Brzuch po cesarskim cięciu – co powinnaś wiedzieć

Brzuch po cesarskim cięciu – co powinnaś wiedzieć

Brzuch po cesarskim cięciu to kolejny temat, którym zajmę się na blogu w ramach cyklu ciążowego. Więcej o zmianach, które zachodzą w kobiecym ciele i o tym, jak z głową wrócić do formy znajdziesz TUTAJ jest to pierwsze część rozmowy z Kasią Witek-Sokołowską, fizjoterapeutką specjalizującą się w treningu medycznym po ciąży. W dzisiejszym wpisie kontynuujemy temat powrotu to formy po ciąży, tym razem zajmiemy się jednak specyfiką powrotu do formy po porodzie przez cesarskie cięcie.

Brzuch po cesarskim cięciu – na co zwrócić uwagę w pierwszej kolejności

Bardzo ważne jest uświadomienie sobie jak poważną operacją jest cesarskie cięcie. Aby dostać się do dziecka przecięta zostaje skóra, mięśnie, otrzewna i macica. Warto o tym pamiętać i obejrzeć bliznę na usg podczas wizyty u fizjoterapeuty uroginekologicznego.  Specjalista pokaże nam również jak pracować z blizną i mobilizować ją tak, aby pracowała wraz z okolicznymi tkankami a nie stanowiła źródło bólu czy dyskomfortu. Często blizny nas ciągną i unikamy jakiegoś ruchu, wtedy powstaje ograniczenie na całej dlugości taśmy anatomicznej. Poprzez odpowiednią pracę i mobilizację blizny możemy znaczeni poprawić swoje funkcjonowanie.

Od czego zacząć aktywność po porodzie przez cesarskie cięcie

Nie zaczynamy od intensywnych ćwiczeń, mam nadzieję, że to jest dosyć oczywiste. Istotne jest tutaj uruchamianie ciała do działania tak naprawdę od samego początku, delikatny ruch. Ważna jest praca nad samoświadomością i obserwacja siebie. Po przecięciu wszystkich wymienionych powyżej struktur, mamy nieco inną percepcję własnego ciała. Często zdarza się, że nie czujemy nie tylko mięśni ale też np. tego, że wypełnia nam się pęcherz. Powinien być to dla nas jednoznaczny sygnał do działania.

Zapoznanie się ze swoim ciałem na nowo

Bardzo ważne jest zapoznanie się ze swoim ciałem na nowo, zaprzyjaźnienie się z blizną. Być może się zdziwisz, ale dotykanie blizny również pomaga w przywróceniu funkcji mięśni i usprawnia poruszanie całym ciałem. Część kobiet, które urodziły przez cesarskie cięcie “nie lubi” swojej blizny i wolałoby jej nie widzieć jednak kluczowe w tym procesie jest dostrzeżenie tego jak jest, to pomoże w procesie gojenia i powrotu do formy.

Co CC oznacza dla dna miednicy?

Mięśnie dna miednicy nie mają łatwo bez względu na typ porodu. Po porodzie przez cesarskie mięśnie dna miednicy mcięcie często w dnie miednicy mamy podwyższone napięcie, które nie jest optymalne dla naszego funkcjonowania. Również ono wiąże się z wysiłkowym nietrzymaniem moczu i innymi dolegliwościami. Oznacza to, że mięśnie te nie są wystarczająco silne, są bardzo napięte. W takim przypadku konieczne jest badanie manualne ponieważ bez niego nie jesteśmy w stanie ocenić co tak naprawdę dzieje się w środku.

Na czym powinnaś się skupić, jeśli miałaś cesarskie cięcie

Bardzo ważny jest czas i danie sobie szansy na odbudowę wzorców ruchowych. Bez tego możemy utrwalić problem w ciele. Ważne jest tutaj stopniowe budowanie bazy do treningu, szczególnie jeśli nie mamy dobrych nawyków ruchowych sprzed ciąży. Jeszcze raz podkreślę jak ważna jest praca z blizną nawet po upływie czasu.

Pamiętajmy, że ciało to my. Aby dobrze posługiwać się swoim ciałem, musimy mieć dobrą jego świadomość. Jeśli natomiast jesteś w ciąży to mam dla Ciebie prezent do pobrania a jest nim PDF z ćwiczeniami dla kobiet w ciąży, znajdziesz go TUTAJ.

Na pytania odpowiedała Katarzyna Witek-Sokołowska, fizjoterapeutka, trener medyczny i szkoleniowiec. Kasia prowadzi własny gabinet, w którym pomaga wrócić do formy i pełni zdrowia nie tylko pacjentkom z problemami brzucha. Jeśli interesuje Cię działalność Kasi, to jej stronę znajdziesz TUTAJ.

