Dobry początek dnia

Dobry początek dnia

Uwielbiam poranki! Są najprzyjemniejszą częścią dnia. A jak to się stało, że je uwielbiam? Oczywiście ustaliłam pewne reguły gry dotyczące poranków. Nie nastawiam budzika, ale nie dlatego, że mogę spać tak długo jak tylko zamarzę. Wręcz przeciwnie! Mój syn jest budzikiem i to takim bez funkcji drzemki! Dobry początek dnia ustala rytm na kilkanaście następnych godzin, dlatego warto poświęcić chwilę na uporządkowanie siebie zanim zaczniemy cokolwiek robić. Mam nadzieję, że ten post zainspiruje Cię do zaczynania dnia we właściwy sposób. Bez niedokończonego śniadania na stole i pędzenia na autobus.

Najważniejsze w tym wszystkim to ustalić sobie pewien zestaw czynności, które wykonujesz każdego ranka. Nie zostawiaj tego, co robisz rano przypadkowi, no chyba, że jestes totalnym freestyle’owcem i generalnie nie dotyczą Ciebie żadne schematy. Mnie dotyczą, dlatego mam też rytuał, którego się trzymam.

Zawsze z rana wypij/zjedz coś ciepłego

moinKiedy pracowałam w hostelu w Berlinie mieliśmy bardzo wesołą ekipę, składającą się z ludzi z całego świata. Oczywiście najbardziej na świecie uwielbiałam poranne zmiany ze śniadaniem i całyą swoją otoczką powolności. Wstawałam o 5.00, a 0 6.00 zaczynałam pracę na recepcji. W cieplejsze dni jechałam na rowerze w stronę Alexanderplatz, w chłodniejsze korzystałam z U-bahnu. Wracając do ciepłych napojów. Z rana przychodziła ekipa sprzątająca, wśród nich była dziewczyna z Kolumbii, która zawsze, ale to zawsze wypijała przed śniadaniem coś ciepłego i tłumaczyła mi, że w ten sposób trzeba obudzić żołądek. Nie wiem czy to kolumbijski zwyczaj, ale od tego czasu również rozpocznam dzień ciepłym napojem. Zwykle szklanką wody z cytryną. Kawa odpada o tej porze, a dlaczego napiszę innym razem.

 

Ćwicz mała!

Ta historia z kolei wiąże się z Indiami. Kiedy tam byłam, przez dwa tygodnie mieszkałam u rodziców znajomego. Mówi się, że kobiety w Indiach nie praktykują jogi, ale ja widziałam jak jego prawie 70-letnia mama rozpoczynała dzień pranayamą oraz łagodną praktyką. Szczerze? Patrząc na nią wtedy myślałam sobie, że też chciałabym być w takiej formie jak ona w jej wieku i wiem, że jest to możliwe! To może być sygnał również dla Ciebie, żeby znaleźć chwilę na aktywność z rana. Osobiście należę do grona osób, które jeśli nie poćwiczą z rana, nie poćwiczą wcale. Może jesteś osobą, która ćwiczy wieczorem, wtedy zignoruj tą propozycję i ćwicz nadal wieczorem.

Zrób plan dnia dzień wcześniej

Nie wiem czy już wspominałam, ale jestem trochę zakręcona na punkcie list i planowania. Uwielbiam to! Żeby wiedzieć jakie mam główne rzeczy do wykonania danego dnia wykonuję listę spraw do załatwienia w poprzedzający go wieczór. Zapobiega to odkładaniu rzeczy na później, snuciu się bez celu oraz najważniejsze bieganiu w panice i niedojadaniu śniadania, bo przecież za 5 milisekund muszę już wyjśc, a nadal nie umyłam zębów!

Jak wygląda Twój poranek i jakie masz zwyczaje? Chętnie się dowiem.

podpis

 

Treningi online – moje zdanie

Treningi online – moje zdanie

Jak zwykle zaznaczam, że jest to moja, osobista opinia. To, co dla mnie jest pomocne, dla Ciebie może okazać się totalnie bezużyteczne. Jako, że organizuję wyzwanie online chciałabym napisać kilka słów na temat treningów online – dlaczego z nich korzystam oraz co mnie skłoniło do tego, aby samej taką akcję zorganizować. trening online

