Jak zrobić plank, czyli co nieco o podporze

Jak zrobić plank, czyli co nieco o podporze

Często pytacie o podpory. Jak zrobić plank? Jak się przygotować? Jakie są przeciwwskazania do wykonywania podporów? Dlatego właśnie przygotowałam wpis razem z filmikiem o tym jak prawidłowo zrobić plank. Na co zrócić uwagę, jakie ćwiczenia wykonać zanim do tego planka wejdziemy.

Zacznij od nadgarstów

Wiele osób skarży się na to, że nie mogą wykonywać podporów ze względu na bolące nadgarstki. O nadgarstach przygotowałam osobny wpis razem z filmikiem, który zobaczyć możesz TUTAJ.  Jest to niezwykle istotny element przy poprawnym wykonywaniu planka, ale filmik będzie również pomocny, jeśli dużo pracujesz przy komputerze i odczuwasz dyskomfort związany z nadgarstami.

Poczuj mięśnie centrum

Kolejnym ważnym elemenetem jest poczucie i wyczucie tego, jak działa Twoje centrum. Bez jego odpowiedniego zaangażowania, niestety można wyrządzić sobie więcej krzywdy niż pożytku. Stąd wiele osób narzeka na ból kręgołupa po wykonaniu kilku podporów, jeśli tak się dzieje w filmiku dokładnie tłumaczę i pokazuję kilka wariantów na to jak o owe napięcie i zaangażoanie zadbać.

Odpowiednie ustawienie kręgosłupa

Jest wiele szkół, jedni mówią wciągaj ogon między pośladki, inni mówią o neutralnym kręgosłupie. Co wybrać? Osobiście jestem zwolenniczką neutralnego kręgosłupa. To w nim ‘pracujemy’ na codzień i w takiej właśnie pozycji jeseśmy w stanie najlepiej znosić i przenosić obciążenia. Tego między innymi uczymy się w przygotowanym materiale. Dlaczego? Nadmierne zaokrąglanie dolnych pleców powoduje niemożność zaangażowanie głębokiego gorsetu mięśniowego, mięśnie pleców są rozciagane, a te z przodu są zbyt mocno przykurczone, co powoduje dysbalans pomiędzy przodem i tyłem ciała.

Kiedy unikać podporów?

Podpory tak samo jak wiele innych ćwiczeń nie są dla każdego. Podporów nie należy wykonywać w ciąży, ponieważ zwiększają one ciśnienie śródbrzuszne. Nie jest ono niekorzystne zarówno dla dziecka jak i mamy. Odradzam to ćwiczenie również młodym mamom, kobietom z rozejściem mięśni brzucha oraz tym, które doświadczają problemów ze strony dna miednicy.  Jeżeli masz problemy z kręgosłupem, takie jak dyskopatia lub poażniejsze również zastanowiłabym się czy plank jest ćwiczeniem dla Ciebie. Możesz wybierać spośród łatwiejszych opcji lub ćwiczeń w odciążeniu, które świetnie wzmocnią Twoje centrum.

Czy jest sens długo trzymać planka?

Moim zdaniem nie do końca, dużo fajniejszym rozwiązaniem jest wprowadzanie ruchu do tego ćwiczenia. Nasze ciało nie lubi statyki, lubi się poruszać. Fajną opcją są wersje z gumami jako utrudnieniem lub klasyczne pompki. Trwanie w bezruch tak naprawdę daje niewiele korzyści dla naszego ciała pod względem funkcjonalnym.

Jak zrobić plank krok po kroku oraz modyfikacje

Daj mi znać czy ten poradnik był dla Ciebie pomocny i podziel się nim z innymi. Może też chcą robić planka 😉

Ściskam,

Kasia

Jak przygotować się do ciąży?

Jak przygotować się do ciąży?

