził. Jeśli to czytasz i masz podobny pomysł to moja sugestia jest taka, aby wstrzymać się z intensywniejszymi aktywnościami przez jeszcze jakiś czas. Na tamtym etapie na moje ciało wciąż oddziaływała relaksyna, nie miałam też odpowiedniego wsparcia ze strony mięśni dna miednicy, o czym dowiedziałam się kilka miesięcy później. Pomimo to byłam dumną #fitmamą.

Odcięcie się od ciała

Współczesna kultura uczy nas odciąć się od ciała, co jest potrzebne, aby osiągnąć sukces w sporcie czy też na gruncie zawodowym. Macierzyństwo jednak jest bardzo pierwotnym obszarem naszego życia. Noworodki i małe dzieci bazują na mózgu gadzim, czyli tym, który jest odpowiedzialny za ich przetrwanie. Domagając się często płaczem atencji rodzica w momencie gdy według nich wymaga tego sytuacja. W miarę upływu lat uczymy się, że życiem nie mogą rządzić pierwotne instnynkty i coraz bardziej wychodzimy z ciała i wchodzimy do swojej głowy, a ta bardzo podatna jest na sygnąły płynące z zewnątrz. Nasze ciało mówi nam ‘stój, jesteś zmęczona, nie przspałaś całej nocy od n miesięcy’ jednak twój umysł woła ‘ale przecież powinnam pójść zrobić cardio, tak jest napisane w gazecie!’ Nie chodzi mi o to, aby bezwględnie słuchać swoich pierwotnych instynktów, ale o to, aby mieć baczenie na to, na jakim etapie życia się znajdujemy i być może znaleźć złoty środek w tej sytuacji.

Nie chcę tego widzieć

Odcinamy się od ciała również poprzez brak jego akceptacji. Ciało po ciąży ulega zmianom. Nie da się temu zaprzeczyć. Najczęściej nie akceptujemy swojego brzucha, który przecież dał Twojemu dziecku życie! Często stajesz bokiem do lustra, uwypuklając nieprawidłową postawę i złorzeczysz na swój brzuch. Nie tędy droga. Uwierz mi, że kiedy zaczniesz współpracować ze swoim ciałem, dowiadywać się o tym jak ono funkcjonuje i co zrobić, aby sobie pomóc efekty będą zaskakujące. Zaczniesz lepiej poruszać się na codzień, zauważysz zmiany nie tylko w swojej fizyczności ale także nastawieniu do życia. Zaczniesz cieszyć się z bycia w swoim ciele, a przecież o to właśnie chodzi!

Sprawny powrót do formy

O tym od czego zacząć ćwiczenia po porodzie pisałam w tym wpisie KLIK Bardzo ważne jest to, aby ocenić stan mięśni dna miednicy na wizycie u fizjoterapeuty uroginekologicznego TUTAJ możesz sprawdzić gdzie w Twojej okolicy przyjmuje odpowiednio przeszkolony specjalista. Naprawdę warto do aktywności wracać stopniowo, obserwować swoje ciało i to, jakie sygnały z niego płyną tak, aby nie zrobić sobie krzywdy. Warto poświęcić czas na budowanie sprawności, która pomoże Ci nosić i pielęgnować maluszka. Pamiętaj, aby zadbać o siebie, bo szczęśliwa mama to…szczęśliwa rodzina. Właśnie z taką myślą przewodnią przygototwałam warsztat dla mam i brzuchatek, który odbędzie się już niebawem w Warszawie szczegóły znajdziesz TUTAJ.

Uściski,
Kasia

Co przyniósł 2018 rok i co przygotowałam na 2019

Co przyniósł 2018 rok i co przygotowałam na 2019

Koniec roku to idealny czas na podsuowania tego, co za nami ale i spojrzenie w przyszłość. Zrobię więc to i ja, tym bardziej, że bardzo lubię plany, ich realizowanie i podsumowania. Pierwszy raz podzieliłam się z Tobą swoimi planami i podsumowaniem w ubiegłym roku. Zobaczmy co z tego, co zadeklarowałam tutaj na blogu zrealizowałam.

