Ćwiczenia po porodzie od czego zacząć?

Ćwiczenia po porodzie od czego zacząć?

Ćwiczenia po porodzie to ciężki temat. Wiele z nas, mamusiek chce jak najszybciej wrócić  ‘do formy’. Nie jestem nawet w stanie nawet zliczyć ile razy słyszałam pytania o to, kiedy zniknie mój brzuch, co z nim zrobić i tym podobne. Rozumiem Was dziewczyny. Całkiem serio. Moje ciało nie jest wcale inne od Waszych ciał. Fizjologia rządzi się we wszystkich przypadkach tymi samymi prawami. Temat jest naprawdę bardzo ale to bardzo obszerny, a ja jak zapewne wiecie przy dwójce maluchów, które ostatnio non stop są ze mną w domu nie mam zbyt wiele czasu na poruszenie wszystkich aspektów związanych z ćwiczeniami po ciąży dlatego niech ten wpis i filmik będą dla Was taką bazową wiedzą.

Tuż po porodzie

Już w pierwszej, drugiej dobie po porodzie możesz wykonywać delikatne ćwiczenia oddechowe, a wszystko po to, aby zacząć mobilizować przeponę, która pod koniec ciąży nie miała łatwego życia. Przepona i oddech są kluczowe dla naszego dobrego funkcjonowania, dlatego nie pomijaj absolutnie tego tematu. Ponadto odpowiednia praca przepony oddechowej będzie wpływać na przeponę moczowo-płciową. Warto dodać również delikatną mobilizacją dna miednicy aczkolwiek ja zalecam zajęcie się tym tematem pod okiem wyspecjalizowanego fizjoterapeuty uroginekologicznego.

Postawa to podstawa

Ja wiem, że ja o tym do znudzenia potrafię, ale na serio postawa jest absolutnie najważniejsza i kluczowa w tej całej układance. Ciąża znacząco wpływa na zmianę postawy i często widzę kobiety wiele lat po porodzie, których figura może wróciła, ale postawa nie została skorygowana skąd biorą sie przeróżne problemy i dolegliwości.

Tutaj mam dla Ciebie króciutkie ćwiczenie: 
Stań bokiem do lustra i zaobserwuj jaką masz postawę. Gdzie znajdują się w stosunku do siebie: ucho, bark, biodro, kolano i kostka? Czy są w jednej linii? A teraz postaraj się zadbać o to, aby ustawić ucho, bark, biodro, kolano i kostkę w jednej linii. Przypominaj sobie o takim ustawieniu zawsze kiedy możesz. Stoisz na przystanku?  Zadbaj o postawę. Jedziesz windą? Zadbaj o postawę.

Brzuszkom mówimy STOP

Jest naprawdę caaaaałe mnóstwo bardziej funkcjonalnych ćwiczeń na brzuch, a już w szczególności dla pociążowego brzucha. Widziałaś filmik z kurką? Nie? To koniecznie zobacz co dzieje się z Twoim dnem miednicy kiedy chcesz zadbać o płaski brzuch robiąc brzuszki KLIK  Pominę już kwestię tego, że wbijanie kręgosłupa w podłogę jest dla nas zupełnie niefunkcjonalne gdyż imituje pozycję, którą i tak większośc z nas przyjmuje siedząc wiele godzin za biurkiem. Tak więc zamiast dbać o płaski brzuch spychasz narządy wewnętrzne w dół, przeciążasz swoją szyję oraz lędźwia a do tego psujesz postawę. Ponadto utrudniają oddychanie w prawidłowy sposób, co jak już wiemy jest bardzo ważne w kontekście powrotu do formy po ciąży. Jeśli chcesz mieć płaski brzuch to z całą pewnością NIE JEST to ćwiczenie, które należy wykonywać.

Trening po połogu

Aby nie zostawać gołosłowną 8 tygodni po porodzie przy okazji nagrywania filmików do Szkoły Mobilności nagrałam krótki trening wraz z omówieniem wybranych przeze mnie ćwiczeń bezpiecznych do wykonania po porodzie.

