Mamy czas na trening, czyli mama ćwiczy

Mamy czas na trening, czyli mama ćwiczy

Mama ćwiczy

Większośc moich postów powstaje spontanicznie, tak jest i tym razem. W ubiegłym tygodniu przeprowadziłam kilka rozmów z moimi koleżankami – mamami i klientkami, też mamami. Często słyszę to pytanie ‘Ale Kaśka, jak to zrobić?! Przecież jestem taka zmęczona, że nie dam rady wcześniej wstać, a wieczorem to już w ogóle się do niczego nie nadaje… Jaki trening? Nie mam tyle samozaparcia.’  Pisałam już co nieco na ten temat TUTAJ Teraz pora na małą aktualizację sytuacji. Kiedy mama ma ćwiczyć? W tym poście dzielę się moimi doświadczeniami w tym obszarze.

Po pierwsze robisz to dla siebie

Tak jest! I nie chodzi mi tutaj o bycie lepszą wersją siebie, chodzi mi o Twoje zdrowie, dobre samopoczucie, lepsze funkcjonowanie w przyszłości, mniej napięć w ciele, a co za tym idzie lepsze ‘mamowanie’ i komunikację w rodzinie. To nie żart! Kiedy zapominasz o sobie i swoich potrzebach, niestety odbija się to również na Twojej emocjonalności. Wielokrotnie wspominałam już o tym jak ważne jest połączenie ciało-psycha. Kobiety często mówią, że chcą być dobrymi mamami i w imię tej deklaracji rezygnują z siebie i swoich potrzeb. Przecież wszystko, dosłownie wszystko jest ważniejsze od nich samych. Spychają czas dla siebie (spacer/ruch/trening/odżywczy posiłek/sen) na ostatnie miejsce listy priorytetów. Nie tędy droga!

Wszyscy się ucieszą

Uwierz mi, że wszyscy domownicy ucieszą się z tego, że robisz coś dla siebie. Będziesz częściej się uśmiechać, będziesz pełniejsza energii i zmotywowana do działania w innych obszarach życia. Jednak jak wiadomo nasza doba jest ograniczona, a w grafikach i na liście to do nie mogą znaleźć się absolutnie wszystkie czynności świata, dlatego podziel się z domownikami obowiązkami. Mąż na pewno poradzi sobie z pralką, skoro jest programistą, a Twój 3-latek może pomóc Ci chociażby w segregowaniu prania czy też sprzątaniu własnych zabawek. Oczywiście sam z siebie tego nie zrobi, ale wspólnymi siłami na pewno się uda. Ty decydujesz co jest dla Ciebie ważne, pranie na serio może poczekać, Twoje zdrowie już nie.

Jak to działa u mnie?

Ostatnio mam sporo na głowie – dziecko, firma, wykańczanie mieszkania, przygotowania do porodu. Ale obiecałam sobie, że skoro w pierwszej ciąży byłam aktywna to i w tej tak będzie, ponieważ wiem jak ważne jest to dla mnie i dla dziecka. Zwykle poświęcam na matę 30 minut z rana zanim domownicy wstaną. Poranny rozruch czyni cuda dla mojego ciała, nie jest to nic intensywnego. Przede mną ostatni miesiąc ciąży i oprócz tego, że przepona ma już naprawdę niewiele miejsce nie odczuwam dyskomfortu związanego z bólem kręgosłupa czy też nieprzyjemnych objawów związanych z dnem miednicy. Poza tym raz w tygodniu chodzę na zajęcia do pobliskiego studia i powiem Ci, że to jest super być po drugiej stronie sali. Wcześniej nie miałam na to czasu teraz cieszę się zajęciami i raz na dwa tygodnie basenem. Oczywiście, że nie zawsze się to wszystko dopina, to normalne. Jeśli dzisiaj się nie uda jutro też jest dzień i wtedy w pierwszej kolejności działam na macie, dzięki czemu dawkę ruchu mam zapewnioną.

mama ćwiczy - spacer

Sprawiedliwy podział

Faceci są bardziej asertywni i jeśli uprawiają sport to jest on dla nich bardzo wysoko na liście priorytetów. Mój partner kocha sport i jest on dla niego bardzo ważny (gra w rugby, a wcześniej przez wiele lat trenował akrobatykę). Czas na trening i mecz to rzecz bardzo ważna w rodzinnym grafiku. Skoro mój partner ma czas na swoje aktywności to czemu ja nie miałabym znaleźć czasu na swoje? Ustalcie kiedy jest jego czas na sport,a  kiedy Twój. Najlepiej określ w waszym tygodniowym grafiku kiedy kto, co robi i kiedy potrzebuje na to czasu. Naprawdę warto! Zanim zaszłam w ciążę raz w tygodniu chodziliśmy na wspólny trening, co jest świetną metodą pielęgnowania relacji i oczywiście odzczęśnością czasu. Nawet jeśli Ty nie przepadasz za tym, co on robi i na odwrót na pewno uda się to pogodzić co jakiś czas.