Niektóre z nas z utęsknieniem wypatrują dwóch kresek na teście, inne są nimi totalnie zaskoczone. Nawet jeśli planowałaś ciążę wcześniej to na początku wydaje się nieco surrealistyczna, nie wiemy co się z nami dzieje, ani co warto byłoby zrobić, jak się przygotować? Zaczynają pojawiać się obawy czy aby na pewno robię wszystko co w mojej mocy, aby zapewniść optymalne zdrowie sobie i dziecku. Moja pierwsza ciąża była kompletnym zaskoczeniem, nie byłam przygotowana, nie wiedziałam czego za bardzo się spodziewać, towarzyszyło mi mnóstwo obaw. Obecnie minęłam półmetek drugiej ciąży, planowanej i już z lepszym przygotowaniem. Dlatego postanowiłam o tym napisać, zaznaczam jednak, że są to moje subiektywne doświadczenia, obserwacje i wyciągnięte na podstawie pierwszej ciąży wnioski. A na końcu artykułu czeka na Ciebie prezent – 3 krótkie treningi dla kobiet w ciąży do pobrania.

Ile wcześniej i jak zacząć przygotowania?

Niestety w medycynie zachodniej rzadko podkreślane jest odpowiednie przygotowanie do ciąży i porodu przez OBOJE partnerów. W pewien sposób cała odpowiedzialność spada na kobietę, a przecież pomimo tego, że to mama nosi dziecko pod sercem oboje rodzice są odpowiedzialni za przekazanie materiału genetycznego jak najlepszej jakości swojemu dziecku. W Tradycyjnej Medycynie Chińskiej czas zalecany na odpowiednie przygotowanie to 2 lata zarówno dla mamy jak i taty. Nie sugeruję jednak, abyś odkładała decyzję o ciąży. Jeśli dbasz o siebie – zdrowo się odżywiasz, ćwiczysz z szacunkiem dla swojego ciała, wysypiasz się, unikasz stresu i nie stosujesz używek, można uznać, że jesteś w pewien sposób przygotowana. Jeśli Twój partner nie jest zbyt aktywny, uwielbia kebab, coca-colę i wyskoczyć na dymka,  to warto zasugerować mu pewne zmiany w stylu życia. Myślę, że on sam też zauważy różnicę w swoim samopoczuciu.

Warto zacząć ćwiczyć

Jeśli do tej pory nie byłaś zbyt aktywna i masz jeszcze trochę czasu przed zajściem w ciążę, to to jest ten moment, w którym warto się zmobiliozwać i przygotować swoje ciało na nadchodzące trudy. Dzięki regularnej aktywności poprawisz świadomość własnego ciała, podniesiesz wydolność. Będziesz również doświadczać mniej dolegliwości bólowych i jesli będziesz ćwiczyć z głową sam poród również będzie łatwiejszy. Warto wzmocnić mięśnie posturalne i głębokie, a także zadbać o utrzymanie prawidłowej sylwetki przed ciążą, ponieważ ulegnie ona zmianie już w samej ciąży, jak również po ze względu na nieustanne karmienie i noszenie dziecka w początkowych miesiącach. Im lepsze przygotowanie tym będzie Ci po prostu łatwiej, ale bez przesady, o czym zaraz.

Czego unikać?

Warto w okresie przygotowań do ciąży zrezygnować z używek – narkotyki, alkohol, papierosy odpadają z wiadomych względów. Warto zrezygnować również z mocnej kawy, herbaty, napjów energetycznych oraz…cukru, który również obciąża organizm.  Jeśli bardzo intensywnie trenujesz i planujesz ciążę może warto zwolnić nieco obroty na pewien czas? Należy pamiętać, że trening to stres dla organizmu. W warunkach dużego obciążenia Twoje ciało będzie skupiało się na przetrwaniu, a nie na tym, aby stworzyć nowe życie. Intensywnych treningów unikałabym również przez całą ciążę i na kilka miesięcy po porodzie ze względu na to, jak dużym obiążeniem dla organizmu kobiety jest już sama ciąża i zmiany jakie zachodzą w całym ciele. Aktywność treningowa powinna więc być zrównoważona z aktywnością domową i zawodową. Jeśli masz już jedno dziecko, ciąża potrafi być prawdziwym maratonem 😉