 

Jeżeli informacje w tym wpisie okazały się dla Ciebie przydatne podziel się nimi  <3 W przygotowaniu jest seria filmików o bezpicznym treningu po porodzie tak, abyś nie tylko dobrze wyglądała ale również dobrze funkcjonowała przez wieeeele wieeele lat. Jeżeli nie chcesz niczego przegapić zapisz się na mój newsletter pobierając zestaw ćwiczeń rozluźniających TUTAJ wtedy wszystkie nowinki będą przylatywać do Twojej skrzynki mailowej.

Uściski,
Kasia

PS. Pamiętasz, że cały czas można dołączac do Wirtualnego Studia? To platforma online z treningami oraz innymi materiałami, które pomogą Ci zadbać o zdrowie i dobre samopoczucie. Zapisać możesz się TUTAJ.

PS.2 Gorąco polecam Ci również profil Trening mamy, gdzie znajdziesz mnóstwo przydatnych informacji na temat powrotu do formy i ćwiczeń zarówno w ciąży jak i po ciąży.

Mamy czas na trening, czyli mama ćwiczy

Mamy czas na trening, czyli mama ćwiczy

Mama ćwiczy

Większośc moich postów powstaje spontanicznie, tak jest i tym razem. W ubiegłym tygodniu przeprowadziłam kilka rozmów z moimi koleżankami – mamami i klientkami, też mamami. Często słyszę to pytanie ‘Ale Kaśka, jak to zrobić?! Przecież jestem taka zmęczona, że nie dam rady wcześniej wstać, a wieczorem to już w ogóle się do niczego nie nadaje… Jaki trening? Nie mam tyle samozaparcia.’  Pisałam już co nieco na ten temat TUTAJ Teraz pora na małą aktualizację sytuacji. Kiedy mama ma ćwiczyć? W tym poście dzielę się moimi doświadczeniami w tym obszarze.

Po pierwsze robisz to dla siebie

Tak jest! I nie chodzi mi tutaj o bycie lepszą wersją siebie, chodzi mi o Twoje zdrowie, dobre samopoczucie, lepsze funkcjonowanie w przyszłości, mniej napięć w ciele, a co za tym idzie lepsze ‘mamowanie’ i komunikację w rodzinie. To nie żart! Kiedy zapominasz o sobie i swoich potrzebach, niestety odbija się to również na Twojej emocjonalności. Wielokrotnie wspominałam już o tym jak ważne jest połączenie ciało-psycha. Kobiety często mówią, że chcą być dobrymi mamami i w imię tej deklaracji rezygnują z siebie i swoich potrzeb. Przecież wszystko, dosłownie wszystko jest ważniejsze od nich samych. Spychają czas dla siebie (spacer/ruch/trening/odżywczy posiłek/sen) na ostatnie miejsce listy priorytetów. Nie tędy droga!

Wszyscy się ucieszą

Uwierz mi, że wszyscy domownicy ucieszą się z tego, że robisz coś dla siebie. Będziesz częściej się uśmiechać, będziesz pełniejsza energii i zmotywowana do działania w innych obszarach życia. Jednak jak wiadomo nasza doba jest ograniczona, a w grafikach i na liście to do nie mogą znaleźć się absolutnie wszystkie czynności świata, dlatego podziel się z domownikami obowiązkami. Mąż na pewno poradzi sobie z pralką, skoro jest programistą, a Twój 3-latek może pomóc Ci chociażby w segregowaniu prania czy też sprzątaniu własnych zabawek. Oczywiście sam z siebie tego nie zrobi, ale wspólnymi siłami na pewno się uda. Ty decydujesz co jest dla Ciebie ważne, pranie na serio może poczekać, Twoje zdrowie już nie.

Jak to działa u mnie?