Podsumowanie

Powiem szczerze, że sama siebie w tym roku zaskoczyłam tym, jak skutecznie w działałam! Dosyć szybko zrealizowałam naistotniejsze plany zarówno te prywatne jak i zawodowe. Zrealizowałam trzy, a nie dwie tak jak wstępnie planowałam akcje, a wzasadzie nawet cztery, ponieważ spontanicznie wymyśliałam jeszcze “chodzenie ma znaczenie” Napisałam książkę “Trening w rytmie slow” nad, którą pracowałam dosyć intensywnie w pierwszej połowie roku. Wirtualne Studio jest moim projektem flagowym, który fantastycznie się rozwija, w tym roku podniosłam jakość nagrań i wprowadziłam do studia ebook z przepisami. Studio ma również wysoki wskaźnik retencji co wskazywałoby na to, że dziewczynom, które są czlonkiniami Studia się w nim podoba.

Inspiracje i nowości

Ten rok upłynął pod znakiem ciąży, porodu i macierzyństwa, co widać bardzo wyraźnie na moim Instagramie. Napisałam o tej tematyce sporo artykułów na blogu w tym roku. Myślę, że będę chciała poszerzać swoją wiedzę w tym zakresie, ponieważ widzę jak bardzo jest to potrzebne. Traktowanie tematyki powrotu do formy tylko w kontekście ciała czy wyglądu jest sporym niedopowiedzeniem moim zdaniem. Bardzo dużą inspiracją w drugiej połowie roku był dla mnie również temat ruchu naturalnego i eksplorowanie tematu związku człowieka z naturą w kontekście ruhcu właśnie. Czuję, że ten temat będzie mi towarzyszył coraz mocniej.

Plany na nadchodzący rok

No i przyszedł czas na uchylenie rąbka tajemnicy i zdradzenie tego, co planuję w 2019 roku. Planów jest kilka aczkolwiek staram się w swoim planowaniu nie robić ich zbyt wiele, szczególnie w momencie gdy mam dwójkę małych dzieci. Wolę wykonać to, co sobie założyłam i być z siebie dumna niż zaplanować zbyt dużo i denerwować się, że nie wszystko udało się zrobić. Punkt pierwszy na mojej liście to wyzwanie, które ruszy w styczniu. Bardzo się cieszę, że udało mi się przygotować materiały do tego wyzwania, ponieważ sprawy nie wyglądały zbyt różowo, a dzieciaki rozchorowały się w przeddzień nagrywania i musiałam kombinować z tym, w jaki sposób ‘dowieźć’ filmiki. Planuję również rozwój mojego kanały na YouTube W pierwszym kwartale będę rozbudowywać stronę o platformę kursową, na której znajdzie się kurs o ciąży, do któreo materiały czekają w poczekalni już zbyt długo, a także duża Szkoła Mobilności, czyli kurs o mobilności składający się z PDF-ów, krótkich filmików instruktażowych oraz pełnych lekcji.

Zacznijmy wspólnie Nowy Rok

Tak, jak wspominałam przygotowałam dla Ciebie wyzwanie, które pomoże nam zacząć dobrze ten nowy rok. Wiem, że wiele z nas ma cele, które dotyczą zdrowia i sprawności fizycznej stąd pomysł na akcję rozRUCH na macie

Obejrzyj filmik i mam nadzieję, że spotkamy się już niebawem…na macie,
Kasia

Nawyki ruchowe w różnych częściach świata

Nawyki ruchowe w różnych częściach świata

Zanim założyłam rodzinę troszkę jeździłam po świecie. Przeglądając niedawno zdjęcia z tych wojaży uświadomiłam sobie, jak bardzo sposób poruszania się ludzi z innych kręgów kulturowych różni się od naszego.  W tym wpisie chciałam pokazać Ci nawyki ruchowe w różnych częściach świata i w jaki sposób mogą przysłużyć się one naszemu zdrowiu i sprawności. 

Życie na podłodze

Przygotowanie posiłki w indyjskim domu na podłodze
Mama mojego przyjaciela podczas przygotowania posiłku

W wielu krajach życie wciąż toczy się na podłodze. Z tego, co udało mi się zauważyć krzesła nigdzie nie zaadaptowały się tak dobrze jak u nas, czyli w kręgu cywilizacji zachodniej. Zarówno na Bliskim Wschodzie, Indiach czy Japonii siedzenie na podłodze nadal jest standardem. Pisałam już w poprzednim wpisie dlaczego jest to dla nas takie dobre.