Jest mnóstwo sposobów na pogodzenie życiowych ról i aktywności, chociaż nikt nie powiedział, że będzie łatwo. Wymaga to wypracowania pewnych schematów i warto planować z wyprzedzeniem. Trzeba trochę ustaleń, ale jest to możliwe. W przypadku treningu w domu warto ustalić stałą porę, wtedy szybciej stanie się to Twoim nawykiem.

Mam nadzieję, że ten wpis był dla Ciebie pomocny i inspirujący, a teraz czas na działanie! Nie ma co się zastanawiać po prostu ruszaj! Nie szukaj motywacji gdzieś w internecie, zacznij działać. A jeśli potrzebujesz małej zachęty na początek to zapraszam Cię do pobrania PDF-a z ćwiczeniami rozluźniającymi, żeby najpierw zrobić sobie trochę miejsca w ciele. Wystarczy, że klikniesz TUTAJ a PDF przyleci do Ciebie na maila.

Ściskam i do zobaczenia na macie,
Kasia

Książki, które warto przeczytać w ciąży

Książki, które warto przeczytać w ciąży

Książki, które warto przeczytać w ciąży

Dzisiaj chciałabym się z Tobą podzielić 4 książkami, które moim zdaniem warto przeczytać w ciąży. Nie są to jednak pozycje ‘treningowe’ i nie opisują ćwiczeń, które najlepiej wykonywać w czasie ciąży, bo szczerze mówiąc takiej pozycji do polecenia nawet nie mam! Chociaż publikacji na ten temat na rynku całe mnóstwo. W tym okresie odczuwam zdecydowanie potrzebę skupienia się na innych aspektach. Polecane przeze mnie pozycje rozkładają się na te, które przeczytałam w pierwszej i drugiej ciąży.

Kaz Cooke ‘Ciężarówką przez 9 miesięcy’ 

W pierwszej ciąży, kiedy kompletnie nie wiedziałam, co się ze mną dzieje lektura tego poradnika była dla mnie zdecydowanie pomocna. Napisana zabawnym językiem poprawiała humor i wyciągała z doła. Książka prezentuje tydzień po tygodniu zmiany zachodzące w organizmie kobiety oraz to, co dzieje się z dzieckiem. Jest przepleciona zabawnymi przygodami głównej bohaterki, czyli tytułowej ciężarówki.  Zdecydowanie nie jest to pozycja naukowa, ale nie o taką mi tutaj chodziło 😉

Sylwia Szwed ‘Mundra’

Cykl wywiadów z położnymi. Czytałam ją w pierwszej ciąży i pamiętam, że wywarła na mnie niesamowite wrażenie ze względu na przesłanie i prawdę, którą w sobie niesie. Przeróżne historie porodowe, uświadamiające jak bardzo każdy poród jest od siebie odmienny. Ukazuje również zmiany w polskim położnictwie na przestrzeni kilku dziesięcioleci. Jesśli jesteś zainteresowana tym, dlaczego na polskich poródówkach stosowane są takie akurat metody to ta pozycja jest zdecydowanie dla Ciebie. Książka jest również wartościowa z tego względu, że przypomina nam o naszej naturalnej sile, mądrości i kobiecości.

Robyn Sheldon ‘Mama Bamba’

Niesamowita książka i bardzo mocno polecam ją wszystkim oczekującym dziecka. Właśnie skończyłam ją czytać i czuję się o wiele spokojniejsza niż przed jej lekturą. Autorka dzieli się wartościowymi technikami – oddechowymi i medytacyjnymi. Pomaga zrozumieć i zaakceptować,to, że nie zawsze jest tak, jak sobie to ułożymy w głowie i że czasami są to procesy niezależneod nas. Wydaje mi się to w dzisiejszym świecie rzeczą bardzo trudną. Uświadamia, że każdy poród jest dobry taki, jaki akurat jest.