Ostatnio mam sporo na głowie – dziecko, firma, wykańczanie mieszkania, przygotowania do porodu. Ale obiecałam sobie, że skoro w pierwszej ciąży byłam aktywna to i w tej tak będzie, ponieważ wiem jak ważne jest to dla mnie i dla dziecka. Zwykle poświęcam na matę 30 minut z rana zanim domownicy wstaną. Poranny rozruch czyni cuda dla mojego ciała, nie jest to nic intensywnego. Przede mną ostatni miesiąc ciąży i oprócz tego, że przepona ma już naprawdę niewiele miejsce nie odczuwam dyskomfortu związanego z bólem kręgosłupa czy też nieprzyjemnych objawów związanych z dnem miednicy. Poza tym raz w tygodniu chodzę na zajęcia do pobliskiego studia i powiem Ci, że to jest super być po drugiej stronie sali. Wcześniej nie miałam na to czasu teraz cieszę się zajęciami i raz na dwa tygodnie basenem. Oczywiście, że nie zawsze się to wszystko dopina, to normalne. Jeśli dzisiaj się nie uda jutro też jest dzień i wtedy w pierwszej kolejności działam na macie, dzięki czemu dawkę ruchu mam zapewnioną.

mama ćwiczy - spacer

Sprawiedliwy podział

Faceci są bardziej asertywni i jeśli uprawiają sport to jest on dla nich bardzo wysoko na liście priorytetów. Mój partner kocha sport i jest on dla niego bardzo ważny (gra w rugby, a wcześniej przez wiele lat trenował akrobatykę). Czas na trening i mecz to rzecz bardzo ważna w rodzinnym grafiku. Skoro mój partner ma czas na swoje aktywności to czemu ja nie miałabym znaleźć czasu na swoje? Ustalcie kiedy jest jego czas na sport,a  kiedy Twój. Najlepiej określ w waszym tygodniowym grafiku kiedy kto, co robi i kiedy potrzebuje na to czasu. Naprawdę warto! Zanim zaszłam w ciążę raz w tygodniu chodziliśmy na wspólny trening, co jest świetną metodą pielęgnowania relacji i oczywiście odzczęśnością czasu. Nawet jeśli Ty nie przepadasz za tym, co on robi i na odwrót na pewno uda się to pogodzić co jakiś czas.

Jest mnóstwo sposobów na pogodzenie życiowych ról i aktywności, chociaż nikt nie powiedział, że będzie łatwo. Wymaga to wypracowania pewnych schematów i warto planować z wyprzedzeniem. Trzeba trochę ustaleń, ale jest to możliwe. W przypadku treningu w domu warto ustalić stałą porę, wtedy szybciej stanie się to Twoim nawykiem.

Mam nadzieję, że ten wpis był dla Ciebie pomocny i inspirujący, a teraz czas na działanie! Nie ma co się zastanawiać po prostu ruszaj! Nie szukaj motywacji gdzieś w internecie, zacznij działać. A jeśli potrzebujesz małej zachęty na początek to zapraszam Cię do pobrania PDF-a z ćwiczeniami rozluźniającymi, żeby najpierw zrobić sobie trochę miejsca w ciele. Wystarczy, że klikniesz TUTAJ a PDF przyleci do Ciebie na maila.

Ściskam i do zobaczenia na macie,
Kasia

Pomysł na biznes w domu, czyli jak powstawał Trening na bosaka i Wirtualne Studio

Pomysł na biznes w domu, czyli jak powstawał Trening na bosaka i Wirtualne Studio

Wirtualne Studio kończy rok!!! A w zasadzie nieco ponad rok, bo najpierw działało w wersji beta. Rok temu założyłam oficjalnie działalność gospodarczą i ruszyłam na serio z tematem pokonując własne strachy, które jak się okazało były głównie w mojej głowie! Zdecydowałam się realizować swój pomysł na biznes ze wszystkimi jego blaskami i cieniami. Przez ten rok Studio naprawdę fajnie się rozwinęło. Jeżeli jesteś ciekawa jak ten proces wyglądał ‘od środka’ czytaj dalej.

 

Skąd taki pomysł na biznes ?

 

Potrzeba matką wynalazku. Po urodzeniu dziecka okazało się, że mam sporo mniej czasu zarówno na pracę jak i na trening własny. Któż mógł się tego spodziewać? 😉 Po porodzie wróciłam do pracy szybko. W zasadzie już po połogu zaczęłam prowadzić pierwsze zajęcia. Okazało się, że kolidują one nieco z życiem rodzinnym, odbierają nam wspólne wieczory, a ja po nieprzespanych nocach wcale nie mam tyle enrgii ile bym sobie życzyła… Nie miałam również za bardzo czasu na dbanie o siebie pod kątem ruchu, co było frustrujące. Wbrew obiegowej opinii instuktor prowadząc zajęcia wcale nie ćwiczy dla siebie. Przynajmniej ja tak uważam. Czasami marzyłam o tym, aby ktoś powiedział mi co mam robić. Nie miałam jednak czasu na to, aby pójść na zajęcia do kogoś. I tak mieliśmy mało wspólnych wieczorów, przecież prowadziłam swoje zajęcia…