Mieszkając u mojego przyjaciela w Indiach zauważyłam, że jego mama wykonuje większość prac kuchennych właśnie na…podłodze. To nawyk ruchowy, który tutaj bardzo mocno się utrwalił. Nie wiem czy wiesz, ale statystycznie to białe kobiety najczęściej są poddawane operacji wymiany stawu biodrowego. Podejrzewam, że życie na podłodze może być dla naszych cywilizowanych bioder naprawdę fajnym rozwiązaniem. 

śniadanie w Japonii jemy na niskim stoliku siedząc na podłodze
Śniadanie w Japonii siedzimy przy niskim stoliku na macie tatami
Pracownicy fabryki dywanów w Indiach
Pracownicy fabryki dywanów w okolicach Varanasi, Indie również pracują na podłodze
Targ w Indiach
Sprzedawczyni warzyw na targu – Jaipur, Indie
Obróbka kurkumy siedząc na ziemi
Praca przy obróbce korzenia kurkumy okolice Varanasi, Indie

Powszechnie praktykowany przykuc

W okół głebokiego przysiadu narosło wiele mitów. Pamiętam jak na jednym z pierwszych kursów instruktorskich, w których uczestniczyłam, uczono nas, aby kąt ugięcia kolana nie był podczas przysiadu większy nić 90 stopni. Wielu z nas obawia się głębokich przysiadów bo czy aby na pewno są bezpieczne dla naszych kolan, bioder i kręgosłupów? Na to pytanie daje się w dośc prosty sposób odpowiedzieć – patrz poprzedni paragraf. Aby usiąść na podłodze lub wykonać jakąś pracę w parterze zejście do głębokiego przysiadu było obowiązkowe. Oczywiście nie jest to dla wielu z nas komfortowe, bo żyjąc w dobie krzeseł i samochodów nasze ciało rzeczywiście jest przyzwyczajone do tego, że biodro w większości przypadków zgina się maksymalnie do kąta prostego. Podróżując wielokrotnie widziałam ludzi pracujących w kuckach i to nie przez minutę ale przez naprawdę spore ilości czasu. Głęboki przysiad pociąga za sobą wiele korzyści. Dzięki niemu pracujemy zarówno nad siłą jak i nad mobilnością dolnej części naszego ciała, co w rezultacie przekłada się na zdrowie naszych pleców i kolan, o które tak bardzo się boimy. Ma również pozytywny wpływ na dno miednicy. Reasumując nie musisz obawiać się głębokiego przysiadu. Może on przynieść Ci wiele korzyści. 

Pani zbierająca muszle/wodorosty (?) gdzieś w Japonii
Zbieranie muszli/wodorostów (?) gdzieś w Japonii
Ogrodnik, Japonia
Ogrodnik, Japonia

Chodzenie na bosaka

Na bosaka w świątymi, Khajuraho, Indie
Na bosaka w świątymi – Khajuraho, Indie

Zauważ jak miękkie i plastyczne są stopy dziecka. Niemowlę pracuje nimi praktycznie cały czas przygotowując się, aby na nich stanąć i…chodzić po różnorodnych powierzchniach. W naszym kręgu kulturowym nie zdąży tego jednak zaznać, ponieważ jeszcze zanim zacznie chodzić zakładane są mu buty, które unieruchamiają stopę. Obecnie pojawia się coraz więcej publikacji dotyczących tego jak zdrowie stopy wpływa na zdrowie całego naszego ciała. Stopa wpływa na ustawienie kolan, bioder i dalej całego kręgosłupa aż po czubek głowy. Zwróć uwagę na to jak zdeformowane są stopy starszych kobiet. Dzieje się tak za sprawą naszego wymyślnego obuwia, które uwielbiamy, a które tak naprawdę niekoniecznie nam służy. Mieszkańcy krajów rozwijających się są pod tym względem o wiele od nas zdrowsi. 