Brzuch po ciąży – co powinna wiedzieć każda mama

Brzuch po ciąży – co powinna wiedzieć każda mama

Brzuch po ciąży to bardzo ważny temat, którym powinna zainteresować się każda mama, która chce zadbać o siebie i swoje dobre funkcjonowanie. Dosyć długo w obiegowej opinii utrzymywał się trend mówiący o tym, że powrót do zdrowia po ciąży równa się powrotowi do formy/figury sprdzed ciąży. Takie podejście jest jednak mocno nieprawdziwe. Ciąża to okres, który niesie ze sobą wiele zmian nie tylko w obrębie brzucha. Skupianie się tylko i wyłącznie na jego estetycznym wyglądzie nie sprawi, że wrócimy do pełni zdrowia i pełnej sprawności. Przy małym dziecku z pewnością tej sprawności potrzebujemy. Dlatego postawnowiłam zaprosić do rozmowy Kasię Witek-Sokołowską, fizjoterapeutkę specjalizującą się w tematyce brzucha po ciąży. Na Waszą sugestię rozmowę przeprowadziłam w formie wywiadu i umieściłam na moim kanale na YouTubie.

Brzuch po ciąży – co warto wiedzieć

W naszej rozmowie w trzecim odcinku “Na macie przy herbacie” omawiamy zmiany zachodzące w ciele kobiety w ciąży. Zwracamy uwagę na to, że te zmiany nie dotyczą jedynie brzucha, ale tak naprawdę całego ciała. Zmienia się nasza postawa, zmianie może ulec wzorzec oddechowy, wchodzą do tego różengo rodzaje mechanizmy kompensacyjne. To wszystko sprawia, że warto, abyśmy na nasze ciało po ciąży spojrzały bardziej całościowo. Niekóre z tych zmian nie cofną się samoistnie. Kasia wyjaśnie czym  jest rozejście mięśnia prostego brzucha, jak do niego dochodzi i jakie pociąga ono za sobą skutki. A skoro wiemy już, że nie wszystko wróciło do stanu sprzed ciąży to, co możemy w takiej sytuacji zrobić?

Nigdy nie jest za późno

Wiele kobiet z pokolenia naszych mam i babć ułyszało, że “tak już musi być” albo “na leczenie jest za późno” w rozmowie z Kasią obalamy ten mit i utwierdzamy każdą z Was, że nigdy nie jest zbyt późno na zadbanie o siebie i sowje zdrowie. Wspierająca atmosfera to natomiast połowa sukcesu. W rozmowie zwracamy uwagę również na to co powinno Cię zaniepokoić i kiedy bezwzględnie powinnaś udać się do fizjoterapeuty.

Zapraszam Cię do obejrzenia tego bardzo moim zdaniem wartościowego materiału, a dla dziewczyn, które są obecnie w ciąży przygotowałam PDF z kilkoma ćwiczenia, które pomogą Ci pozostać aktywną w czasie ciąży, a także sprawniej wrócić do formy po porodzie, PDF możesz pobrać TUTAJ.

Kasi baaaaardzo dziękuję za czas i ogrom wiedzy, jakim się z nami podzieliła, jeśli ta rozmowa była Twoim zdaniem potrzebna i inspirująca zostaw nam komenatrz, a jeśli masz pytanie, na które mogłabym odpowiedzieć w kolejnych odcinkach “Na macie przy herbacie” również zostaw mi je w komenatrzu tutaj czy też na YouTubie.

Na pytania odpowiadała Katarzyna Witek-Sokołowska, fizjoterapeutka, trener medyczny i szkoleniowiec. Kasia prowadzi własny gabinet, w którym pomaga wrócić do formy i pełni zdrowia nie tylko pacjentkom z problemami brzucha. Jeśli interesuje Cię działalność Kasi, to jej stronę znajdziesz TUTAJ.

Odżywianie w ciąży – rozmowa z dietetykiem cz. 2

Odżywianie w ciąży – rozmowa z dietetykiem cz. 2

Dzisiaj wracamy do rozmowy z naszą studyjną dietetyczką, Sylwią, ponieważ w jednym wpisie ciężko było zawrzeć wszystkie informacje podzieliłam materiał na dwa wpisy. Jeśli jednak jakiś temat został przez nas pominięty, coś jest niedopowiedziane i masz jakieś pytania śmiało pisz do mnie na maila. Przygotujemy kolejne materiały. Pierwszą część rozmowy poświęconej odżywianiu w ciąży znajdziesz klikając TUTAJ