Zadbaj o swoje mięśnie dna miednicy i oddech

Nawet jeśli na codzień nic nie wskazuje na to, aby dno miednicy stanowiło jakikolwiek problem, pamietaj, że ciąża to zweryfikuje, dlatego warto wybrać się do fizjoterapeuty uroginekolgicznego, który zbada i oceni stan Twoich mięśni dna miednicy. Kobiety, które ćwiczyły mdm przed ciążą mają większość świadomość tego obszaru zarówno w ciąży jak i podczas porodu co ułatwi sprawę podczas wielkiego finału jak i późniejszy powrót do formy, a jest to pierwszy bastion, o który należy zadbć po porodzie. Nie można również zapomnieć o oddechu, który jest kluczowy na absolutnie każdym etapie życia. W ciąży sprawa jednak nieco się komplikuje, ponieważ wraz z powiększającym się brzuchem głęoki, odżwyczy, przeponowy oddech staje się momentami nie do osiągnięcia. Jeśli masz trochę czasu na przygotowania popracuj nad oddechem już teraz.

Odpowiednia dieta i probiotyki mogą być pomocne

Wspominałam już o tym, że zdrowa, zrównoważona dieta opierająca się na nieprzetworzonych produktach to podstawa. Ciąża to gigantyczny wydatek energetyczny dla ciała kobiety i niestety dostarczanie sobie energii w postaci pustycha kalorii nie jest najbardziej racjonalnym zachowaniem. Krew i nerki mają tutaj bardzo duże znaczenie, wiele z nas w ciąży cierpi na anemię, dlatego warto zwrócić uwagę na swój sposób odżywiania już przed ciążą. Sięgać po sezonowe warzywa i spożywać 3 ciepłe posiłki w ciągu dnia. Pomocne może być również przyjmowanie dobrej jakości probiotyku, który pomoże ustabilizować pracę jelit i usprawnić układ odpornościowy. Te działania w porównaniu do pierwszej ciąży pomogły mi pod względem intensywności porannych mdłości, które w drugiej ciąży były zdecydowanie mniejsze, miałam więcej energii, a także uchroniły mnie prze infekcjami intymnymi, które w pierwszej ciąży niestety bardzo mi doskwierały.

Daj mi znać czy ten tekst był dla Ciebie pomocny, a może o czymś zapomniałam? Jeśli znasz kogoś kto planuje ciążę podziel się z nim linkiem, może również skorzysta.

Ściskam,

Kasia

PS. Mam dla Ciebie prezent, jeśli jesteś w ciąży to przygotowałam dla Ciebie zestaw trzech krótkch treningów dla kobiet w ciąży, które możesz pobrać TUTAJ podając swoje imię oraz adres email.

 

 

Moje propozycje prezentowe

Moje propozycje prezentowe

Święta już tuż tuż!

Co prawda jest już ostatni moment na podjęcie jakichkolwiek kroków prezentowych, ale nie jest jeszcze zbyt późno 😉 W ostatnich dniach i tygodniach dostawałam od Was w sprawie prezentów sporo zapytań w związku z czym postanowiłam swtorzyć dla Ciebie mini-poradnik prezentowy.

1.Mata

Wiele z Was pyta mnie często o  matę. Jaką wybrać? Jakie są rodzaje mat, co zrobić, żeby nie bolały kolana, łokcie, biodra.  Wpis o macie znajdziesz TUTAJ Ja, osobiście polecam maty do pilatesu np. firmy sissel, z tego względu, że właśnie są one nieco grubsze i bardziej komfortowe. Często pytacie też o maty do jogi, na których ja osobiście się nie znam i w tej sprawie kieruję Was do Agaty z Poczuj się lepiej. 

2.Roller

Na rynku znajdziesz wiele rodzajów rolek, krótkie, dłuższe, z wypustkami i bez. Ja jednak stawiam na ten roller, który znajdziesz poniżej z tego względu, że jest on odpowiedni praktycznie dla każdego i spełnia wiele funkcji. Pozwala zarówno na wykonywanie na nim ćwiczeń jak i masaż. Rolka firmy tiguar ma 90 cm długości, jest średnio-twarda i solidnie wykonana, ja korzystam z niej już ładne parę lat i miłośnikom rolek mogę powiedzieć, że to naprawdę dobra inwestycja.