Dziewczynka na przedmieściach Udaipuru, Indie
Dziewczynka na przedmieściach -Udaipuru, Indie

Ruch od młodości aż po złoty wiek

Polskie statystyki na temat otyłości dzieci i młodzieży niestety nie są zbyt optymistyczne. Wiemy również, że przykład idzie z góry. Dlatego właśnie moim zdaniem tak ważne jest to, abyśmy my, jako dorośli pozostawali aktywni i aby nasze dzieci to widziały. Tylko w ten sposób również one będą uczyć się samodzielnie dbać o swoje zdrowie i dobre samopoczucie, a także innych wartości, jakie z ruchem są związane. Jeżeli będą świadkami aktywności swoich bliskich również dla nich ta aktywność będzie czymś zupełnie naturalnym i nie mam tutaj na myśli treningu na siłowni ale zwyczajną, codzienną aktywność.  

Dzieci ćwiczące w parku, Melbourne, Australia
Dzieci ćwiczące w parku – Melbourne, Australia
Starsza kobieta pompująca wodę, Udaipur, Indie
Starsza kobieta pompująca wodę – Udaipur, Indie

Mam nadzieję, że ten materiał okazał się dla Ciebie ciekawy i inpirujący. Daj mi znać w komentarzu, co z wyżej wymienionych nawyków ruchowych możesz wdrożyć do swojego życia od teraz! 

Uściski, 
Kasia

PS. Jeśli natomiast potrzebujesz rozluźnienia niezmiennie polecam Ci mojego ebooka z ćwiczeniami rozluźniającymi, którego możesz pobrać TUTAJ

Jak więcej się ruszać w ciągu dnia

Jak więcej się ruszać w ciągu dnia

Doskonale wiemy już, że siedzenie to nowe palenie i że powinniśmy więcej się ruszać w ciągu dnia. Czy chodzi tylko o samo siedzenie? Nie tylko, chodzi o brak ruchu generalnie. Dostaję mnóstwo pytań o to jak więcej się ruszać w ciągu dnia. Rzeczywistość pomimo wszelkich nowoczesnych udogodnień jest bardzo wymagająca. Ruch, który jest dla nas naturalny stał się sprawą, na którą trzeba znaleźć czas. Dlatego własnie dzisiaj mam dla Ciebie kilka sposobów na to jak więcej ruszać się w ciągu dnia bez wykonywania ćwiczeń, a poprzez wdrażanie większej ilości ruchu. W nowej piramidzie zdrowia to właśnie ruch znajduje się w podstawie.

Jak ruszać się więcej w ciągu dnia? Siadaj na podłodze!

Tak jest! Samo siedzenie na podłodze, bycie blisko podłoża i wstawanie z niego jest wspaniałym ćwiczeniem uruchamiającym znacznie więcej mięśni i wymagającym więcej mobilności niż siadanie na krześle. Siedzenie na podłodze wymaga więcej pracy ze strony mięśni tułowia niż siedzenie na krześle. Na podłodze musisz trochę się napracować, aby utrzymać pionową pozycję. Brak oparcia jest wyzwaniem i oczywiście, że nie będzie Ci na początku wygodnie, jeśli przez wiele lat zapadałeś się w swoim fotelu. Kosztem takiego siedzenia są często osłobione mięśnie tułowia, brak prawidłowego zakresu ruchu w stawach biodrowych a w konsekwencji często dolegliwości bólowe. Na podłodze możesz wykonywać wiele czynności. Możesz tutaj grać z dzieciakami w gry lub bawić się z nimi gdy są na gry jeszcze zbyt małe. Możesz pracować, spożywać posiłki czy czytać książki. Jeżeli siedzenie tak nisko jest nikomfortowe z racji tego, że Twoje ciało bardzo przywyczaiło się do siedzenie na krześle możesz użyć poduszek/pufek*, czegokolwiek co pozwoli usiąść Ci niżej i stopniowo odblokowywać  ciało do siedzenia na podłodze. Im mniej krzeseł w domu tym lepiej. Warto zostawić więcej przestrzeni na podłodze. Jeśli masz małe dzieci zapewne spędzasz z nimi sporo czasu w parterze. To świetnie! Pamiętaj jednak aby nie rezygnować z tego, gdy dzieciaki nieco podrosną.