K: Dobrze Sylwia, a powiedz proszę czy są jakieś ogólne wytyczne, takie, na które warto aby każda przyszła mama, a w zasadzie już mama zwróciła uwagę podczas ciąży?
S: Ciążą to wyjątkowy czas, który wiele kobiet mobilizuje do tego, aby zadbać o swój sposób odżywiania. Żywienie w tym okresie to szeroki temat i niełatwo ująć go w kilku najważniejszych punktach. Ale spróbujmy zamknąć go w pięciu wskazówkach dla przyszłej mamy.
Po pierwsze: jedz regularne posiłki, najlepiej co 3-4 godziny. Zbyt długie przerwy między posiłkami mogą nasilać senność, która i tak (zwłaszcza w pierwszym trymestrze) jest w ciąży mocno dokuczliwa oraz sprzyjać napadom wilczego głodu.
Po drugie: zadbaj o urozmaicenie swoich posiłków. Jeśli do tej pory na śniadanie jadłaś tylko kanapki, to teraz spróbuj dla odmiany zjeść także omlet, kaszę jaglaną lub owsiankę. Im bardziej różnorodne menu, tym większa szansa, że dostarczysz sobie wszystkich składników, jakich potrzebujesz.
Po trzecie: codziennie jedz świeże warzywa i owoce. Kieruj się przy tym sezonowością. Warzywa i owoce są cennym źródłem witaminy C i kwasu foliowego, które są Ci teraz bardzo potrzebne.
Po czwarte: pij koło 2 litrów płynów dziennie. Z tego chociaż połowę powinna stanowić woda mineralna o niskiej zawartości sodu (na jej etykiecie znajdziesz napis „niskosodowa”). Właściwie nawodnienie pomoże Ci walczyć z zaparciami, które są zmorą nie jednej z ciężarnych pań.
Po piąte: ogranicz w diecie sól, cukier, produkty wysoko przetworzone (ze słoików, torebek, puszek), gotowych ciast, ciasteczek i innych słodyczy. Jeśli masz ochotę na coś słodkiego, to sięgnij po suszone owoce (niesiarkowane!) lub samodzielnie upiecz ciasto lub ciastka (np. owsiane).

K: Bardzo fajnie, że tak to wyszczególniłaś. Niby wszystko wiemy, a okazuje się, że często jednak zapominamy o tych podstawowych sprawach. A jak to jest z tym jedzeniem za dwoje? Jakie jest rzeczywiste zapotrzebowanie kaloryczne w ciąży i jak kształtuje się ono na przestrzeni kolejnych miesięcy? Wiadomo, że trzeba jeść nieco więcej, ale wiele mam martwi się tym, że przybiorą zbyt wiele kilogramów w ciąży lub też, że nie jedzą wystarczająco dużo.
S: Rzeczywiście. Fakt, że pod naszym sercem rozwija się nowy organizm rodzi pytanie, czy w związku z tym mam i mogę jeść za dwoje? Warto mieć świadomość kiedy i o ile wzrasta zapotrzebowanie na kalorie w ciąży. Wygląda to tak:

  • I trymestr – w tym okresie zapotrzebowanie energetyczne wzrasta bardzo nieznacznie, bo o maksymalnie 150 kcal. Niektórzy specjaliści uważają, że nawet nie wzrasta ono w ogóle. 150 kcal to tyle, co np. 1 mały jogurt naturalny i 1 szklanka malin, więc nie jest to duży posiłek.
  • II trymestr – w tym czasie można zjeść o 300-600 kcal więcej, w zależności od wyjściowej masy ciała. 300 kcal to np. 2 kromki chleba żytniego, posmarowane cienko masłem, podane z 2 plastrami sera lub wędliny oraz warzywami.
  • III trymestr – tutaj zapotrzebowanie na kalorie wzrasta o 450-500 kcal, czyli o np. wspomniane wyżej posiłki razem wzięte.

Jak widzisz, wcale nie trzeba jeść podwójnych porcji, ale jednie nieco powiększyć swoje menu.  Jeśli przyszła mama przed ciążą potrzebowała zjeść 1800 kcal, to w czasie ciąży potrzebuje maksymalnie 2400 kcal, a nie 3600 kcal.

K: No i teraz pytanie, które mnie osobiście nurtuje. Czy powinnyśmy w ciąży unikać produktów alergizujących? Mój synek jest alergikiem i szukając informacji dotyczących mechanizmu powstawania alergii doszukałam się w internecie informacji o tym, że spożywanie produktów alergizujących może wywołać alergię u dziecka. Jak to jest?
S: Jeśli przyszła mama nie miała stwierdzonych alergii i nietolerancji pokarmowych przed ciążą , to nie ma powodu, aby w „stanie błogosławionym” zaczęła wykluczać produkty uznawane za alergenne, jak np. orzechy, jaja, ryby czy mleko. Eliminacja któregoś z tych produktów z menu zdrowej ciężarnej kobiety jest niewskazana, ponieważ sprawia, że dieta staje się uboga m.in. w witaminy, minerały, cenne nienasycone kwasy tłuszczowe. Nie ma też wystarczająco przekonujących badań, które potwierdziłyby, że np. picie mleka w ciąży zwiększa ryzyko alergii na białka mleka krowiego u dziecka.

Wkrótce pojawią się wpisy dotyczące odżywiania w połogu oraz podczas karmienia. Jeśli masz do nas jakieś pytania pisz śmiało!

Na pytania odpowiadała Sylwia Snopek, absolwentka Warszawskiego Uniwersyetu Medycznego, kierunku dietetyka. Sylwia prowadzi własną poradnię, zasila również kadrę dietetyków w Instytucie Matki i Dziecka. Stale się szkoli i podnosi swoje kwalifikacje. Interesuje się żywieniem w otyłości, insulinoopornosci i zdrowiem kobiety. Sylwię możecie znaleźć na jej stronie na Facebooku.