3. Planer na 2018 rok

Osobiście, jestem fanką planowania. Uwielbiam robić plany, rozpisywać je na etapy i obserwować jak krok po kroku idę do przodu. Uważam, że planer firmy Wondermarket jest naprawdę jednym z fajniejszych dostepnych na rynku, ponieważ zostało w nim przewidziane miejsce na plany krótko i długoterminowe, plany na konkretne pory roku, ważne daty w każdym miesiącu, ale także notatki dotyczące finansów czy też planowanego jadłospisu. Wszystko w jednym miejscu!

4. Bidon

Moim zdaniem bidon to absolutny must have dla każdej miłośniczki zdrowego tryby życia. Nie polecam tutaj żadnego konkretnego, na rynku znajdziesz naprawdę wiele rodzajów. Co jest jednak ważne to to, że dzięki bidonowi dbamy zarówno o siebie i swoje nawodnienie jak i o środowisko. Zmiast pomykać wszędzie z plastikową butlą mamy naczynie, które możemy wielokrotnie napełniać.

5. Uczestnictwo w programie Powrót na matę

Ostatnia propozycja jest propozycją ode mnie i jest…BEZPŁATNA! Dokładnie tak, myślę, że to fajny pomysł, jeśli masz już matę, albo nawet jeśli jej nie masz jest uczestnicwto w organizowanej przeze mnie styczniowej akcji Powrót na matę. To 7 dni darmowych treningów online, zaprojektowanych specjalnie na zimną porę roku, dzięki nim rozruszasz się, ale nie zniszczysz totalnie i tak niezbyt wysokiego poziomu energii. Jeśli nie jesteś jeszcze zapisana, KLIKNIJ TUTAJ a jeśli znasz kogoś, komu taki prezent przypadł by do gustu, a w zasadzie dodatek do prezentu to podeślin mu LINKA.

Mam nadzieję, że te propozycje w jakiś sposób Ci pomogą i być może ktoś z Twoich bliskch znajdzie coś z tej listy pod choinką lub Ty zasugerujesz Mikołajowi takie rozwiązanie?

Nadgarstki

Nadgarstki

Na prośbę czytelniczek przygotowałam krótki trening poświęcony nadgarstkom, z którymi wiele osób ma problemy. Często używamy ich w bardzo ograniczony sposób stąd są one mało mobilne i po prostu…słabe. Jeśli zaliczasz się do osób, które z nadgarstkami mają problemy to myślę, że warto się temu tematowi troszkę bliżej przyjrzeć.

Ten trening nie wymaga żadnego dodatkowego sprzętu, tylko chwili Twojego czasu.

Jeśli znasz kogoś, komu mógłby się on przydać koniecznie podaj dalej. Zostaw mi również komenatrz pod spodem z wiadomością czy ten trening był dla Ciebie pomocny.

Do dzieła!

 

 

Motywacja jest przereklamowana, czyli dlaczego nie udaje mi się wprowadzić zmian na lepsze

Motywacja jest przereklamowana, czyli dlaczego nie udaje mi się wprowadzić zmian na lepsze

Motywacja jest ostatnio taaaaaaka modna. Wszędzie slogany motywacyjne, zdjęcia idealnych sylwetek, ludzi odnoszących sukcesy i jakoś tylko Tobie nie udaje się jej znaleźć tyle, aby rzeczywiście wprowadzić zmiany na lepsze. Brzmi znajomo? Witaj w klubie. Kilka lat temu zastanawiałam się poważnie co jest ze mną ‘nie tak’, że nie potrafię odnaleźć wystarczającej ilości motywacji do działania. Bo przecież to jest takie proste – znajdź w sobie motywację, zacznij działać a efekty same się pojawią. Na mnie to totalnie nie zadziałało, powiem więcej zaczęłam alergicznie reagować na roznegliżowane zdjęcia w internecie mające MNIE zmotywowć do działania. Oczywiście wspaniale, że inni osiagają swoje osobiste cele, jednak należy pamiętać, że ich cele i ich sytuacja życiowa jest inna od mojej czy Twojej. Zanim to odkryłam straciłam sporo czasu na jałowe działania nieprowadzące do nikąd. Rachunek stał się prosty im więcej golizny, tym mniej…konkretów i rzeczywistej motywacji 😉 Przeczytaj dlaczego często nasze działania dotyczące zmian w obszarze zdrowego stylu życia nie przynoszą rezultatów.