Kiełkująca idea

Zaczęłam korzystać z subskrypcji online, ponieważ były one wygodniejsze niż szukanie czegoś na chybił-trafił na YouTubie, miały strukturę, wiedziałam, że lubię ćwiczyć z tą konkretną osobą. Powoli zaczęła świtać mi myśl, że przecież też mogłabym zrobić coś podobnego! Postanowiłam, że stworzę miejsce, gdzie będziemy dbać o zdrowie w najbardziej holistyczny sposób, jaki jest za pośrednictwem internetu możliwy, dlatego studio łączy w sobie zarówno treningi jak i przepisy ale także comiesięczne misje, które pozwalają znaleźc wytchnienie w codzienności.

Wymagająca rola

Stając się mamą zrozumiałm, jak bardzo wymagająca jest ta rola i jak mało przestrzeni zostaje często dla nas samych. Uważam, że media społecznościowe tworzące presję w dodatkowej sferze życia, nie są tutaj pomocne, sama nie śledzę praktcznie żadnych fit-profili na Instagramie ani na Facebooku, ponieważ nie uważam, aby mi one służy. Ile sefiaków przed lustrem jesteś w stanie znieść? Ile nowych kreacji treningowych? I ile zdjęć owsianek? 😉 Ale jak miałam to swoje wyimaginowane miejsce stworzyć, skoro totalnie nie znam się na internetach?

Pomysł na biznes - klawiatura i słuchawki

 

 

Mama stawia pierwsze kroki

 

Skoro sie nie znam to…oznaczało, że musiałam się poznać, ponieważ myśl o stworzeniu własnego rozwiązania online nie chciała mnie opuścić. Kiedy Rysio poszedł do żłobka okazało się, że często przynosi ze sobą różne atrakcyjne choroby, a ja często musiałam odwoływać treningi i brać zastępstwa, żeby móc się nim opiekować (jakoś nie byłam przekonana do instytucji niani, a partner niestety nie mógł co chwila brać wolnego).

Motywacja

Moja motywacja jeszcze bardziej się wzmocniła. Ku mojemu zaskoczeniu okazało się, że w polskim internecie jest mnóstwo dziewczyn, które tworzą kursy online i inne cuda, a skoro one potrafiły to oznaczało, że ja też mogę się nauczyć! Najpierw zbudowałam swoją pierwszą stronę www, brzydką jak noc, a po roku, na początku 2016 roku już ładniejszą stronę, z której byłam względnie zadwolona. Była to pierwsza wersja www.treningnabosaka.pl Zaczęłam również prowadzić bloga, bardzo nieśmiało, nie miałam wtedy ładnych zdjęć, nie miałam również pojęcia czy ktokolwiek zechce czytać, to, co napiszę.

 

Nie miałam dokładnego planu, ale wiedziałam, gdzie chcę dojść

 

Na tamtym etapie, czyli na początku 2016 roku nie miałam dokładnego planu jak zbudować moje rozwiązanie online. Nie do końca również znałam jego kształt, wiedziałam jedynie, że chcę coś takiego zrobić. Planu nie miałam bo po prostu nikt mi nie powiedział jakie są kolejne etapy działania. Podglądałam, co robią inni i szłam intuicyjnie do przodu. Po jakimś czasie stwierdziłam, że chyba przydałoby się kręcić jakieś filmiki, wcześniej współpracowałam z firmą, dla której nagrałam kilka filmików z treningami i wiedziałam, że czuję się w tym całkiem nieźle. Nie miałam ani sprzętu ani wiedzy technicznej jak takie firmy obrabiać. Zdążyłam zrobić cztery samodzielnie, po czym poznałam Kasię Wojniak, bez której ten projekt na pewno nie wyglądałby tak ładnie. Kasia jest odpowiedzialna za filmy, zdjęcia, banery i robi to naprawdę świetnie! Jestem bardzo wdzięczna losowi, że przysłał Kasię na moje zajęcia grupowe 🙂