Odżywianie w ciąży – rozmowa z dietetykiem cz. 1

Odżywianie w ciąży – rozmowa z dietetykiem cz. 1

W ciąży każda z nas chce odżywiać się jak najlepiej. Ja sama będąc w pierwszej ciąży zmieniłam swój sposób odżywiania na lepsze, a motywacja stojąca za tą zmianą była na tyle silna, że nie znajdywałam wymówek. Wiele czytałam i dokształcałam się wtedy w tym temacie. Jak jednak nie zgubić się w gąszczu przeróżnych informacji na temat odżywiania? Do rozmowy i przybliżenia zasad na temat odżywiania w czasie ciąży zaprosiłam Sylwię, dietetyczkę, która jest odpowiedzialna za sekcję przepisów w Wirtualnym Studio.  

K: Cześć Sylwia! Zaprosiłam Cię do rozmowy, ponieważ na temat odżywiania w ciąży krąży wiele mitów. Chciałabym, abyś podpowiedziała nam na co zwrócić szczególną uwagę w okresie ciąży tak, aby dostarczyć zarówno sobie jak i maluchowi optymalną ilość składników odżywczych i jak najlepiej zadbać o zdrowie.
S: Cześć Kasia, dzięki za zaproszenie. Pewnie, postaram się najlepiej jak potrafię.
K: Zanim zapytam co warto jeść, bo wiadomo, że dieta przyszłej mamy powinna być zróżnicowana zapytam czego należy unikać?
S: Myślę, że zdecydowanie łatwiej będzie nam wymienić produkty, których warto unikać niż wymieniać wszystkie produkty, które warto, aby znalazły się na talerzu przyszłej mamy. Szczególnie niebezpieczne w czasie ciąży są infekcje pokarmowe, dlatego należy unikać tych produktów, które zwiększają ryzyko zatrucia pokarmowego. Przede wszystkim uważaj na:
Surowe jaja Mogą być skażone salmonellą. Nie jedz ich na surowo i gotuj odpowiednio długo. Najbezpieczniejsze w czasie ciąży są jaja gotowane na twardo. Nie jedz też przetworów na bazie surowych jaj, zwłaszcza kremowych ciast czy ciastek oraz lodów.
Surowe mięso, ryby i owoce morza Nawet jeżeli są świeże, to mogą być źródłem chorobotwórczych bakterii. Jeśli jesteś fanką tatara, krwistego befsztyka lub sushi, to na czas ciąży postaraj się z nich zrezygnować.
Sery pleśniowe i miękkie jak rokpol, oscypek, brie, camembert. Ich jedzenie grozi zakażeniem bakterią Listeria monocytogenes.
Wątróbka – nasze babki bardzo ją zalecały, ponieważ jest świetnym źródłem żelaza, którego w czasie ciąży zaczyna nam brakować. Jednak minusem wątróbki jest to, że jest bardzo bogata w witaminę A, która przyjmowana w nadmiarze może być toksyczna dla płodu. Dlatego zrezygnuj z wątróbki lub jedz ją maksymalnie 2 razy w miesiącu.
Ciąża to również czas całkowitego zakazu picia
alkoholu. Nie można tu mówić o ilości alkoholu, którą można by uznać za bezpieczną. Alkohol trwale zaburza strukturę i funkcje mózgu dziecka.
Zawsze sprawdzaj
terminy ważności zamieszczone na opakowaniu.  Jeśli jakiś produkt wydaje Ci się podejrzany, to kieruj się zasadą lepiej wyrzucić, niż ryzykować! Nie lubię wyrzucać żywności, ale pacjentkom w tym wyjątkowym, błogosławionym stanie zalecam, aby wyrzucały te owoce i warzywa, które są nawet lekko nadpsute. Ciąża to zbyt ważny czas, aby ryzykować zatruciem.

K: Ok, skoro już wiemy czego unikać to czy odżywiając się w zdrowy, zrównoważony sposób jesteśmy w stanie zapewnić dziecku wszystkie składniki niezbędne do prawidłowego rozwoju?
S: Rzeczywiście, w czasie ciąży zapotrzebowanie na niektóre składniki mineralne i witaminy wzrasta do tego stopnia, że dostarczenie ich sobie jedynie za pomocą diety staje się bardzo trudne. Stąd pojawia się potrzeba włączenia suplementacji, dzięki której niczego nie zabraknie ani Twojemu organizmowi, ani rozwijającemu się pod Twoim sercem dziecku. Oto kilka najważniejszych kwestii dotyczących suplementacji, o których powinnaś wiedzieć:

  1. Nie przyjmuj suplementów na własną rękę! Każdy suplement czy preparat witaminowo-mineralny musi być zlecony przez lekarza/położną prowadzącego/ą ciążę. Dlaczego? Bo zarówno niedobór, jak i nadmiar pewnych składników pokarmowych może niekorzystnie wpłynąć na płód. Na każdym etapie ciąży zapotrzebowanie na dane witaminy czy minerały jest inne. Dlatego pozostaw lekarzowi ustalenie rodzaju preparatów, jakich potrzebujesz oraz ich dawek.
  2. Pamiętaj, aby suplementy popijać przegotowaną, ostudzoną wodą lub wodą mineralną niegazowaną. Nie popijaj ich herbatami, ziołami, sokami, ani żadnym innym „kolorowym” napojem.
  3. Składniki, które powinny być zażywane przez przyszłą mamę to:
  • KWAS FOLIOWY (inaczej witamina B9). Suplementacja tym składnikiem miesiąc przed zajściem w ciążę oraz w I trymestrze zmniejsza nawet do 50-70% ryzyko wad cewy nerwowej u płodu. Najlepiej przyjmować kwas foliowy do końca II trymestru. Pomaga wówczas zwiększyć wchłanianie żelaza i zapobiega nadciśnieniu związanego z ciążą, które może rozwinąć się u niektórych kobiet.
  • WITAMINA D3 wpływa ona na gospodarkę wapniowo-fosforanową przyszłej mamy (chroniąc przed osteoporozą), a także na jej odporność.
  • JOD w postaci jodku potasu. Ma on duże znaczenie dla prawidłowego rozwoju tarczycy rozwijającego się płodu. Hormony tarczycy są niezbędne do tego, aby właściwie rozwijały się mózg i kości dziecka.
  • ŻELAZO U kobiet w ciąży bardzo często rozwija się niedokrwistość z niedoboru żelaza. Dlatego najczęściej w II i III trymestrze wymagają one przyjęcia tego minerału w postaci suplementu.
  • KWAS DHA To kwas tłuszczowy z grupy omega-3. Wyniki badań potwierdziły, że działa on pozytywnie na rozwój komórek nerwowych, mózgu oraz narządu wzroku dziecka.

K: Zapytam także o nudności, ja sama doświadczyłam ich zarówno w pierwszej jak i drugiej ciąży, a szczególnie pomocny był wówczas napar z imbiuru.
S: Rzeczywiście imbir działa przeciwwymiotnie. Herbatkę imbirową można kupić w aptece, ale można też zrobić ją samodzielnie. Wystarczy obrany i pokrojony na cienkie plastry kawałek imbiru zalany wrzątkiem. Można dodać do niego kilka kropli soku z cytryny lub/i miodu.  Dla dziewczyn, którym dokuczają mdłości mam kilka rad. oto one:

  • Jeżeli już po przebudzeniu czujesz mdłości, to zawsze miej pod ręką suchą i chrupką przekąskę, np. grzankę z chleba (np. orkiszowego lub grahama) lub kawałek czerstwej bułki. Na inne kobiety lepiej niż chrupka przekąska działa banan (½ sztuki) lub mleko (1/2 szklanki).
  • Jedz częściej, ale mniej. Możesz zwiększyć liczbę posiłków z 4-5 dziennie, nawet do 6-8 niedużych posiłków na dobę.
  • Włącz do menu kaszę jaglaną. Szczególnie polecana jest na śniadanie. Możesz do niej dorzucić garstkę świeżych owoców oraz migdały, które również pomagają załagodzić żołądkowe dolegliwości. Migdały możesz też jeść jako jeden z posiłków. Warto też zmielić je na mączkę i dodawać ją np. do jogurtów czy twarożków.
  • Odruch wymiotny nierzadko wywołują zbyt aromatyczne posiłki. Dlatego spróbuj używać mniej przypraw o silnym zapachu. Pamiętaj też, że aromat najbardziej intensywnie wydziela się z gorących potraw. Z tego powodu w okresie nasilonych nudności bezpieczniej dla Ciebie będzie jeść posiłki o temperaturze pokojowej, a nawet delikatnie schłodzone.

Dalszy ciąg rozmowy o odżywianiu w ciązy pojawi się niebawem

Na pytania odpowiadała Sylwia Snopek, absolwentka Warszawskiego Uniwersyetu Medycznego, kierunku dietetyka. Sylwia prowadzi własną poradnię, zasila również kadrę dietetyków w Instytucie Matki i Dziecka. Stale się szkoli i podnosi swoje kwalifikacje. Interesuje się żywieniem w otyłości, insulinoopornosci i zdrowiem kobiety. Sylwię możecie znaleźć na jej stronie na Facebooku.

 

Powrót do formy po ciąży – na co warto zwrócić uwagę w połogu

Powrót do formy po ciąży – na co warto zwrócić uwagę w połogu

Wiele z nas będąc jeszcze w ciąży zastanawia się jak wróci do formy po porodzie. Chyba najczęściej pojawiającym się pytaniem jakie ja osobiście słyszę jest ‘jak zgubić brzuch’ albo jak ‘odzyskać płaski brzuch’. Powiem tylko tyle, że Twój brzuch jest ok taki, jaki jest i raczej już nie będzie taki jak przed ciążą i nie chodzi mi o to, że już nigdy nie będzie piękny czy płaski. Jest wiele kobiet, które udowadniają, że po ciąży można wyglądać jeszcze lepiej niż przed ciążą. Chciałam jednak zaznaczyć, że Twoje ciało już zawsze będzie nieco inne niż przed ciążą. Potraktuj również to jako dar, bo dzięki niemu dałaś życie. Rozstępy, rozciągnięta skóra i Twój brzuch są świadectwem tego, że wydałaś na świat dziecko. Należy Ci się odrobina odpoczynku i szacunku.