 

Zbyt duża ilość informacji

Czy wiesz, że obecnie w ciągu kilku minut po przebudzeniu przetwarzamy więcej informacji niż nasi dziadkowie przez cały dzień? Biorąc z samego rana telefon do ręki Twój mózg musi wykonać gigantyczną pracę i wspaniale, że mamy w głowie niesamowity komputer o wielkiej mocy obliczeniowej, ale ten w przeciwieństwo do maszyn jest w pewien sposób ograniczony i po prostu się…męczy. Na nic mu motywacja do dalszego działania, zalewanie kawą i zasypywanie cukrem. Prawda jest taka, że jesteśmy w stanie dokonywać określonej liczby właściwych decyzji, a już w samych kwestiach żywieniowych podejmujemy ich dziennie ponad 200!* Dlatego właśnie najlepiej stworzyć sobie utarte schematy działania, czyli zdrowe nawyki. To nie oznacza, że utarte w pewien sposób ścieżki muszą być nudne. Wręcz przeciwnie, wszystko zależy od Ciebie. Pozwoli Ci to na uniknięcie błędów żywieniowych, Twój mózg odetchnie z ulgą, a Ty będziesz mieć więcej czasu.

Przytłoczenie ilością rzeczy, jakie pozornie muszimy zmienić

Kiedy chcemy wprowadzić zmiany w swoim życiu czesto myślimy, że wszystko, ale to absolutnie wszystko powinno zadziać się równocześnie. Szczególnie w obszarze zdrowego stylu życia, bo przecież nie wprowadzając wszystkich tych zmian niweczymy swoje szanse na powodzenie. Jest to nieprawda. Wprowadzając kilka zmian w tym samym czasie mamy tak naprawdę mniejsze szanse na powodzenie, jest to dla nas przytłaczające i w efekcie długofalowym często żadna ze zmian nie zostaje z nami na dłużej. Efektywniejszą metodą jest wybranie sobie jednej rzeczy, którą chcemy zmienić, a kiedy ona na dobre wpisze się w naszą codzienność bierzemy się za kolejną i kolejną. Proste!

Brak czasu

Prawda jest taka, że wszyscy mamy go tyle samo. Nie mniej, nie więcej. Tyle samo dla każdego. To nie brak czasu a ustawienie priorytetów i sytuacja życiowa, w której się znajdujemynie nie pozwala nam często na wprowadzenie zdrowych zmian. Nie powiem Ci, co jest w Twojej sytuacji najlepsze ale warto zastanowić się co jest dla Ciebie ważne i dlaczego. Jeżeli zechcesz zobaczyć perspektywę dłgofalową, w której zadbana Ty, będzie lepszą mamą, partnerką i właścicielką biznesu to hej! Oczywiście, że znajdziesz czas. Nie musisz go wcale przeznaczać na trening bardzo dużo, dużo ważniejsza za to jest regularność. Nie ważne ile, ważne, żeby było do przodu.

Nie starcza nam motywacji

Motywacja jest bardzo ściśle powiązana z efektami, jeśli nie będzie żadnych efektów, motywacja będzie gasnąć bardzo szybko. Dlatego właśnie zewnetrzna motywacja w postaci pięknych sylwetek nie do końca na nas działa, ponieważ to, że oglądamy zdjęcia nie zmienia naszej realnej sytuacji. Tym efektem może być cokolwiek – lepsze samopoczucie, więcej energii, lżejsza głowa, ale coś musi sie tutaj pojawic jako atraktor, aby utrzymać dany nawyk, ponieważ jeśli tak się nie stanie to po co cokolwiek zmieniać?

Zbyt ambitne cele, w krótkim horyzoncie czasowym

Kto nie chciałby wstać z rana następnego dnia po treningu i mieć to wszystko z głowy? Pewnie, że każdy, bo po co się męczyć? Z tym, że tutaj takiej opcji nie ma i aby osiagnąć swoje cele potrzebujemy rzeczywiście czasu i pracy (wow zaczyna brzmieć jak fizyka!) Dlatego warto to wszystko sobie zaplanować i rozłożyć w czasie. Na ten temat pisałam również trochę o tutaj.