Moje zdanie

Osobiście wprost uwieeeelbia treningi online. Nie twierdzę, że są one równoważnym substytutem uczestnictwa w zajęciach, ale znacznie ułatwiają życie. Dlatego właśnie zorganizowałam miesiąc treningów na bosaka. Jeśli jesteś w permanentnym niedoczasie – prowadzisz dom, masz małe dziecko i do tego pracujesz, to cóż dojazd na i z zajęć są dla Ciebie zapewne stratą czasu, który mogłabyś przeznaczyć na zabawy z maluchem, czytanie książki wieczorem lub robienie czegokolwiek innego. To jeden z głównych powodów, dla których sama korzystam z treningów online. Taki trening mogę zrobić bez wychodzenia z domu, co przy jesiennej i zimowej aurze samo w sobie jest już nie lada wyzwaniem. Rozkładam matę, kiedy mam chwilę i zaczynam ćwiczyć. Dodatkowo pokazujesz swojemu maluchowi (jeśli go oczywiście masz) że ruch i dbanie o siebie to coś fajnego.

trening online

Ale jak to?

Jeżeli znasz już trochę swoje ciało, wiesz co Ci służy, co lubisz, a czego nie, to ja ze swojej strony jak najbardziej mogę polecić to jakże wygodne rozwiązanie. Wiem, że instruktorzy podkreślają jak ważne jest chodzenie na zajęcia i jak najbardziej się z nimi zgadzam, jednak fakt jest faktem, coraz więcej treści jest dostępnym w internecie. Ludzie uczą się bardzo złożonych rzeczy za pośrednictwem sieci, dlaczego my tutaj mielibyśmy mieć inaczej?

Korzystam z lekcji online również dla urozmaicenia, fajnie jest zaczerpnąć inspiracji oraz wyłączyć się i robić po prostu to, co ktoś inny dla Ciebie przygotował. Nie muszę się wtedy zastanawiać co i jak zrobić, mam już swoje ulubione portale, z których korzystam. Zazwyczaj korzystam z wersji płatnych, na youtube nie potrafię jakoś w tym gąszczu wszystkiego odnaleźć czegoś co byłoby dla mnie na tyle fajne, abym była w stanie do tego regularnie wracać.

Polecam

Poniżej podaję kilka moich faworytów, gdyby ktoś z Was byłby zainteresowany:

  1. http://www.pilatesanytime.com/
  2. http://yogawithadriene.com/
  3. http://www.shonavertue.com/
  4. http://www.amandabisk.com/

Chętnie dowiem się, jakie jest Twoje zdanie na ten temat. Również, jeśli znasz jakieś fajne, nie super zabijające treningi online daj mi znać 🙂

podpis

 

Czas mamy

Czas mamy

Zanim na świecie pojawiło się dziecko miałam czas na to, na co zadecydowałam, że mam. Teraz jestem mamą, są też obowiązki – w domu, w pracy i wobec malucha. Tych rzeczy jest całkiem sporo. Mam jedno pytanie, do mam – mamo, czy pamiętasz o sobie? Czy planujesz w ciągu dnia czas dla siebie? Jeśli tak jak go spędzasz? Może planujesz czas dla siebie, a w rezultacie kończy się na zmywaniu naczyń albo innym sprzątaniu?

Rozwiń matę

Swój wolny czas, gdy nie zajmuję się Rysiem przeznaczam zwykle na coś dla siebie, po czym czuję się na serio… fajnie. Oduczyłam się sprzątania w każdej wolnej chwili. Wybieram coś, co daje poczucie odprężenia i doenergetyzowuje. Telefon odkładam na bok, laptopa też. Nie skroluję, nie spędzam czasu na sprawdzaniu co się dzieje w czyimś życiu. Wybieram własne życie. Chcę ten czas wykorzystać dla siebie. Robię sobie coś do picia i rozwijam matę. Pozwalam swojemu ciału się prowadzić,  tak jest najlepiej. Będę szczera, nie zawsze lekko jest się przemóc, rzeczy „konieczne do zrobienia” odstawić na boczny tor i zająć się sobą. Uwielbiam jednak to uczucie „po” kiedy jestem naprawdę odprężona i z nową energią mogę zabrać się za to, co konieczne. Jeśli tego nie zrobię, a wybiorę pranie czy sprzątanie niestety jestem dalej zmęczona i sfrustrowana. Kończy się więc tym, że ani ja ani mały nie jesteśmy zadowoleni.
czas mamy

Urlop od mamowania

Tak! Po stokroć tak! Urlop od mamowania i wyjście na chwilę z roli, którą będziesz pełnić już do końca życia jest naprawdę fantastycznym rozwiązaniem, bo powiedzmy sobie szczerze codzienność potrafi być męcząca. Na takim urlopie byłam już trzykrotnie i szczerze polecam każdej mamie takie rozwiązanie. Za każdym razem wracałam do domu napędzana nową energią. Ze świecącymi oczami i wypiekami na policzkach. Czas, który poświęcamy tylko sobie, swoim pasjom i marzeniom procentuje bardzo mocno po powrocie do domu. Pozwala również wzmocnić więź tata – dziecko i zrozumieć tacie jak to jest pobyć z maluchem caaaaaały dzień.