W tym poście chciałabym zwrócić uwagę na okres połogu i na to jest w tym okresie wskazane, a co nie do końca. Bardzo wiele mówi się na temat ciąży, przygotowania do porodu, a potem… no właśnie często my same i nasze otoczenie uznajemy, że wszystko wraca do normy, ale wcale tak nie jest! Twoje ciało potrzebuje minimum 6 tygodni po porodzie siłami natury i 12 tygodni po porodzie przez cesarskie cięcie na to, aby macica zwinęła się, narządy wewnętrzne wróciły na swoje miejsce i abyś mogła wrócić do zbliżonego przed porodem funkcjonowania. W tym okresie oprócz macicy obkurcza się również otrzewna, stopniowo wraca napięcie mięśni brzucha, a laktacja się stabilizuje. Na co należy zwrócić szczególną uwagę?

Po pierwsze oddech!

W ciąży podczas gdy dziecko rośnie, zwiększa się ilość wód płodowych, a macica znacząco powiększa swoje rozmiary, organy wewnętrzne przesuwają się, a przepona jest coraz mocniej uciśnięta. Zmienia się przez to tor oddechowy, a ciężarne często skarżą się na problemy z zaczerpnięciem głębokiego oddechu. Owocuje to zmianami w obrębie napięcia całego głębokiego gorsetu mięśniowego, nie tylko samej przepony gdyż ściśle współpracuje ona z mięśniami dna miednicy oraz mięśniem poprzecznym brzucha.

Po ciąży warto skupić się na tym, aby oddech rozszerzał dolne żebra z każdej strony. Należy szczególnie skupić się na oddechu do bocznych żeber oraz z tyłu do pleców. Brzuch powinien delikatnie unosić się i opadać. Oddech ten możesz ćwiczyć w leżeniu na boku lub na plecach. Proponuję Ci test, ułóż jedną rękę na klatce piersiowej, drugą na brzuchu i zauważ gdzie kieruje się Twój oddech. Jeśli nie czujesz jak unosi się dłoń ułożona na brzuchu postaraj się aby właśnie do niej pokierować w pierwszej kolejności oddech. W powrocie do formy bardzo ważne jest wyrównanie ciśnienia w jamie brzucha, a prawidłowy oddech zdecydowanie temu sprzyja.

Po drugie postawa

Na pewno zauważyłaś jak zmienia się Twoja sylwetka w zależności od tego, jaką postawę przyjmiesz. W ciąży lordoza, czyli wygięcie w dolnych plecach ulega pogłębieniu, a także wydłużeniu. Jeśli się zgarbisz, wyglądasz nie tylko mniej atrakcyjnie.Twoje ciało ulega wtedy większym przeciążeniom, narządy wewnętrzne spychane są w dół, a przez to dodatkowo obciążają nadwyrężone ciążą i porodem dno miednicy. Nie pomaga również wielogodzinne noszenie karmienie i ciągłe pochylanie się nad dzieckiem.

W ciągu dnia warto przypominać sobie o prawidłowej postawie. Wyobraź sobie, że ktoś pociąga Cię za czubek głowy ku górze, wtedy Twój kręgosłup wydłuży się, miednica ustawi prawidłowo, a klatka piersiowa znajdzie się nad nią. Cofnij również delikatnie brodę tak, aby była bezpośrednio nad klatką piersiową. Taka postawa zagwarantuje Ci optymalne funkcjonowanie w ciągu dnia i pomoże Ci wrócić do formy.

Po trzecie dno miednicy

Na szczęście coraz więcej mówi się na ten temat i jest coraz więcej fajnych informacji mówiących o tym dlaczego dno miednicy jest takie ważne i dlaczego miednica jest w ogóle taka ważna, jako źródło kobiecej mocy. Do mobilizacji dna miednicy możesz przystąpić już w pierwszej dobie po porodzie. W tym celu ułóż się w leżeniu na boku, weź wdech, a z wydechem postaraj się zbliżyć do siebie guzy kulszowe i podciągnąć je do góry, tak jak byś chciała wciągnąć coś przez pochwę.

Warto również pamiętać o prawidłowych nawykach toaletowych (nawet jeśli Twoje dziecko głośno płacze) nie przyj na toalecie, dodatkowo obciąża to mięśnie dna miednicy i utrudnia ich powrót do formy. Tak w zasadzie NIGDY nie przyj podczas oddawania moczu. Dobrze funkcjonujące mięśnie dna miednicy samoczynnie włączają się przy pracy współpracując ściśle ze wspomnianą już przeponą. Często zdarza się tak, że po porodzie nie wszystko działa prawidłowo, dlatego właśnie po okresie połogu zanim zaczniesz ćwiczyć wskazana jest wizyta u fizjoterapeuty uroginekologicznego. Więcej na temat mięśni dna miednicy pojawi się w artykule, który przygotuje specjalistką w tym zakresie Kasia Wawrzycka z bloga Trening dla mam. 