Podsumowanie

Podsumowując motywacja płynąca z grafik nie jest efektywna. Istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo, że oglądając takie treści w Twoim życiu nie zmieni się nic. Jest to motywacja zewnętrzna, niezwiązana z Tobą, a więc bardzo…ulotna. To Ty jesteś najważniejsza w tym procesie i chodzi o Ciebie. Mam nadzieję, że na podstawie przedstawionych powyżej punktów łatwiej będzie Ci określić kolejne kroki lub zidentyfikować błędne działania – może wymagasz od siebie zbyt wiele na raz? Może na ten moment warto się skupić na jednym aspekcie, może warto zredefiniować swoje cele?

Daj znać, czy ten tekst był dla Ciebie przydatny, a może masz inne zdanie na ten temat? Jeśli tak, te chętnie sie dowiem 🙂

* Nie wymyśliłam tego, informację znalazłam w książce Noreeny Hertz “Oczy szeroko otwarte”

 

21 dni na macie – Co mi to dało? Co Wam to dało?

21 dni na macie – Co mi to dało? Co Wam to dało?

Wrzesień był wymagający, oj był. Przyniósł jednocześnie wiele satysfakcji zarówno w życiu zawodowym jak i prywatnym, ale o tym, co w prywacie może innym razem 😉 We wrześniu najwięcej pracy, energii i zaangażowania kosztowało mnie zdecydowanie 21 dni na macie. Zanim jednak cała akcja się zaczęła tj. 4.09 działałyśmy z Kasią jak mrówki praktycznie cały sierpień planując, nagrywając i spinjąc całą machinę do kupy, bo był to projekt duży. Chociaż projekt zakończył się ogromnym sukcesem i masą zadowolonych uczestników, to nie obyło się to bez wątpliwości i potknięć.

Początki

W ubiegłym roku organizowałam Miesiąc treningów na bosaka. Pierwsze wyzwanie tego typu, kaliber dużo mniejszy, bo zapisało się bodajże 600 osób, co dla osoby dopiero wchodzącej w internety było i tak sporą liczbą. Postanowiłam więc, że i w tym roku zrobię coś podobnego. Na miesiąc przed rozpoczęciem działań, czyli w lipcu, miałam jednak mnóstwo wątpliwości, ponieważ wiedziałam z czym to się będzie wiązać. Minimum 1,5 miesiąca ostrej pracy (wstawanie o 5 rano i kończenie zadań do ok. 23) w międzyczasie dom, treningi, no proza życia, co tu dużo gadać. Dodatkowo spora zagwozdka zawodowa, w którą stronę iść? Czy bardziej w lekcje indywidualne czy właśnie w działania internetowe. Pod koniec lipca nadal stałam na rozstaju i musiałam podjąć jakąś decyzję i tak w zasadzie nie wiem co mnie do tego pchnęło, ale stweirdziłam, że zrobię 21 dni na macie i to będzie taka akcja, najwyższej jakości! No tip top po prostu! Napisałam do Kasi, ustaliłyśmy terminy nagrywania i…poszło!

Codziennie wchodziłam na matę! To pierwszy raz, kiedy regularnie ćwiczyłam i wytrwałam do końca sportowego wyzwania!

Uczestniczka akcji 21 dni n macie

Jak to się odbywa?

To, co widzisz, to fasada, za nią jest mnóstwo planowania, ponieważ w wakacje mój synek nie chodził jeszcze do przedszkola. Kombinowałam więc na wszystkie możliwe sposoby, aby wygospodarować czas na realizację projektu. W każdej wolnej chwili projektowałam trenigi i ćwiczenia, które znajdą się w poszczególnych filmikach, a każdy miał nieco inną tematykę. Jak wiesz w te wakacje pogoda nie rozpieszczała, a więc kilkakrotnie zdarzyło się, że nie mogłyśmy z Kasią nagrywać, bo..deszcz, bo…zimno i wiele innych. Zapisy rozpoczęły się już w sierpniu, moim marzeniem było, aby chociaż 1000 osób zapisało się na akcję. W rezultacie na akcję zapisało się 3500 osób! Dziewczyny codziennie otrzymywały maila z instrukcjami, notką ode mnie oraz linkiem do treningu. Akcja toczyła się nie tylko przez 10 minut dziennie. Codziennie pracowałyśmy nad jakims aspektem, przeniesieniem tego, co robimy również poza matę. Za kulisami oznaczało to dla mnie spore wyzwanie…pisarskie i techniczne, bo nie wiem czy wiesz, ale nie ma tutaj żadnego pana technicznego, który wspiera mnie swoja mądrością 😉