Chcę Ci przekazać, że 10 minut aktywności jest lepsze niż żadna aktywność. Kiedy lepiej czujemy się ze sobą jesteśmy również lepszymi rodzicami i partnerami. Zgadzasz się ze mną? Daj znać, jestem ciekawa.

podpis

 

 

 

Ćwiczenia i dziecko, czyli jak to ugryźć?

Ćwiczenia i dziecko, czyli jak to ugryźć?

Ahhh ćwiczenia i dziecko. Jak to połączyć? Jako młoda mama masz ręce pełne roboty od rana do wieczora. Gdzie więc w ten zapchany do granic możliwości grafik zmieścić jakikolwiek trening? Zaręczam, że się da! Naprawdę – 100% true story.

Kiedy dziecko nie jest mobilne

Na początku, gdy dziecko jest jeszcze malutkie, nie przemieszcza się z chęcią będzie obserwować Twoje poczynania i uważać, że robisz dla niego niezłe show. Na tym etapie byłam z siebie naprawdę bardzo, bardzo dumna, ponieważ często udawało mi się zrobić naprawdę wszystko, o czym zamarzyłam! Porządny trening i niezłe rozciąganie. Dziecko jest zadowolone z samego faktu bycia z nami. Jeśli znudzi mu się siedzenie w leżaczku i patrzenie, możemy ułożyć je na macie i robić nad nim pompki lub przysiady. Nie ucieka! Rewelacja! Ćwiczenia na tym etapie to była prawdziwa przyjemność. Udawało mi się nawet chodzić dwa razy w tygodniu na cross fit! Z małym w gondoli 😀

ćwiczenia

Dziecko mobilne

Sielanka nie trwa jednak wiecznie i jak tylko maluch zacznie się przemieszczać pojawią się kłopoty z wykonywaniem treningu we względnym spokoju. Pełzanie w niezbadane obszary, podciąganie się, raczkowanie w zawrotnym tempie i wyciąganie rzeczy z szafek. Tak, tak w takich warunkach niestety nic, a nic konstruktywnego nie da się zrobić. Rozwiązanie? Trening podczas porannej drzemki! Dziecko śpi, a Ty ćwiczysz. Może wydać się to trochę niesprawiedliwe, ale zaręczam, że poczujesz się lepiej, kiedy zrobisz coś dla siebie.

ćwiczenia

Wprawny biegacz

Etap wprawnego biegacza na jakim się obecnie znajdujemy udało mi się rozwiązać na dwa sposoby – robie trening z obciążeniem w postaci mojego synka. Rysiek od razu cieszy się jak pytam go „czy chce zrobić przysiady?”. Z dzieckiem można wykonywać bardzo wiele ćwiczeń w tym przysiady, wykroki, pompki (jest ciężko), to naprawdę fantastyczna zabawa dla dwójki, pogłębia więź pomiędzy mamą i dzieckiem. Moim drugim sposobem jest… żłobek. Również ze względu na pracę, ale nie ukrywam, że czasami przeznaczam ten czas na zadbanie również o siebie. Przez półtora roku radziliśmy sobie jednak bez pomocy z zewnątrz i zawsze ćwiczyliśmy razem. Jest to zdecydowanie do zrobienia.

ćwiczenia

Wnioski

Moja ogólna opinia na temat aktywności z małym dzieckiem jest taka, że człowiek najzwyczajniej w świecie lepiej się czuje. A jak wiadomo szczęśliwa mama to dobra mama!

Na pewno ćwiczenie z dzieckiem wymaga planowania, karmienia przed planowanym treningiem i zdania sobie sprawę z tego, że nie masz więcej niż 30-40 minut przy dobrych lotach, ale hej to i tak sporo czasu, który możesz wspaniale wykorzystać dla siebie!

Jakie jest Twoje zdanie? Daj mi znać czy uważasz, że to wykonalne? Czy może sama ćwiczyć z dzieckiem?

podpis