Rozciąganie łydek

Tył naszego ciała nie ma lekkiego życia przy obecnym stylu życia. Wszystko jest bardzo powtarzalne. Chodzimy praktycznie tylko po płaskich, betonowych powierzchniach, lubimy buty na obcasach i jazdę samochodem. Często więc tyły nóg szczególnie dolna ich część jest mocno przykurczona. Również podczas ciąży zmienia się układ sił w naszym ciele i skróceniu ulega taśma ataomiczna tyla, dlatego jej rozciągania jest bardzo istotne nawet jeśli ma dotyczyć jedynie łydek. Jaki mam na to sposób? Zwykle w mojej kuchni leży półwałek. Kiedy gotuję staję na nim i rozciągam swoje łydki na różne sposoby. Skrócenie tylnej taśmy może prowadzić do licznych zmian w całym naszym ciele. Pamiętajmy, że absolutnie wszystko jest ze sobą połączone, nic nie działa tutaj w oderwaniu od reszty. Zaburzenia w obrębie tej taśmy mogą objawiać się przykładowo: problemem z “zadarciem” stopy, skróceniem mięśni tyłów nóg, to z kolei rzutuje na ustawienie miednicy i kręgosłupa lędźwiowego a nawet odcinka szyjnego. Całkiem nieźle jeśli pomyślimy o tym jak wszystko w ciele się łączy. Leżący na pdłodze wałek skłania również do innego radzaju pracy, kiedy go odwrócimy staje się wspaniałym przyrządem do ćwiczenia stabilizacji.

jak więcej się ruszać w ciągu dnia - rozciąganie łydek podczas gotowania

Ćwicz stabilizację mimochodem

Kolejnym patentem, który stosuję w naszym domu jest pozostawienie półwałka, wałka i dużej piłki na widoku, celowo ich nie chowam, bo jak je schowam to o nich zapominam, a jak o nich zapominam to siłą rzeczy na nich nie ćwiczę. Kiedy są na wierzchu zawsze znajdzie się okazja ku temu, aby trochę się pokołysać a przy okazji ‘poćwiczyć’ stabilizację. Również moje starsze dziecko fajnie załapuje tą ideę i samo  chętnie wykonuje wymyślone przez siebie ćwiczenia. To również fantastyczny sposób na budowanie więzi. Mogłoby się wydawać, że nie ma nic prostszego niż stawanie na jendej nodze, a jednak często o tym zapominamy. Stawanie na jednej nodze to fantastyczne ćwiczenia dla naszej stabilizacji od stopy, która musi nas utrzymać aż po brzuch i ramiona, które pomagają złapać równowagę. Ciebie również do stawania na jednej nodze, nie potrzebujesz do tego żadnych ekstra sprzętów.

Twoja łazienka to miejsce, gdzie możesz zadbać o swoje jelita i dno miednicy

jak ruszać się więcej w ciągu dnia - nawyki toaletowe

Toalety w takim kształcie, jakie znamy z naszych łazienek są wynalazkiem dosyć nowym. Ich zadaniem jest ułatwienie nam życia i sprawienie, że będzie ono bardziej higieniczne. Z tym ułatwieniem wiążą się jednak koszty w postaci: zaparć, hemoroidów, kolek, dysbalansu mięśniowego w obrębie dna miednicy a w ekstremalnych przypadkach nawet raka jelita grubego. Brzmi niefajnie prawda? Rozwiązaniem jest…przysiad czy też przykuc. Jak jednak robić przysiad w naszej nowoczesnej toalecie? Na desce? Nieeee, istnieją już firmy, które specjalizują się w produkcji specjalnych podnóżków do toalety, ja jednak używam stopnia z Ikei. Praca domowa dla Ciebie – znajdź na YouTubie filmik, który pokazuje co dzieje się z Twoim mięśniem łonowo-odbytniczym gdy kucasz a co gdy siedzisz podczas  wizyty w toalecie. Korzystając z takiego stopnia generujemy również większe zgięcie w stawach biodrowych co znowu zapewnia nam więcej ruchu bez wykonywania serii powtórzeń ćwiczenia “x”.

Jak ruszać się jeszcze więcej i inaczej?