Ina May Gaskin ‘Poród naturalny’

Kolejna pozycja z serii tych, które w obliczu straszliwych opowieści z porodówki dodaje otuchy i wiary w to, że poród wcale tak strasznym doświadczeniem nie jest. Znajdziesz w niej kilkadziesiąt historii porodowych, które być może sprawią, że Twoje podejście do porodu będzie nieco inne, niekoniecznie naznaczone lękiem, a bardziej akceptacją i obecnością. Książka pokazuje, że nasze ciała są mądre i zdolne do urodzenia dziecka. Dużo w książce jest o połączeniu ciała i umysłu, co do mnie osobiście mocno trafia. Dodaje siły i wiary w to, że poród jest dla nas czymś naturalnym.

Mam nadzieję, że któreś z tych poleceń będzie dla Ciebie pomocne w zależności od tego, czego akurat na tym etapie potrzebujesz. Jeśli ten wpis jest dla Ciebie inspirujący podziel się ze znajomą, która być może znajdzie tutaj coś dla siebie <3

Jeśli natomiast potrzebujesz ćwiczeń, o których wspominałam znajdziesz je TUTAJ – 3 treningi, które nagrałam z myślą o kobietach w ciąży.

Ściskam,

Kasia

PS. Za możliwość wykonania zdjęć dziękuję zaprzyjaźnionej warszawskiej Cafe Plakatówka

 

 

Przygotowania do porodu numer dwa, czyli o różnicach i podobieństwach

Przygotowania do porodu numer dwa, czyli o różnicach i podobieństwach

Stało się, wkroczyłam w trzeci trymestr. Przygotowanie do porodu zaczęło więc zajmować nieco więcej miejsca w mojej świadomości . Pomyślałam, że to niezła okazja, aby podzielić się z Tobą kilkoma refleksami dotyczącymi różnic i podobieństw w przygotowaniu za pierwszym razem i teraz.

Myślałam, że siła i elastyczność mi pomogą

Myliłam się. Nie bałam się pierwszego porodu. Nie wiedziałam, co mnie czeka, ale sądziłam, że jestem dobrze przygotowana. W ujęciu fizycznym oczywiście. Ponad 3 lata temu sądziłam, że głównie o ten fizyczny aspekt chodzi. Przygotowanie do porodu sprowadzałam więc głównie do regularnej aktywności. Nie trenowałam crossfitu, ale nie stroniłam od podporów bocznych, mnóstwa wykroków i ćwiczeń na pośladki, co jak się okazało nijak nie pomogło mi podczas porodu, a teraz sądzę, że sprawę nawet skomplikowało.

Co robię inaczej?

Tym razem od początku ciąży nie zrobiłam ani jednego spięcia brzucha, unikam podporów i nie napinam pośladków 😉 Nad tym popracuję sobie później. Nie, nie leżę na szezlągu, regularnie chodzę na basen i ćwiczę, ale tym razem wygląda to inaczej. Od początku są to ćwiczenia o mniejszej intensywnści. Szczególnie teraz, w trzecim trymestrze nastawiam się na relaksację, ćwiczenia oddechowe i medytację. Dlaczego? Dlatego, że chciałabym urodzić w sposób jak najbardziej naturalny, co na tym etapie oczywiście pozostaje życzeniem. Poród jest wydarzeniem tak bardzo nieprzewidywalnym, że mam tą świadomość, że nawet te z goła odmienne przygotowania absolutnie niczego nie gwarantują.

otwieranie bioder

Akceptacja tego, co było

Mój pierwszy poród trwał bardzo długo. Wszystko w moim ciele wyuczone było jak się mobilizować i napisać a niekoniecznie doświadczać i rozluźniać. Bardzo mocno chciałam kontrolować całą sytuację, co również nie było pomocne. Finalnie udało mi się urodzić drogami natury. Nie byłam jednak zadowolona z tego, jak przebiegł mój pierwszy poród. Pogodzenie się z tym i przepracowanie tego, że był to dobry poród uznaję za część przygotowań do drugiego porodu. Dostrzeżenie tego faktu wydaje mi się bardzo ważne dla uwolnienia pewnych emocji i napięć z tym związanych, bo ciało pamięta absolutnie wszystko!

Opieka położnej

Nauczona doświadczeniami pierwszego porodu, drugą ciążę prowadzę u położnej, która specjalizuje się w porodach naturalnych. Od pierwszego spotkania czuję ogromną różnicę w poziomie zaangażowania osoby prowadzącej (może to być czynnik personalny), co wpływa pozytywnie na moje nastawienie. Nie ukrywam, że po pierwszym porodzie początkowo mocno obawiałam się wielkiego finału. Z perspektywy czasu uważam, że zapoznanie się z osobą, która poprowadzi Cię przez ciążę i doświadczenie porodu, przywita Twoje dziecko na świecie jest niezwykle ważne. Myślę, że potrzebujemy w tym procesie osoby towarzyszącej, tworzącej dla nas przestrzeń, podpowiadającej co robić na danym etapie, popowiadającej, co może nas dodatkowo wspomóc (jak np. masaż krocza). Czasami partner, który również bywa zagubiony to za mało.