Pierwsze kroki

We wrześniu 2016 zrezlizowałam pierszą akcję, jaką był Miesiąc Treningów na bosaka, znajdziesz ją na moim kanale na YouTubie. W akcji udział wzięło 600 osób, co było dla mnie ogromnym sukcesem! Po akcji ruszyła wesja beta studia, chociaż nie była to forma, którą chciałam osiągnąć to był to jakiś początek. Na maile z regularnymi treningami zapisało się kilkadziesiąt osób i część z nich nadal jest w Wirtualnym Studio (dziękuję za zaufanie dziewczyny <3). Chociaż ta działalność nie pokrywała jeszcze kosztów wytworzenia materiałów i kosztów narzędzi, z których korzystałam to i tak uznałam to za dobry znak i coś wewnętrznie kazało mi iść w tą stronę.

Pomysł na biznes - założycielka

 

Rok Wirtualnego Studia i co się działo za kulisami

 

Mozolnie krok za krokiem posuwałam się do przodu, co nie było łatwe. Często wstawałam o 5 rano, żeby uczyć się jak coś zrobić na stronie, jak zbudować rozwiązanie, o które mi chodzi bo wizja była coraz bardziej klarowna i już wiedziałam, że chcę posiadać własną platformę. Byłaboby to dosyć kosztowne rozwiązanie gdybym zleciła jej budowę informatykowi więc…postanowiłam ją zbudować sama. Za moimi plecami Rysiek roznosił mieszkanie na strzępy, wysypywał mąkę na kuchenną podłogę, pakował rolki papieru toaletowego do muszli klozetowej, rozsypywał wszystkie dostępne w polu widzenia klocki, naklejał plastelinę na ścianę.

Wciąż nieidealnie ale samodzielnie

Wciąż szukałam rozwiązań, o które mi chodziło, ponieważ tak na dobrą sprawę nie za bardzo miałam kogo zapytać. Finalnie we wrześniu 2017 roku mogłam zaproponować klientkom rozwiązanie, z którego byłam zadowolona. Wciąż nie było idealnie, ale czułam, że jestem już o krok od czegoś naprawdę fajnego i funkcjonalnego. Jak się okazało byłam na początku drugiej ciąży, czułam się wiadomo jak to w pierwszym trymestrze, ale nadal dopracowywałam rozwiązanie, obsługiwałam ręcznie część zamówień, tak aby zapewnić dziewczynom w Studio jak najlepszą jakość.

 

Społeczność

 

Dziewczyny dołączające do Studia są absolutnie niesamowite, wyrozumiałe i po prostu współtworzą Studio. Niektóre z nich są w Studio od samego początku <3 To niesamowite i jestem za Was wszystkie bardzo, bardzo wdzięczna. Dzięki Wam mogę rozwijać tą ideę. Moim celem jest to, aby prezentować jak najbardziej holistyczne podejście do tematu i nie tworzyć zbędnego ciśnienia, którego mamy aż nadto: opieka nad dziećmi, prowadzenie domu i praca są same w sobie sporym wyzwaniem.

Plany

Mam mnóstwo dalszych planów, które mogą zostać zweryfikowane przez pojawienie się drugiego dziecka, zakładam taką możliwość. Oczywiście, że chciałabym, aby było szybciej, sprawniej czy coś tam. Wiem jednak, że gdybym tak cisnęła na maksa to daleko bym nie zajechała. Może bym zajechała, ale pewnie kosztem rodziny i swojego własnego zdrowia. Udało mi się doprowadzić Wirtualne Studio do miejsca, w którym jest ono względnie zautomatyzowane, a dziewczyny dostaną materiały bez względu na to czy Rysiek ma ospę tak jak ostatnio czy też nie. Wciąż jest wiele rzeczy, które chciałabym ulepszyć, a po cichu marzę o…zbudowaniu aplikacji! Ale o tym pomyślę za jakiś czas. Teraz czekam na dzidziusia, staram się dopracowywać to, co jest, prowadzę ostatnie treningi.