To tylko kilka z moich sposobów na to jak ruszać się więcej w ciągu dnia. Nad czym jeszcze warto się zastanowić? Fajną opcją wydaje się być drążek, na którym można zawisnąć i się pobujać. Ostatnio widziałam również mini ścianki wspinaczkowe, które można zainstalować w mieszkaniu. Dla mnie osobiście kuszącą  opcją jest drabinka. Na pewno będę zgłębiać ten temat i dam znać o wartych uwagi nowościach. A może Ty masz u siebie jakieś fajne petenty na więcej ruchu (nie pytam o bieżnie, orbitreki czy rowerki stacjonarne gdyż nie chodzi mi o ćwiczenia na urządzeniach 😉 Jeśli tak koniecznie daj mi znać jestem bardzo ciekawa. O tym jak wprowadzić więcej ruchu do swojej codzienności pisałam również tutaj.

Mam nadzieję, że ten wpis był dla Ciebie ciekawy i inpirujący. Jeśli tak podziel się nim ze swoimi znajomymi być może oni też szukają rozwiązań, ktore zapewnią im więcej.

Uściski,
Kasia

* ja swoje poduchy mam od Plantule pillows
** niezmiennie możesz pobrać zestaw ćwiczeń rozluźniających TUTAJ

Znajdź czas i przestrzeń

Znajdź czas i przestrzeń

Nasza kultura skłania nas do nieustannej pogoni. Pogoni za kolejnymi osiągnięciami, dobrami, doznaniami. Cierpimy na ciągły deficyt czasu pomimo tak wielu udogodnień w postaci urządzeń, które mają nam tego czasu więcej podarować. Czyż nie do tego służą Twoja pralka, zmywarka, samochód, telefon i komputer? Nigdy się nie zatrzymujemy, ciągle jest coś do zrobienia, do zobaczenia, do doświadczenia. Więcej, szybciej, mnóstwo bodźców i mnóstwo informacji do przetworzenia. Do tego właśnie potrzebujesz ogromnej ilości czasu i energii. W dzisiejszym artykule chcę zachęcić Cię do przyjrzeniu się tym dwóm wymiarom z nieco innej perspektywy.

Czas i macierzyństwo

Będąc mamą cierpisz na ciągły niedostatek czasu zgadza się? Ciąża ciągnie się w nieskończoność, a po porodzie czas przyspiesza niczym rakieta ruszająca w kosmos. Same dla siebie nie jesteśmy zbyt łaskawe. Oglądamy gwiazdy, które w krótkim czasie wracają do formy, idealnie się prezentują w pięknych kreacjach na czerwonym dywanie i my również często tak chcemy. Nie bierzemy pod uwagę tego, co dzieje się za kulisami. Ile jest tam pomocy różnego typu. Chcemy, żeby było szybko. Ale czy szybko oznacza zdrowo zarówno pod względem fizycznym jak i psychicznym? Zbyt szybki powrót do intensywnych treningów może nie być najlepszym pomysłem, o czym już niebawem opowie nam fizjoterapeutka zajmująca się pracą z kobietami po ciąży. Chcemy również ogarnąć dom, bo przecież wcześniej dawałyśmy radę go ogarnąć więc czemu teraz miałoby być inaczej? Jeżeli jesteś młodą mamą to koniecznie porządnie wypocznij podczas połogu, o czym piszę w mojej książce, a także TUTAJ.

Pułapka perfekcjonizmu

Znajduj czas dla siebie tak często jak tylko tego potrzebujesz. Ja też wpadłam w pułapkę perfekcjonizmu po pierwszym porodzie. Byłam z siebie naprawdę dumna do momentu gdy Rysio nie zaczął chodzić. Ogarnięcie rzeczywistości było wtedy zwyczajnie łatwiejsze. Za to wylądowałam na kozetce u psychoterapeuty, gdy miał 1,5 roku. Nie mogłam pogodzić się z tym, że nie jestem w stanie wszystkiego tak dobrze ogarnąć jak wcześniej. Jeśli jesteś mamą to daj sobie ten czas bez względu na to, na jakim etapie macierzyństwa jesteś. Wypad z przyjaciółkami za miasto, przypomnienie sobie o tym, że jesteś oddzielnym bytem niesamowicie ładuje nasze baterie. Czasami wystarczy kąpiel w wannie z dodatkiem soli i świecami. To nie musi być SPA. To jest bazowe dla zdrowia tak psychicznego jak i fizycznego. Dla podładowania baterii. Jeżeli nie czytałaś wpisu o moich samotnych wakacjach od mamowania to zapraszam Cię TUTAJ.

Ile pomocy potrzebujesz?