Po czwarte wrzuć na luz!

I to jest chyba najważniejsza ze wszystkich zasad. Wracając do domu ze szpitala chcemy, aby wszystko doskonale funkcjonowało. Najlepiej tak jak przed porodem. Tą zasadę stosujemy często zarówno w odniesieniu do swojego ciała jak i swojego domu rzucając się w wir sprzątania 3 dni po porodzie. Nie tędy droga. Naprawdę potrzebujesz teraz czasu. Nie powinnaś przenosić żadnych cięższych niż dziecko przedmiotów. Powinnaś teraz spać jak najwięcej, przebywać na świeżym powietrzu, spacerować, również leżenie na brzuchu jest dobrym pomysłem oraz wykonywać krążenia stawów. Wszystkie wymienione czynności sprzyjają rekonwalescencji.

Wiele kobiet czując się relatywnie dobrze, zbyt wcześnie wraca do ćwiczeń fizycznych. Takie podejście może poskutkować negatywnymi konsekwencjami w postaci: wysiłkowego nietrzymania moczu, obniżeniem narządów (wszystkich !), przepuklinami, problemami z zajściem w kolejne ciąże oraz ich donoszeniem. 6 tygodni to naprawdę niewiele pomyśl jednak jak niedługi to okres, a jak wiele możesz sobie w tym czasie podarować. Również bezpośrednio po zakończeniu połogu nie powinnaś wykonywać ćwiczeń bezpośrednio na brzuch. Włącza się on funkcjonalnie przy wykonywaniu praktycznie każdego ruchu! Zamknięcie rozejścia kresy białej może potrwać o wiele dłużej niż sam połóg i warto mieć tą informację z tyłu głowy.

Podsumowując

Mam nadzieję, że ten wpis jest dla Ciebie pomocny, jeśli tak poślij go w świat, może ktoś potrzebuje informacji zawartych właśnie tutaj. Pamiętaj, że aby odzyskać płaski brzuch wcale nie trzeba robić miliona brzuszków dziennie. Pomoże oddech swobodnie przepływający przez całe ciało, przywrócenie prawidłowego napięcia mięśni brzucha, w tym także dna miednicy oraz umiarkowany ruch. Aha! No i odpowiednia dieta, o której więcej napisze dietetyczka Wirtualnego Studia Sylwia.

Ściskam,
Kasia

 

 

 

 

 

Pozytywna historia porodowa

Pozytywna historia porodowa

Mam dzisiaj dla Was pozytywną historię porodową. Niestety nie słyszy się ich zbyt wiele, a szkoda! Sądzę, że to ważne i potrzebne. Dodaje wiary w to, że nie musi być strasznie, okropnie i boleśnie. Zamiast stygmatyzacji i opowiadania o tym jaki to poród nie jest przerażający i ile złego i bolesnego się podczas niego wydarza warto na niego spojrzeć również z perspektywy wydarzenia pełnego mocy i siły. Do tego porodu przygotowywałam się solennie przez cały okres trwania ciąży zarówno fizycznie jak i psychicznie. O różnicach i podobieństwach w przygotowaniach  do pierwszego i drugiego porodu piszę TUTAJ a TUTAJ o tym jak przygotowywałam się w finalnym okresie ciąży.

Jedziemy rodzić!

Za pierwszym razem nie miałam położnej ani nikogo, z kim mogłabym się skonsultować ‘czy to już’? Tym razem ciążę prowadziłam u położnej z wieloletnim doświadczeniem, specjalizującej się w porodach domowych, chociaż my na taki poród się nie zdecydowaliśmy. W dniu narodzin Heleny nad ranem obudziły mnie delikatne skurcze. Czułam, że to już, ale wolałam uniknąć sytuacji, w której zbyt wcześnie jedziemy na izbę przyjęć. Wstałam, zjadłam porządne śniadanie i zadzwoniłam do mojej położnej, która powiedziała, żeby odczekać aż skurcze staną się intensywniejsze lub ich częstotliwość wzrośnie. Poradziła mi pójść na spacer i rozluźnić się w wannie z ciepłą wodą. Tak też zrobiłam. Kiedy wszyscy wstali zrobiło się zamieszanie i skurcze nieco osłabły. Miałam wrażenie, że cała akcja znacznie się wydłuży. Zadzwoniłam do położnej, która powiedziała, żebyśmy przyjechali na izbę przyjęć bo w domu prawdopodobnie się nie wyluzuję ze względu na starsze dziecko.