Podsumowanie

Podsumowując dwa lata temu kompletnie nie miałam pojęcia dokąd zmierzam. Moje umiejętności techniczne były zerowe, warto jednak mieć wizję i krok po kroku ją realizować, do czego zachęcam Was wszystkich. Być może na początku to, co chcesz zrobić jest mało klarowne ale napewno jest możliwe!

Jeśli ten wpis był dla Ciebie w jakiś sposób inspirujący podziel się ze mną swoimi odczuciami w komentarzu. Podeślij komuś, kto być może się zainspiruje.

Ściskam,

Kasia

 

 

Płaski brzuch i zdrowe ciało, czyli jak zaangażować mięsnie centrum?

Płaski brzuch i zdrowe ciało, czyli jak zaangażować mięsnie centrum?

Ostatnio mięśnie core czy też centrum stały się niezwykle popularne. Do niedawna liczył się tylko sześciopak, dla niektórych nadal liczy się tylko on, ale na horyzoncie pojawiają się również inne tendencje. O tym, czy jest core pisałam już tutaj. Jeśli jestes nowa na blogu koniecznie zajrzyj i dowiedz się o co chodzi.

Trening core

Koncepcja treningu core jest często stosowana w pracy fizjoterapeutów czy treningu kierowanego specyficznie na tą grupe mięśniową. Takim treningiem jest przykładowo pilates, chociaż zaznaczam, że nie jest to jego jedynym celem. W klubach fitness pojawiają się również zajęcia mające core w nazwiej. Core jest ważny, ponieważ to on stabilizuje nasze ciało w niestabilnym życiu, czy to w autobusie, czy to przy podnoszeniu dziecka czy na desce surfingowej albo snowboardowej – wybierz sama. Bez silnego głębokiego gorsetu niestety będziemy skazani na nieprawidłowa postawę ciała, urazy i ból. Sorry, ale musiałam to napisać.

płaski brzuch

 

Jak prawidłowo zaangażować mięśnie centrum?

Niestety core ma to do siebie, że nie da się zaangażować poprzez samoczynne wykonywania ćwiczeń. O ile mięsień prosty poddaje się mechanizmowi wykonywania danego ruchu, o tyle jego koledzy znajdujący się pod spodem i w niedalekim sąsiedztwie w nosie mają liczbę powtórzeń czy obciążenia.

Znajdź najepierw neutralne ustawienie kręgosłupa i  zlokalizuj swoje mięśnie głębokie

W bezruchu, leżąc na macie z ugiętymi kolanami postaraj się rozszerzać klatkę piersiową na wdechu we wszystkich kierunkach, poczuj jak powietrze wędruje do dna miednicy. Na wydechu zaangażuj dno miednicy, postaraj się zbliżyć do siebie guzy kulszowe (kości, na których siedzisz), dalej zwężyć talię i żebra, tak żebys poczuła gorset otulający dookoła Twój brzuch i unoszący od dołu jego zawartość. Pępek na wydechu powinien powięziowo wędrować w górę w stronę żeber, a nie w dół.

Zalecenie jest takie, aby nie tyle wciagać brzuch, ponieważ takie działanie powoduje nadmierną presję na mięśnie dna miednicy, ale właśnie unosić dno miednicy i zwężać talię i żebra. Na początku nie potrzebujesz ruchu, nie potrzebujesz nic zginać, podnosić, powtarzać milion razy. Przy takiej pracy powinnaś poczuć delikatne “motyle w brzuchu”. Jeżeli ta koncepcja jest dla Ciebie totalnie nowa, daj sobie czas na poczucie o co w tym chodzi i o to jak wytworzyć połączenie głowa-mięśnie głębokie.

płaski brzuch

Co mi to daje?