Nie oszukujmy się macierzyństwo jest momentami bardzo trudne i frustrujące. Szczególnie teraz gdy żyjemy w rodzinach nukleranych, czyli składających się z dwóch pokoleń. Wiele osób w internecie kreuje obraz tego, że najczęściej jest wspaniale, nie ma problemów, wszyscy są uśmiechnięci i radzą sobie ze wszystkim sami. To tylko fasada. Powiem Ci jak jest u mnie. Korzystam z mnóstwa pomocy. Mam wspierającego partnera, który chętnie zajmuje się dziećmi, dziadków, którzy również sporo nam pomagają np. kiedy nagrywam albo pracuję nad jakimś innym projektem lub gdy czuję się nieco przytłoczona jak ostatnio. Korzystam też z pomocy Pani, która raz w tygodniu przychodzi posprzątać mieszkanie. Lubię porządek, a bałagan mnie stresuje. Cała ta pomoc to czas, czas dla mnie. Jeśli więc możesz naucz się prosić o pomoc i o wsparcie. Poczujesz więcej przestrzni w swoim życiu. Nie musisz udowadniać nikomu, że możesz wszystko. Wpłynie to pozytywnie zarówno na Twoją głowę jak i przestrzeń w ciele. Serio!

Selektywność informacji

W ciągu jednego dnia jesteśmy zalewani tak ogromną ilością informacji, że w rezultacie nie wiemy co mamy z nimi zrobić. Często skutkuje to efektem przytłoczenia, dezorganizacją naszego życia i finalnym nie zrobieniem niczego. Bądź selektywny co do informacji i bodźców, które do Ciebie docierają. Wyłącz wszelkie powiadomienia w swoim telefonie. To Ty powinieneś decydować co i kiedy do Ciebie dociera a nie na odwrót. Jeśli ktoś będzie miał pilną potrzebę na pewno do Ciebie zadzwoni, nie jest natomiast moim zdaniem konieczne natychmiastowe odbieranie wszelkich wiadomości, które przychodzą do Twojej szufladki na Instagramie czy jakiejkolwiek innej aplikacji. Takie działanie na pewno zaoszczędzi Ci sporo czasu. To bardzo ciekawe jak działa ludzkie ciało, nawet kiedy postanowisz sobie, że nie będziesz korzystać z wybranych aplikacji, ale pozostawisz je w tym samym miejscu na swoim telefonie Twój kciuk bezwiednie będzie ich poszukiwał! Nie do końca wiadomo czy kieruje tym mechanizmem nasz mózg czy też tak funkcjonują Twoje place, które wyrobiły sobie taką pamięć ruchową.

Czas odosobienia

Świat przyrody po intensywnych miesiącach kwitnięcia, wzrostu i owocowania sprowadza energię do środka i zasypia na zimę. Człowiek obecnie chce żyć poza tym schematem i nieustannie szuka sposobu na to jak być wydajnym i aktywnym na 100% również w zimniejszej porze roku. Nie jest to dla nas zdrowe i naturalne, ponieważ każdy organizm musi nieco zwolnić obroty jeśli chce dobrze gospodarować swoją energią. Nadmierne eksploatowanie się nie jest optymalnym rozwiązaniem. Nie chodzi o to, aby nie robić nic, ale wielu z nas odczuwam w okresie zimowym potrzebę ukrycia się przed światem, zwolnienia i to jest dobre. To taki czas dla Twojego wnętrza. Czas, gdy ograniczasz ilość kontaktów i wsłuchujesz się w siebie. Ja również zamierzam w najbliższym czasie powsłuchiwać się w siebie i dać sobie więcej przestrzni.

Mam nadzieję, że ten wpis był dla Ciebie pomocny <3 Koniecznie daj mi znać w komentarzu, jestem ciekawa Twoich spostrzeżeń i obserwacji na tym polu. Jeśli znasz kogoś, dla kogo ten artykuł mógłby być inspirujący podeślij mu go, dzielenie się jest fajne!

Uściski,

Kasia

PS. W styczniu rozpoczniemy wspólny rozruch na macie, a także nową serię video z odpowiedziami na najczęściej pojawiające się pytania. Jeśli masz jakieś propozycje tematów koniecznie mi je podeślij. Czekam!