Plan porodu

Nasz plan porodowy zakładał narodziny Heleny w jak najbardziej naturalny sposób, dlatego zdecydowaliśmy się na poród w Domu Narodzin przy Szpitalu Św. Zofii. Z położną spotkałam się na izbie przyjęć, podłączono mnie pod KTG, na którym widoczne były skurcze co 6-7 minut. Po badaniu okazało się, że niestety nie mam zbyt dużego rozwarcia. Tak jak za pierwszym razem moje skurcze były mało efektywne i cała akcja na początku postępowała dosyć wolno. Oczyma wyobraźni widziałam powtórkę z pierwszego porodu, który trwał nieskończenie długo…

Poród w Domu Narodzin

Dom narodzin okazał się fantastycznym miejscem, gdzie mogłam się wyluzować psychicznie i zagłębić w poród. Skurcze powoli się rozkręcały, a położna przy każdym badaniu mnie motywowała i zaznaczała jak mocno wierzy w moje możliwości, czego mi osobiście na tym etapie bardzo brakowało. Moja wiara w to, że dam radę stopniała jak kostka lodu podczas ostatnich upałów. Po trzech godzinach akcji porodowej pękł pęcherz płodowy, skurcze się zintensyfikowały. Skupiałam się na długich wydechach. Z każdym skurczem starałam się koncentrować nie na bólu, ale na rozluźnieniu, co naprawdę nie było łatwe, ale pomagało. Starałam się sobie wizualizować przestrzeń i otwarcie. Tą koncepcję zaczerpnęłam z książek, które czytałam przed porodem, a o których piszę TUTAJ. Niestety moja córeczka nie ustawiła się potylicowo przednio, a potylicowo tylnie, co sprawiało jej trudności ze wstawieniem się w kanał rodny. Położna musiała ją odwrócić.

Wszystko się może zdarzyć

Od początku ciąży miałam pewne wyobrażenia na temat tego jak poród wygląda, ponieważ już raz rodziłam. Przy pierwszym porodzie nie dopuszczałam do siebie myśli, że może być inaczej niż to sobie zaplanowałam. Tym razem było inaczej, tym razem wiedziałam, że poród jest nieprzewidywalny i jakkolwiek przygotowana nie jestem i kto mi nie towarzyszy wszystko może się zdarzyć. Pojechałam na porodówkę pogodzona z faktem, że pomimo moich najszczerszych chęci poród może zakończyć się również cesarskim cięciem. Myślę, że akceptacja jest w tym jak i w każdym innym przypadku bardzo ważna. Chciałam urodzić naturalnie jednak wiedziałam, że nikt nie da mi gwarancji na to, że tak się stanie.

Finał

Druga faza była krótka. Po tym jak położna odwróciła wiercipiętę mieszkającą w moim brzuchu wszystko potrwało 20 minut. Kilka razy zmieniałam pozycję, aby finalnie urodzić w wodzie w kucki. Uwierzyłam, że mogę, że dam radę, poczułam ogromną siłę i przy każdym parciu podczas ‘wyśpiewywania’ małej czułam jak dziecko przesuwa się w dół w kanale rodnym.  Poczułam mięciutką główkę i przy kolejnym parciu mała wyszła na świat. Nie mogłam uwierzyć w to, że dałam radę, że tym razem podołałam temu zadaniu, że dziecko bezpośrednio po porodzie wciąż jeszcze połączone ze mną tętniącą pępowiną ląduje na mojej klatce piersiowej, że uchyla powieki i na mnie spogląda. Niesamowite doświadczenie, magiczne i piękne. Łzy napływają mi do oczu, kiedy wspominam to wydarzenie sprzed nieco ponad tygodnia. Oczywiście, że nie było łatwo, oczywiście, że napracowałam się jak nie wiem co, a następnego dnia czułam ‘zakwasy’ jakich dawno nie miałam. Ale wiecie co? Jestem naprawdę szczęśliwa, że dałam radę i wierzę, że każda z nas, jeśli zechce da radę.

Dlaczego?

Dlaczego dzielę się tą historią? Dlatego, że moim zdaniem mało jest tych pozytywnych historii. Po prostu ich brakuje, a wiem, że są pomocne i potrzebne przed porodem. Ja szukałam ich w książkach. Praktycznie wszystkie kobiety, które znam rodziły w zmedykalizowany sposób. Nie obyło się bez oksytocyny, znieczulenia czy cięcia. Nie chodzi mi o to, że jest w tym coś złego, ale chodzi mi o to, że mało się słyszy się takich historii, w których kobieta wychodzi ze szpitala położniczego i podaje dalej pozytywne informacje na temat porodu.  Chodzi o to, że cały czas mało która z nas wierzy w to, że  poród naturalny jest możliwy. Słyszy się raczej narzekania i komentarze typu ‘szkoda gadać…’. Ja jestem dumna i mam poczucie siły. Wierzę również we wszystkie dziewczyny, które oczekują dziecka i chcą urodzić naturalnie, a nie mają przeciwwskazań medycznych – dacie radę dziewczyny <3

Ściskam,
Kasia

PS. Unikając dalszych pytań cały poród trwał nieco ponad 6 godzin.