Teraz pozostaje po prostu codzienne życie i cóż… kontynuowanie dobrych praktyk, przyglądanie się sobie, swoim reakcjom w róznych sytuacjach oraz myślom i odczuciom związanym z porodem, akceptacja tego, co nadchodzi.

Ściskam,

Kasia

PS. Daj mi znać jak podobał Ci się ten wpis, być może też przygotowujesz się do porodu i znalazłać tutaj coś ciekawego dla siebie?

PS. 2 TUTAJ możesz pobrać zestaw 3 krótkich treningów dla kobiet w ciąży

PS. 3 Jeśli chcesz poczytać o przygotowaniach do ciąży kliknij TUTAJ 

 

Pomysł na biznes w domu, czyli jak powstawał Trening na bosaka i Wirtualne Studio

Pomysł na biznes w domu, czyli jak powstawał Trening na bosaka i Wirtualne Studio

Wirtualne Studio kończy rok!!! A w zasadzie nieco ponad rok, bo najpierw działało w wersji beta. Rok temu założyłam oficjalnie działalność gospodarczą i ruszyłam na serio z tematem pokonując własne strachy, które jak się okazało były głównie w mojej głowie! Zdecydowałam się realizować swój pomysł na biznes ze wszystkimi jego blaskami i cieniami. Przez ten rok Studio naprawdę fajnie się rozwinęło. Jeżeli jesteś ciekawa jak ten proces wyglądał ‘od środka’ czytaj dalej.

 

Skąd taki pomysł na biznes ?

 

Potrzeba matką wynalazku. Po urodzeniu dziecka okazało się, że mam sporo mniej czasu zarówno na pracę jak i na trening własny. Któż mógł się tego spodziewać? 😉 Po porodzie wróciłam do pracy szybko. W zasadzie już po połogu zaczęłam prowadzić pierwsze zajęcia. Okazało się, że kolidują one nieco z życiem rodzinnym, odbierają nam wspólne wieczory, a ja po nieprzespanych nocach wcale nie mam tyle enrgii ile bym sobie życzyła… Nie miałam również za bardzo czasu na dbanie o siebie pod kątem ruchu, co było frustrujące. Wbrew obiegowej opinii instuktor prowadząc zajęcia wcale nie ćwiczy dla siebie. Przynajmniej ja tak uważam. Czasami marzyłam o tym, aby ktoś powiedział mi co mam robić. Nie miałam jednak czasu na to, aby pójść na zajęcia do kogoś. I tak mieliśmy mało wspólnych wieczorów, przecież prowadziłam swoje zajęcia…

Kiełkująca idea

Zaczęłam korzystać z subskrypcji online, ponieważ były one wygodniejsze niż szukanie czegoś na chybił-trafił na YouTubie, miały strukturę, wiedziałam, że lubię ćwiczyć z tą konkretną osobą. Powoli zaczęła świtać mi myśl, że przecież też mogłabym zrobić coś podobnego! Postanowiłam, że stworzę miejsce, gdzie będziemy dbać o zdrowie w najbardziej holistyczny sposób, jaki jest za pośrednictwem internetu możliwy, dlatego studio łączy w sobie zarówno treningi jak i przepisy ale także comiesięczne misje, które pozwalają znaleźc wytchnienie w codzienności.

Wymagająca rola

Stając się mamą zrozumiałm, jak bardzo wymagająca jest ta rola i jak mało przestrzeni zostaje często dla nas samych. Uważam, że media społecznościowe tworzące presję w dodatkowej sferze życia, nie są tutaj pomocne, sama nie śledzę praktcznie żadnych fit-profili na Instagramie ani na Facebooku, ponieważ nie uważam, aby mi one służy. Ile sefiaków przed lustrem jesteś w stanie znieść? Ile nowych kreacji treningowych? I ile zdjęć owsianek? 😉 Ale jak miałam to swoje wyimaginowane miejsce stworzyć, skoro totalnie nie znam się na internetach?

Pomysł na biznes - klawiatura i słuchawki

 

 

Mama stawia pierwsze kroki

 

Skoro sie nie znam to…oznaczało, że musiałam się poznać, ponieważ myśl o stworzeniu własnego rozwiązania online nie chciała mnie opuścić. Kiedy Rysio poszedł do żłobka okazało się, że często przynosi ze sobą różne atrakcyjne choroby, a ja często musiałam odwoływać treningi i brać zastępstwa, żeby móc się nim opiekować (jakoś nie byłam przekonana do instytucji niani, a partner niestety nie mógł co chwila brać wolnego).