Czuję zmiany w swojej postawie, jestem bardziej świadoma swojego ciała i tego, jakie formy przybiera 😉 rzadziej boli mnie kręgosłup i biodra. Widząc pozytywne zmiany w fizycznym i psychicznym samopoczuciu mam ochotę kontynuować taką formę ćwiczeń 🙂

Uczestniczka akcji 21 dni na macie

Idea

Idea akcji jest taka, że przez 21 dni kształtujesz nowy nawyk. Specjalnie poprzez krótkie treningi. Dłuższe to zbyt duża bariera wejścia, w szczególności dla mam, które mają mnóstwo zadań do wykonania wciągu dnia i komuś, kto nie doświadczył tego stanu rzeczy, raczej trudno to będzie sobie wyobrazić. Mając doświadczenie jako mama, dobrze widziałam jaka ilość czasu jest realna, a moją prywatna misją było zaszczepienie chęci codziennego ćwiczenia również u  tych z Was, które nieszczególnie lubią to na codzień. Poza tym nie jest sztuką robić coś przez tydzień, dwa czy miesiąc. Sztuką jest sprawienie, aby ta codzienna aktywność weszła nam w krew i aby dbanie o siebie nie kojarzyło nam się z czymś karkołomnym i nieprzyjemnym, bo wcześniej czy później z tego zrezygnujemy.

Zobaczyłam, że robiąc mało można zrobić dla siebie dużo. Ze codziennie można osobie zadbać… To, co poczułam, to sprężystość ciała po Twoich ćwiczeniach. A że cwiczylam przewaznie rano, to miałam energię i dobry humor na cały dzień! I lepiej się czułam w swoim ciele. Bo treningi w klubie dają zupełnie inny efekt niż Twoje:)

Uczestniczka 21 dni na macie

Rezultaty

Wspaniale było czytać i oglądac jak dziewczyny się angażują w codzinne działania i małymi krokami realizują często coś, co wcześniej wydawało im się niemożliwe. Jak odkrywają siebie, swoje ciało i jego możliwości. Uświadamiaja sobie przeróżne rzeczy. Duża część uczestniczek skończyła akcję z powodzeniem. Całość została oceniona przez uczestniczki na 9,82 (oczywiście, że badam satysfakcję i to, czego potrzebujecie), 100% uczestniczek poleciłoby tą akcję swoim bliskim.

Ćwiczę wreszcie z przyjemnością i regularnie! A do tego przy regularnych ćwiczeniach zaczęłam wprowadzać inne nawyki. I jestem bardziej świadoma swojego ciała.

Uczestniczka 21 dni na macie

Co to oznacza dla mnie?

Pomimo początkowych wątpliwości znalazłam swój kierunek. 21 dni na macie było potwierdzeniem tego, że kobiety chcą zadbać o siebie, swoje samopoczucie i poznać lepiej swoje ciało. Niekoniecznie jest to również tożsame z wykonaniem miliona brzuszków, ponieważ te nasze cielesne porzeby są bardzo różne. Ja mam możliwości i narzędzia, aby ten proces ułatwić. Utwierdziłam się w tym, że internet jest najlepszym dla mnie polem działania, które lubię i które pozwala mi robić rzeczy tak, jak ja je widzę, na podstawie informacji, które od Was dostaję. Po akcji odbyły się zapisy do wirtualnego studia Na bosaka, w ramach, którego dziewczyny kontynuują swoją przygodę na macie i poza nią. Szykuję równiez powolutku nowe materiały, które mam nadzieję spotkają się z tak samo pozytywnym odbiorem.

Daj znac co o tym sądzisz?

Ściskam jesiennie i lecę czytać książkę do parku,

Jeśli pierwszy raz słyszysz o 21 dniach na macie to możesz dołączyć TUTAJ