Tak jak napisałam, dni miliona brzuszków są chyba policzone, teraz stawia się coraz bardziej i dobrze na świadomą, metodyczną i zgodną z biomechaniką pracę. Taka praca da Ci rezultaty w postaci pięknej sylwetki, smukłej talii i zdrowego ciała bez bólu. Od siebie mogę tylko dodać, że na właśnym ciele przetestowałam również wracanie do formy po porodzie – płaski brzuch miałam już po 2 tygodniach! A powiem, że nie robiłam absolutnie NIC w tym kierunku. Po prostu moje mięśnie głęboki zadziałały jak naturalny gorset 🙂

Masz pytania, sugetie, informacje? Napisz do mnie maila lub odezwij się w komentarzu 🙂

Jeżeli chcesz zgłębić tajniki pracy z mięśniami głębokimi to zapraszam Cię na mój majowy wyjazd na Mazury, gdzie będziemy ćwiczyć, oddychać głęboko i cieszyc się bliskościa natury. Wszystkie informacje znajdziesz tutaj. Zostały mi 4 miejsca!

Wyjazd do Francji i dlaczego każda mama powinna wziąć urlop

Wyjazd do Francji i dlaczego każda mama powinna wziąć urlop

Plac powoli wypełnia się ludźmi, są młodzi, starsi, rodziny z dziećmi. Na parapetach okalających plac budynków, tak samo jak w całym mieście palą się świeczki. Magicznie jest oglądać ten spektakl miejski, w którym biorą udział również mieszkańcy. Zapalanie świec w oknach to tradycja sięgająca połowy XIX wieku. Na fasadzie ketedry ropoczyna się spektakl dźwięku i światła. Mam wrażenie, że budynek zaczyna żyć swoim życiem, pulsuje, wypełnia się światłem, a potem gaśnie. Czuję się jak dziecko i łapię się na tym, że buzię mam otwartą ze zdumienia. Tak właśnie rozpoczęła sie moja tygodniowa wycieczka do Francji, uczestnictwem w Fête des Lumières.

Jak się pije wino?

Pomimo grudnia pogoda nie zawodzi i przez cały tydzień towarzyszy mi słońce. Optymistycznym jest również to, że jasno jest aż do około 17. Z okien pociągu podziwiam winnice, jest zima, nie wyglądają więc tak urokliwie jak w lecie, ale i tak jest pięknie. Jedziemy na degustację win do restauracji przynależącej do drugiej największej w regionie winnicy. Mały lokal serwuje wyśmienite wino oraz fantastyczne potrawy, wytwarzane z lokalnych produktów. Nie będę się rozwodzić nad smakiem i aromatem, wiadomo chyba każdemu, że kuchnia francuska jest słynna na całym świecie i to nie tylko ze względu na croissanty z czekoladą 😉 Obsługująca nas Pani cierpliwie tłumaczy o co w tym całym smkowaniu wina chodzi, co po czyn następuje i na jakie aspkty zwrócić uwagę. Teraz cały ten rytuał nabieranie zupełnie nowego znaczenia i gorąco polecam każdemu, jeśli ma możliwość wzięcie udziału w takiej degustacji.

Góry na wyciągnięcie ręki

Zatrzymałam się w małej, aczkolwiek urokliwej miejscowości Valence. Blisko stąd zarówno nad morze jak i w góry. Fajnie jest mieć taki wybór, wybieram góry. Jedziemy do Grenoble, a stąd wybieramy się do Crolles, gdzie wchodzimy na Dent de Crolles. Słoneczna pogoda i fantastyczne widoki pozwalają na załadowanie akumulatorów do pełna. Czuję, że mogłabym tutaj zostać na dłużej, mam wrażenie jakbym przeniosła się do innego świata. Jest cicho, w pewnym sensie, bo wiatr wieje niemiłosiernie na takich wysokościach. Pozwala to jednak człowiekowi nabrać dystansu i przyjrzeć się pewnym sprawom z innej perspektywy. Dla rządnych adrenaliny w Crolles znajduje się znakomity punkt paralotniarski, a cała okolica oferuje liczne atrakcje od wędrówek górskich po spływy kajakowe, wymagające trasy rowerowe i wiele innych.

Urlop od mamowania

To był mój trzeci urlop od mamowania. Pierwsze dwa były weekendowe, teraz nie było mnie tydzień i byłam stosunkowo daleko. Już po dwóch dniach czułam sie wypoczęta, a cały tydzień był moim zdaniem optymalny, gdybym została dłużej chyba bym się zapłakała. Naładowałam baterie, a do domu wróciłam stęskniona. Domownicy również nabrali świeżej perspektywy. Bilans końcowy: same plusy! Wypoczęta mama, bardziej samodzielni tata i dziecko, nowe doświadczenia. Polecam Wam mamy taki urlop. Świat sie nie zawali seriously!