Motywacja

Moja motywacja jeszcze bardziej się wzmocniła. Ku mojemu zaskoczeniu okazało się, że w polskim internecie jest mnóstwo dziewczyn, które tworzą kursy online i inne cuda, a skoro one potrafiły to oznaczało, że ja też mogę się nauczyć! Najpierw zbudowałam swoją pierwszą stronę www, brzydką jak noc, a po roku, na początku 2016 roku już ładniejszą stronę, z której byłam względnie zadwolona. Była to pierwsza wersja www.treningnabosaka.pl Zaczęłam również prowadzić bloga, bardzo nieśmiało, nie miałam wtedy ładnych zdjęć, nie miałam również pojęcia czy ktokolwiek zechce czytać, to, co napiszę.

 

Nie miałam dokładnego planu, ale wiedziałam, gdzie chcę dojść

 

Na tamtym etapie, czyli na początku 2016 roku nie miałam dokładnego planu jak zbudować moje rozwiązanie online. Nie do końca również znałam jego kształt, wiedziałam jedynie, że chcę coś takiego zrobić. Planu nie miałam bo po prostu nikt mi nie powiedział jakie są kolejne etapy działania. Podglądałam, co robią inni i szłam intuicyjnie do przodu. Po jakimś czasie stwierdziłam, że chyba przydałoby się kręcić jakieś filmiki, wcześniej współpracowałam z firmą, dla której nagrałam kilka filmików z treningami i wiedziałam, że czuję się w tym całkiem nieźle. Nie miałam ani sprzętu ani wiedzy technicznej jak takie firmy obrabiać. Zdążyłam zrobić cztery samodzielnie, po czym poznałam Kasię Wojniak, bez której ten projekt na pewno nie wyglądałby tak ładnie. Kasia jest odpowiedzialna za filmy, zdjęcia, banery i robi to naprawdę świetnie! Jestem bardzo wdzięczna losowi, że przysłał Kasię na moje zajęcia grupowe 🙂

Pierwsze kroki

We wrześniu 2016 zrezlizowałam pierszą akcję, jaką był Miesiąc Treningów na bosaka, znajdziesz ją na moim kanale na YouTubie. W akcji udział wzięło 600 osób, co było dla mnie ogromnym sukcesem! Po akcji ruszyła wesja beta studia, chociaż nie była to forma, którą chciałam osiągnąć to był to jakiś początek. Na maile z regularnymi treningami zapisało się kilkadziesiąt osób i część z nich nadal jest w Wirtualnym Studio (dziękuję za zaufanie dziewczyny <3). Chociaż ta działalność nie pokrywała jeszcze kosztów wytworzenia materiałów i kosztów narzędzi, z których korzystałam to i tak uznałam to za dobry znak i coś wewnętrznie kazało mi iść w tą stronę.

Pomysł na biznes - założycielka

 

Rok Wirtualnego Studia i co się działo za kulisami

 

Mozolnie krok za krokiem posuwałam się do przodu, co nie było łatwe. Często wstawałam o 5 rano, żeby uczyć się jak coś zrobić na stronie, jak zbudować rozwiązanie, o które mi chodzi bo wizja była coraz bardziej klarowna i już wiedziałam, że chcę posiadać własną platformę. Byłaboby to dosyć kosztowne rozwiązanie gdybym zleciła jej budowę informatykowi więc…postanowiłam ją zbudować sama. Za moimi plecami Rysiek roznosił mieszkanie na strzępy, wysypywał mąkę na kuchenną podłogę, pakował rolki papieru toaletowego do muszli klozetowej, rozsypywał wszystkie dostępne w polu widzenia klocki, naklejał plastelinę na ścianę.

Wciąż nieidealnie ale samodzielnie

Wciąż szukałam rozwiązań, o które mi chodziło, ponieważ tak na dobrą sprawę nie za bardzo miałam kogo zapytać. Finalnie we wrześniu 2017 roku mogłam zaproponować klientkom rozwiązanie, z którego byłam zadowolona. Wciąż nie było idealnie, ale czułam, że jestem już o krok od czegoś naprawdę fajnego i funkcjonalnego. Jak się okazało byłam na początku drugiej ciąży, czułam się wiadomo jak to w pierwszym trymestrze, ale nadal dopracowywałam rozwiązanie, obsługiwałam ręcznie część zamówień, tak aby zapewnić dziewczynom w Studio jak najlepszą jakość.

 

Społeczność

 

Dziewczyny dołączające do Studia są absolutnie niesamowite, wyrozumiałe i po prostu współtworzą Studio. Niektóre z nich są w Studio od samego początku <3 To niesamowite i jestem za Was wszystkie bardzo, bardzo wdzięczna. Dzięki Wam mogę rozwijać tą ideę. Moim celem jest to, aby prezentować jak najbardziej holistyczne podejście do tematu i nie tworzyć zbędnego ciśnienia, którego mamy aż nadto: opieka nad dziećmi, prowadzenie domu i praca są same w sobie sporym wyzwaniem.

Plany

Mam mnóstwo dalszych planów, które mogą zostać zweryfikowane przez pojawienie się drugiego dziecka, zakładam taką możliwość. Oczywiście, że chciałabym, aby było szybciej, sprawniej czy coś tam. Wiem jednak, że gdybym tak cisnęła na maksa to daleko bym nie zajechała. Może bym zajechała, ale pewnie kosztem rodziny i swojego własnego zdrowia. Udało mi się doprowadzić Wirtualne Studio do miejsca, w którym jest ono względnie zautomatyzowane, a dziewczyny dostaną materiały bez względu na to czy Rysiek ma ospę tak jak ostatnio czy też nie. Wciąż jest wiele rzeczy, które chciałabym ulepszyć, a po cichu marzę o…zbudowaniu aplikacji! Ale o tym pomyślę za jakiś czas. Teraz czekam na dzidziusia, staram się dopracowywać to, co jest, prowadzę ostatnie treningi.

Podsumowanie

Podsumowując dwa lata temu kompletnie nie miałam pojęcia dokąd zmierzam. Moje umiejętności techniczne były zerowe, warto jednak mieć wizję i krok po kroku ją realizować, do czego zachęcam Was wszystkich. Być może na początku to, co chcesz zrobić jest mało klarowne ale napewno jest możliwe!

Jeśli ten wpis był dla Ciebie w jakiś sposób inspirujący podziel się ze mną swoimi odczuciami w komentarzu. Podeślij komuś, kto być może się zainspiruje.

Ściskam,

Kasia

 

 

Zanim zajdziesz w ciążę – na co zwrócić uwagę i jak się przygotować

Zanim zajdziesz w ciążę – na co zwrócić uwagę i jak się przygotować

Niektóre z nas z utęsknieniem wypatrują dwóch kresek na teście, inne są nimi totalnie zaskoczone. Zanim zajdziesz w ciążę warto się w odpowiedni sposób przygotować. Nawet jeśli planowałaś ciążę wcześniej to na początku wydaje się nieco surrealistyczna, nie wiemy co się z nami dzieje. Zaczynają pojawiać się obawy czy aby na pewno robię wszystko co w mojej mocy, aby zapewniść optymalne zdrowie sobie i dziecku. Moja pierwsza ciąża była kompletnym zaskoczeniem, nie byłam przygotowana, nie wiedziałam czego za bardzo się spodziewać, towarzyszyło mi mnóstwo obaw. Obecnie minęłam półmetek drugiej ciąży, planowanej i już z lepszym przygotowaniem. Dlatego postanowiłam o tym napisać, zaznaczam jednak, że są to moje subiektywne doświadczenia, obserwacje i wyciągnięte na podstawie pierwszej ciąży wnioski. A na końcu artykułu czeka na Ciebie prezent – 3 krótkie treningi dla kobiet w ciąży do pobrania.

Zanim zajdziesz w ciążę – ile wcześniej i jak zacząć przygotowania?

Niestety w medycynie zachodniej rzadko podkreślane jest odpowiednie przygotowanie do ciąży i porodu przez OBOJE partnerów. W pewien sposób cała odpowiedzialność spada na kobietę, a przecież pomimo tego, że to mama nosi dziecko pod sercem oboje rodzice są odpowiedzialni za przekazanie materiału genetycznego jak najlepszej jakości swojemu dziecku. W Tradycyjnej Medycynie Chińskiej czas zalecany na odpowiednie przygotowanie to 2 lata zarówno dla mamy jak i taty. Nie sugeruję jednak, abyś odkładała decyzję o ciąży. Jeśli dbasz o siebie – zdrowo się odżywiasz, ćwiczysz z szacunkiem dla swojego ciała, wysypiasz się, unikasz stresu i nie stosujesz używek, można uznać, że jesteś w pewien sposób przygotowana. Jeśli Twój partner nie jest zbyt aktywny, uwielbia kebab, coca-colę i wyskoczyć na dymka,  to warto zasugerować mu pewne zmiany w stylu życia. Myślę, że on sam też zauważy różnicę w swoim samopoczuciu.