Ściskam i życzę Wam wszystkim Wesołych Świąt!

PS. Widzimy się w styczniu i rozpoczynamy Nowy Rok wyzwaniem fitnessowo – wellnessowym. Zapisz się do newslettera i nie przegap 🙂

 

Dobry początek dnia

Dobry początek dnia

Uwielbiam poranki! Są najprzyjemniejszą częścią dnia. A jak to się stało, że je uwielbiam? Oczywiście ustaliłam pewne reguły gry dotyczące poranków. Nie nastawiam budzika, ale nie dlatego, że mogę spać tak długo jak tylko zamarzę. Wręcz przeciwnie! Mój syn jest budzikiem i to takim bez funkcji drzemki! Dobry początek dnia ustala rytm na kilkanaście następnych godzin, dlatego warto poświęcić chwilę na uporządkowanie siebie zanim zaczniemy cokolwiek robić. Mam nadzieję, że ten post zainspiruje Cię do zaczynania dnia we właściwy sposób. Bez niedokończonego śniadania na stole i pędzenia na autobus.

Najważniejsze w tym wszystkim to ustalić sobie pewien zestaw czynności, które wykonujesz każdego ranka. Nie zostawiaj tego, co robisz rano przypadkowi, no chyba, że jestes totalnym freestyle’owcem i generalnie nie dotyczą Ciebie żadne schematy. Mnie dotyczą, dlatego mam też rytuał, którego się trzymam.

Zawsze z rana wypij/zjedz coś ciepłego

moinKiedy pracowałam w hostelu w Berlinie mieliśmy bardzo wesołą ekipę, składającą się z ludzi z całego świata. Oczywiście najbardziej na świecie uwielbiałam poranne zmiany ze śniadaniem i całyą swoją otoczką powolności. Wstawałam o 5.00, a 0 6.00 zaczynałam pracę na recepcji. W cieplejsze dni jechałam na rowerze w stronę Alexanderplatz, w chłodniejsze korzystałam z U-bahnu. Wracając do ciepłych napojów. Z rana przychodziła ekipa sprzątająca, wśród nich była dziewczyna z Kolumbii, która zawsze, ale to zawsze wypijała przed śniadaniem coś ciepłego i tłumaczyła mi, że w ten sposób trzeba obudzić żołądek. Nie wiem czy to kolumbijski zwyczaj, ale od tego czasu również rozpocznam dzień ciepłym napojem. Zwykle szklanką wody z cytryną. Kawa odpada o tej porze, a dlaczego napiszę innym razem.

 

Ćwicz mała!

Ta historia z kolei wiąże się z Indiami. Kiedy tam byłam, przez dwa tygodnie mieszkałam u rodziców znajomego. Mówi się, że kobiety w Indiach nie praktykują jogi, ale ja widziałam jak jego prawie 70-letnia mama rozpoczynała dzień pranayamą oraz łagodną praktyką. Szczerze? Patrząc na nią wtedy myślałam sobie, że też chciałabym być w takiej formie jak ona w jej wieku i wiem, że jest to możliwe! To może być sygnał również dla Ciebie, żeby znaleźć chwilę na aktywność z rana. Osobiście należę do grona osób, które jeśli nie poćwiczą z rana, nie poćwiczą wcale. Może jesteś osobą, która ćwiczy wieczorem, wtedy zignoruj tą propozycję i ćwicz nadal wieczorem.

Zrób plan dnia dzień wcześniej

Nie wiem czy już wspominałam, ale jestem trochę zakręcona na punkcie list i planowania. Uwielbiam to! Żeby wiedzieć jakie mam główne rzeczy do wykonania danego dnia wykonuję listę spraw do załatwienia w poprzedzający go wieczór. Zapobiega to odkładaniu rzeczy na później, snuciu się bez celu oraz najważniejsze bieganiu w panice i niedojadaniu śniadania, bo przecież za 5 milisekund muszę już wyjśc, a nadal nie umyłam zębów!

Jak wygląda Twój poranek i jakie masz zwyczaje? Chętnie się dowiem.

podpis