Warto zacząć ćwiczyć

Jeśli do tej pory nie byłaś zbyt aktywna i masz jeszcze trochę czasu przed zajściem w ciążę, to to jest ten moment, w którym warto się zmobiliozwać i przygotować swoje ciało na nadchodzące trudy. Dzięki regularnej aktywności poprawisz świadomość własnego ciała, podniesiesz wydolność. Będziesz również doświadczać mniej dolegliwości bólowych i jesli będziesz ćwiczyć z głową sam poród również będzie łatwiejszy. Warto wzmocnić mięśnie posturalne i głębokie, a także zadbać o utrzymanie prawidłowej sylwetki przed ciążą, ponieważ ulegnie ona zmianie już w samej ciąży, jak również po ze względu na nieustanne karmienie i noszenie dziecka w początkowych miesiącach. Im lepsze przygotowanie tym będzie Ci po prostu łatwiej, ale bez przesady, o czym zaraz.

Czego unikać?

Warto w okresie przygotowań do ciąży zrezygnować z używek – narkotyki, alkohol, papierosy odpadają z wiadomych względów. Warto zrezygnować również z mocnej kawy, herbaty, napjów energetycznych oraz…cukru, który również obciąża organizm.  Jeśli bardzo intensywnie trenujesz i planujesz ciążę może warto zwolnić nieco obroty na pewien czas? Należy pamiętać, że trening to stres dla organizmu. W warunkach dużego obciążenia Twoje ciało będzie skupiało się na przetrwaniu, a nie na tym, aby stworzyć nowe życie. Intensywnych treningów unikałabym również przez całą ciążę i na kilka miesięcy po porodzie ze względu na to, jak dużym obiążeniem dla organizmu kobiety jest już sama ciąża i zmiany jakie zachodzą w całym ciele. Aktywność treningowa powinna więc być zrównoważona z aktywnością domową i zawodową. Jeśli masz już jedno dziecko, ciąża potrafi być prawdziwym maratonem 😉

Zadbaj o swoje mięśnie dna miednicy i oddech

Nawet jeśli na codzień nic nie wskazuje na to, aby dno miednicy stanowiło jakikolwiek problem, pamietaj, że ciąża to zweryfikuje, dlatego warto wybrać się do fizjoterapeuty uroginekolgicznego, który zbada i oceni stan Twoich mięśni dna miednicy. Kobiety, które ćwiczyły mdm przed ciążą mają większość świadomość tego obszaru zarówno w ciąży jak i podczas porodu co ułatwi sprawę podczas wielkiego finału jak i późniejszy powrót do formy, a jest to pierwszy bastion, o który należy zadbć po porodzie. Nie można również zapomnieć o oddechu, który jest kluczowy na absolutnie każdym etapie życia. W ciąży sprawa jednak nieco się komplikuje, ponieważ wraz z powiększającym się brzuchem głęoki, odżwyczy, przeponowy oddech staje się momentami nie do osiągnięcia. Jeśli masz trochę czasu na przygotowania popracuj nad oddechem już teraz.

Odpowiednia dieta i probiotyki mogą być pomocne

Wspominałam już o tym, że zdrowa, zrównoważona dieta opierająca się na nieprzetworzonych produktach to podstawa. Ciąża to gigantyczny wydatek energetyczny dla ciała kobiety i niestety dostarczanie sobie energii w postaci pustycha kalorii nie jest najbardziej racjonalnym zachowaniem. Krew i nerki mają tutaj bardzo duże znaczenie, wiele z nas w ciąży cierpi na anemię, dlatego warto zwrócić uwagę na swój sposób odżywiania już przed ciążą. Sięgać po sezonowe warzywa i spożywać 3 ciepłe posiłki w ciągu dnia. Pomocne może być również przyjmowanie dobrej jakości probiotyku, który pomoże ustabilizować pracę jelit i usprawnić układ odpornościowy. Te działania w porównaniu do pierwszej ciąży pomogły mi pod względem intensywności porannych mdłości, które w drugiej ciąży były zdecydowanie mniejsze, miałam więcej energii, a także uchroniły mnie prze infekcjami intymnymi, które w pierwszej ciąży niestety bardzo mi doskwierały.

Daj mi znać czy ten tekst był dla Ciebie pomocny, a może o czymś zapomniałam? Jeśli znasz kogoś kto planuje ciążę podziel się z nim linkiem, może również skorzysta.

Ściskam,

Kasia

PS. Mam dla Ciebie prezent, jeśli jesteś w ciąży to przygotowałam dla Ciebie zestaw trzech krótkch treningów dla kobiet w ciąży, które możesz pobrać TUTAJ podając swoje imię oraz adres email.

 

 

Płaski brzuch i zdrowe ciało, czyli jak zaangażować mięsnie centrum?

Płaski brzuch i zdrowe ciało, czyli jak zaangażować mięsnie centrum?

Ostatnio mięśnie core czy też centrum stały się niezwykle popularne. Do niedawna liczył się tylko sześciopak, dla niektórych nadal liczy się tylko on, ale na horyzoncie pojawiają się również inne tendencje. O tym, czy jest core pisałam już tutaj. Jeśli jestes nowa na blogu koniecznie zajrzyj i dowiedz się o co chodzi.

Trening core

Koncepcja treningu core jest często stosowana w pracy fizjoterapeutów czy treningu kierowanego specyficznie na tą grupe mięśniową. Takim treningiem jest przykładowo pilates, chociaż zaznaczam, że nie jest to jego jedynym celem. W klubach fitness pojawiają się również zajęcia mające core w nazwiej. Core jest ważny, ponieważ to on stabilizuje nasze ciało w niestabilnym życiu, czy to w autobusie, czy to przy podnoszeniu dziecka czy na desce surfingowej albo snowboardowej – wybierz sama. Bez silnego głębokiego gorsetu niestety będziemy skazani na nieprawidłowa postawę ciała, urazy i ból. Sorry, ale musiałam to napisać.

płaski brzuch

 

Jak prawidłowo zaangażować mięśnie centrum?

Niestety core ma to do siebie, że nie da się zaangażować poprzez samoczynne wykonywania ćwiczeń. O ile mięsień prosty poddaje się mechanizmowi wykonywania danego ruchu, o tyle jego koledzy znajdujący się pod spodem i w niedalekim sąsiedztwie w nosie mają liczbę powtórzeń czy obciążenia.

Znajdź najepierw neutralne ustawienie kręgosłupa i  zlokalizuj swoje mięśnie głębokie

W bezruchu, leżąc na macie z ugiętymi kolanami postaraj się rozszerzać klatkę piersiową na wdechu we wszystkich kierunkach, poczuj jak powietrze wędruje do dna miednicy. Na wydechu zaangażuj dno miednicy, postaraj się zbliżyć do siebie guzy kulszowe (kości, na których siedzisz), dalej zwężyć talię i żebra, tak żebys poczuła gorset otulający dookoła Twój brzuch i unoszący od dołu jego zawartość. Pępek na wydechu powinien powięziowo wędrować w górę w stronę żeber, a nie w dół.

Zalecenie jest takie, aby nie tyle wciagać brzuch, ponieważ takie działanie powoduje nadmierną presję na mięśnie dna miednicy, ale właśnie unosić dno miednicy i zwężać talię i żebra. Na początku nie potrzebujesz ruchu, nie potrzebujesz nic zginać, podnosić, powtarzać milion razy. Przy takiej pracy powinnaś poczuć delikatne “motyle w brzuchu”. Jeżeli ta koncepcja jest dla Ciebie totalnie nowa, daj sobie czas na poczucie o co w tym chodzi i o to jak wytworzyć połączenie głowa-mięśnie głębokie.

płaski brzuch

Co mi to daje?

Tak jak napisałam, dni miliona brzuszków są chyba policzone, teraz stawia się coraz bardziej i dobrze na świadomą, metodyczną i zgodną z biomechaniką pracę. Taka praca da Ci rezultaty w postaci pięknej sylwetki, smukłej talii i zdrowego ciała bez bólu. Od siebie mogę tylko dodać, że na właśnym ciele przetestowałam również wracanie do formy po porodzie – płaski brzuch miałam już po 2 tygodniach! A powiem, że nie robiłam absolutnie NIC w tym kierunku. Po prostu moje mięśnie głęboki zadziałały jak naturalny gorset 🙂

Masz pytania, sugetie, informacje? Napisz do mnie maila lub odezwij się w komentarzu 🙂

Jeżeli chcesz zgłębić tajniki pracy z mięśniami głębokimi to zapraszam Cię na mój majowy wyjazd na Mazury, gdzie będziemy ćwiczyć, oddychać głęboko i cieszyc się bliskościa natury. Wszystkie informacje znajdziesz tutaj. Zostały mi 4 miejsca!